Już tylko brzozowa trumienka. Kiedy naprawdę jest w życiu ZA PÓŹNO?

/
18 Komentarzy


Na progu jesieni i zimy, kiedy rok zbliża się do finiszu pojawiają się w nas różne myśli, między innymi o tym, że na wiele spraw w naszym życiu jest już za późno. Czy na pewno? 



Urszula Dudziak, która niedawno skończyła 70 lat i dalej jest pełna wigoru i energii, opowiada w jednym z wywiadów o swoim cztery lata starszym bracie, który lubi powtarzać, że przed nim "już tylko brzozowa trumienka". 

Co najsmutniejsze, znam wielu znacznie młodszych ludzi, którzy żyją tak, jakby już nic dobrego i kojącego nie miało szans ich spotkać. Czują, że wszystko już było. 

A to nieprawda.


Peseloza

Od swojskiego numeru Pesel, to jednostka chorobowa, której co prawda nie znajdziecie w żadnym podręczniku medycyny ani psychologii, ale za to doświadczycie nie raz i nie dwa, w zetknięciu z rodziną, znajomymi, a bywa że i na sobie. 

Osobnik dotknięty tym schorzeniem uważa, że jest już na wiele rzeczy za stary. Nie widzi sensu zmieniać, odkrywać, zdobywać, cieszyć się, biegać, chodzić czy zaczynać od nowa. 

Peseloza objawia się u dwudziestoparolatków, którzy boją się zmiany i czterdziestolatek, które uważają, że już za późno na miłość. Facetów, przed którymi potencjalne 30 lat życia, bez woli ruszania kończynami w jakimkolwiek celu. 

Peseloza dopada również kobiety spowijające się w czerń i smutek, mimo że obiektywnie jeszcze drugie tyle życia przed nimi i naprawdę WSZYSTKO czy prawie wszystko jeszcze może się zadziać. 

Czy to niebezpieczne? Od peselozy, można się pochorować naprawdę i nie ma w tym specjalnej przesady. To co myślimy o sobie i o życiu wpływa na fizyczność i odwrotnie.


Zaczynali późno, skończyli dobrze

Właściciele McDonalda i Coca Coli zaczynali swój biznes po 50 roku życia. Michał Anioł rzeźbił „Pietę” dla katedry we Florencji, mając 78 lat. Kierownictwo nad budową Bazyliki św. Piotra w Rzymie, objął gdy miał 72 lata. 

Mój pradziadek ożenił się ponownie po siedemdziesiątce kiedy owdowiał i podobno był bardzo szczęśliwy w tym ostatnim małżeństwie. 

Ewa Woydyłło została psychologiem w okolicach 45 roku życia kiedy była już bardzo dojrzałą kobietą i miała dwa inne fakultety. 

Za późno to  przeważnie wykręt. 

Oczywiście w pewnych sprawach ogranicza nas biologia, ale w pozostałych ograniczamy się już tylko sami. 


Najbardziej żałuje się straconego czasu

Tych wszystkich dni, które mogły być inne, ale z różnych względów się nie udały. A można jeszcze było tyle zrobić, tyle przeżyć, doświadczyć, naprawić, odwrócić! 

Czy Ty też myślisz, że przed Tobą jeszcze tylko "brzozowa trumienka"? Czy nie postawiłeś czasem krzyżyka na swoim życiu? 

Jeszcze jest czas. Masz dzisiaj, masz jutro, pewnie masz rok i kolejne lata.

Nie jest za późno. W gruncie rzeczy, bardzo prawdopodobne, że jest jeszcze całkiem wcześnie. 



Ps. Za późno  na to, aby wziąć udział w konkursie z Sensus, albo skorzystać z rabatu będzie na pewno jutro, 1 października. Jeśli przegapiliście, to info TUTAJ. 



Zobacz również

18 komentarzy:

  1. Krzepiąca ta myśl, że jeszcze można jest źródłem przerażenia, bo właśnie można, ale odwaaagi, odwagi... Mark Twain czy inna znana postać powiedział, że kto nie ma odwagi marzyć, nie będzie miał siły do ich zrealizowania. A my tak często spowici i uwikłani codziennością zapominamy o prawie do marzeń. Druga myśl, którą już na pewno M. Twain wydał na głos to stwierdzenie, że dwa dni w naszym życiu są ważne - pierwszy, gdy się rodzimy i drugi, gdy pojmujemy po co.
    To takie wzniosłe, ale też przerażające. Jednak chyba dlatego, że myśląc o świadomości po co żyjemy kreślimy przed sobą jakieś spektakularne cele. A tymczasem warto żyć już po to, by robić coś dobrze i dawać radość innym. Jak właściciele pobliskiej piekarni - miejsca pachnącego, radosnego, ciągle z nowymi propozycjami, kolorowego, przyciągającego ludzi ofertą sprzedaży (oczywiście), ale też klimatem, pasją i radością. Czy to nie piękny cel? Piec chleb ku radości swojej i bliźnich. Wystarczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudny cel! Ja jestem całym sercem za takimi celami!!!
      Uważam i trochę ubolewam, że tak się tak ceni te wysublimowane zawody typu makler, analityk, prawnik ( nic nie mam przeciw, broń Boże! :) , a nie docenia tych co pieką, szyją, tworzą naszą codzienność.
      Dzięki za komentarz :)

      Usuń
    2. Bardzo fajny komentarz, faktycznie bardzo optymistyczny:) Grażyna

      Usuń
  2. Długo nie miałam marzeń, od jakiegoś czasu znowu wróciły. Mam je i trzymam w garści jak wróbla , a może gołębia. Wypuszczę kiedy przyjdzie na to pora, teraz je mam oswajam, żyję z nimi i zbieram doświadczenie. Nigdy nie jest za późno, jeśli tylko są chęci do życia. Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Poza tym tak naprawdę nie chodzi o to, by króliczka złapać, lecz by gonić go.... Naprawdę :).
    Podróż czasem jest ważniejsza niż jej miejsce przeznaczenia. Często tak nawet bywa. Więc jeśli przegapiamy podróż, bo żyjemy nieobecnie i nieprzytomnie.... hmmm... cóż....

