Smutek, trudności, totalna dupa - wszystko się kiedyś kończy! Dasz sobie radę!

/
6 Komentarzy




Jesienią i zimą doświadczamy często przejściowych trudności i spadku nastroju. Tak się dzieje z wielu powodów. Najważniejsze to nie zasklepiać się w tym i nie zamykać. I pamiętać, że każda jesień i zima, kiedyś się kończy.


Kto z nas tego nie doświadczył? Nie odczuł? Wszyscy! Nie ma w tym nic złego ani specjalnie niepokojącego. Życie to nie wieczna droga do góry, ale sinusoida. 

Dziś jest lepiej, jutro jeszcze lepiej, a pojutrze może trzeba będzie zrobić krok w tył? Jeśli ten stan nie trwa miesiącami, a nasze samopoczucie nie ma tendencji do ciągłego pogarszania się, nie ma się czym martwić. 

Przyjmij swój smutek, daj mu herbaty, szybciej sobie pójdzie. 


Nie tylko dobre dni

Wiara w to, że będzie TYLKO dobrze, jest naiwna. Życie nie jest idealne i nigdy nie będzie. 

W nurcie terapii Gestalt, istnieje przypowieść o ogrodzie. Można próbować doprowadzić go do ideału i można tak spędzić całe swoje życie. Wybierać kamyczki, których ktoś tam nawrzucał. Wyrywać bez przerwy chwasty, które ciągle odrastają. Myśleć: "jak cudownie będzie usiąść w perfekcyjnym otoczeniu, zaciągnąć się świeżym powietrzem i delektować tą doskonałością". Można i tak, tylko czy obiektywnie, realnie, to ma szansę kiedyś nadejść?  

Zawsze coś będzie nie tak. Zawsze jakiś drobiazg będzie wytrącał nas z równowagi. 

Jeśli jesteś księżniczką na ziarnku grochu swojego życia, ZAWSZE coś będzie Cię kłuć w tyłek. 


Nie martw się! To niczego nie załatwia! 


Smutek, totalna dupa? Też tam byłam!

Elizabeth Gilbert, w "Jedz, módl się i kochaj" pisze: "(...) głęboki żal jest niczym jakieś konkretne miejsce, przecięcie współrzędnych na mapie czasu. Kiedy stoimy w tym lesie smutku, trudno nam sobie wyobrazić, że będziemy w stanie odnaleźć drogę do jakiegoś lepszego miejsca. Jeśli natomiast ktoś nas zapewni, że już kiedyś stał w tym samym miejscu, ale zdołał się stamtąd wyrwać, może nam dać to nadzieję".

Smutek, "totalna dupa", to są miejsca, w których wszyscy byliśmy i jeszcze pewnie wielokrotnie będziemy. 

Jeśli doświadczyliśmy już mocy i trudów powrotu, to za każdym razem będzie nam łatwiej wierzyć, że i tym razem nam się uda. 


Narzekanie jest nieefektywne. Biadolić, to marnować energię
 potrzebną na szukanie rozwiązań. 



Nie panikuj! Najpierw się rozejrzyj!

Nigdy nie wiadomo, co jest czym, zanim się tego dobrze nie pozna i nie obedrze z pozłotka iluzji. 

Buddyści opowiadają historię o zającu, który przebudził się bladym świtem i widząc wschodzącą na niebie ognistą kulę, zaczął wieścić koniec świata. Kiedy dodatkowo przestraszony, w  panice wpadł na drzewo i strącił jabłko, które z hukiem spadło na ziemię prawie umarł ze strachu. Tymczasem tak naprawdę nic się nie działo. Dzień budził się tak jak codziennie. Świat dopiero się zaczynał, a nie kończył. 

Niezwykle często w chwilach gdy jest nam trudno i słabo zachowujemy się tak jak ten zając, pogarszając jeszcze swoje położenie. 

Żeby nie wpaść w panikę, wystarczy się tylko dobrze rozejrzeć. I nieść ze sobą przekonanie, że smutek czy radość, trudności czy z górki, to wszystko jest przejściowe, a tak czy inaczej przecież DAMY SOBIE RADĘ. 

Właściwie czemu mielibyśmy sobie nie dać? 



*************

Przypominamy o zapisach na Manufakturowy Warsztat. Tam także o tym, jak wierzyć, że DAMY SOBIE RADĘ. 

Zostało trochę ponad 10 miejsc. Nie dajcie się uprzedzić :)  Szczegóły tutaj. 






Zobacz również

6 komentarzy:

  1. Witam Małgosiu! Jak bardzo mądre jest to o czym dzisiaj piszesz wiem gdy widze to z perspektywy, którą mi od początku tego roku zafundowało życie. Choroby bliskich, mamy, siostry, taty, takie ciężkie, że za każdym razem boję się wejśc do szpitala bo nie wiem jaką sytuację zastanę, zobaczyć ostatnie spojrzenie najbliższego człowieka... Wiem, że muszę się z tym pogodzić, w dalszym ciągu "normalnie" funkcjonować , bo muszę pomóc tym którzy potrzebują wsparcia w chorobie. Szkoda, że przejmując się na co dzień drobnostkami musi nas spotkać coś naprawdę trudnego abyśmy potrafili spokojnie przejśc nad zwykłymi potknięciami zycia. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniały wpis, potrzebny teraz, kiedy jesień a zima przed nami. Nie dajmy się!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dokładnie. W życiu albo wychodzimy z kłopotów albo je akurat mamy albo szykujemy się na kolejne.... jednak życie to nie tylko kłopoty. Zawsze, ale to bezwzględnie zawsze w naszym życiu jest coś dobrego i radosnego. Zawsze!

    OdpowiedzUsuń
  4. Małgosiu, nawiązując do metafory ogrodu...wrzucasz do mojego prywatnego ogródka zamiast kamieni, nasiona pięknych kwiatów. Pozdrawiam Cię z wdzięcznością za ciepło i mądrość, którą rozsiewasz. Dziś prosto z Berlina. Niezmiernie żałuję, że nie będę mogła uczestniczyć w Twoim warsztacie w Warszawie. Może kiedyś zawitasz z nim do Wrocławia? Marzena

    OdpowiedzUsuń
  5. świetny tekst. pożyczam cytat o "totalnej dupie". bardzo prawdziwy i podnoszący na duchu w tych bardzo trudnych dla mnie chwilach :) wielkie dzięki :)

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)