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie jest za późno, by zacząć być zadowolonym z siebie. Tu i teraz. Po prostu. Cała filozofia. Uwielbiam przebywać z osobami, które to mają. Są pogodne, stabilne, kontakt z nimi jest pogodny. Mają w sobie spokój. Oczywiście to przychodzi z wiekiem.
    Moim marzeniem jest doczekać w zdrowiu czasu, gdy będę mieć wnuki :). Aby być dla nich cudowną babcią.:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj Małgosiu,
    Mam to o czym piszesz - wspominam te lata, które minęły i myślę ile dziś mogłam umieć, co mogłam zobaczyć, przewija się to w mojej głowie jak mantra... i niestety bardzo dołuje. Zawsze przychodzi porównywanie się z innymi - skoro oni w tej chwili żyją tak, to ja osiągnę ich poziom za tyle, a tyle lat i już zawsze będę do tyłu. Wiem, że porównywanie się z innymi jest bez sensu, ale strasznie mnie to zwykle przytłacza.
    Pozdrawiam, Grażyna
    Dziękuje bardzo pomagasz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to nazwali w którejś gazecie? Piekło porównań.... Można je opuścić, gwarantuję, bo sprawdziłam! Wszystkim tego życzę; )

      Usuń
    2. Polecam film " w temacie", który chyba jeszcze grają w kinach "Boska Florence" z cudna Meryl Streep i Hugh Grantem. Mottem tego filmu może być zdanie wypowiedziane przez główną bohaterkę:"Ludzie mogą mówić, że nie potrafię śpiewać. Ale nikt nie może nigdy powiedzieć, że nie śpiewałam".

      Usuń
  6. Ja zawsze powtarzam, że najbardziej żałujemy tego czego nie zrobiliśmy, bo nawet jak nie wyjdzie - to przecież próbowaliśmy!

    OdpowiedzUsuń
  7. Przyznam, że nie ma we mnie myśli, że jest na coś za późno. Około 40 zaczęłam udzielać dzieciom korepetycji z angielskiego. Rękodziełem zajęłam się trochę po 40-tce. Języka uczę się od ok. 10 lat, też późno zaczęłam. Ale na nic nie było za późno :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tylko jak odnaleźć chęć by coś zmienić w swoim życiu? I odnaleźć marzenia? Mam problem z określeniem celu. Nie z samym dążeniem. Mam 24 lata i skonczylam kierunek ktory nie dał mi kompletnie satysfakcji. Ciezkie studia, duzo zarwanych nocy. Pracy nie mam. I teraz jestem w kropce, bo nie wiem co dalej. Nie mam siły napędowej w swoim życiu. I wlasnie... to porownywanie się z innymi. Tragedia. Że inni już zaręczeni, po ślubie, podróżują.. A ja? Ech. Sama robie sobię krzywdę....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kobieto, rozumiem Cię bo ja też skończyłam studia, które mnie mało interesowały. Nawet trochę potem popracowałam ale czułam się z tym źle, bo to nie było to. Teraz mam 37 lat a rok temu zaczęłam nowe studia (dziennie) i jestem szczęśliwa. Jeśli tylko masz taką możliwość to pogłówkuj co cię naprawdę rajcuje i rób to jak najszybciej. Ja żałuję, że na te drugie studia nie poszłam z 10 lat wcześniej, ale lepiej późno niż wcale. DZIAŁAJ! JESTEŚ MŁODA, BARDZO MŁODA!!!
      Zastanów się co chcesz robić w życiu. A może wcale nie kolejne studia, może jakiś kurs wystarczy.... Myśl!
      Trzymam kciuki!��

      Usuń
    2. A rodzina itp.... pomyślisz po 30. Teraz masz czas na odkrywanie siebie. Swoich potrzeb i pragnień. A facet się znajdzie sam jeśli tylko będzie od ciebie emanowała pozytywna energia, a do tego musisz się czuć dobrze sama ze sobą.
      Pozdrawiam

      Usuń
  9. Miarą wieku jest to, kiedy po raz ostatni zrobiłaś coś po raz pierwszy. Ot co!

    OdpowiedzUsuń
  10. Czasem samo życie zmusza do zmian/ruchu/rozwoju. To w sumie dobre chociaż bywa męczące.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bezsprzecznie, im wcześniej podejmiesz decyzję o wyborze ścieżki zawodowej, tym lepiej, tym więcej czasu będziesz miał na jej realizację. Czy wszystko stracone jeśli nagle zorientowałeś się, że zajęcia jakie wykonujesz nie jest tym, czy chcesz się zajmować? Proste pytanie ... jak długo oglądasz film lub czytasz książkę która cię nudzi? Czy jest zatem sens tkwić w punkcie, który nie jest dla ciebie odpowiedni? http://www.job-choice.net/w-jakim-wieku-nalezy-podjac-decyzje-o-wyborze-sciezki-zawodowej/

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)