Co NAPRAWDĘ Steve Jobs wiedział o życiu (a Ty być może jeszcze nie) ? Cytaty, inspiracje, fakty

/
15 Komentarzy





Czy Steve Jobs był geniuszem, ideałem, ikoną popkultury na jaką się go kreuje? Co tak naprawdę wiedział o życiu, a co jest tylko mitem? 

Z pewnością odpowiedź nie jest jednoznaczna bo Jobs, o czym świadczą cytaty, fakty i samo życie, był po prostu człowiekiem z krwi i kości. Miał wady i zalety. Bywał nie do zniesienia. Mylił się i wygrywał. 

Pewne jest tylko, że jego życie inspiruje. I że wielu ta inspiracja odmienia na zawsze. 


"Rób to co kochasz i rób to dobrze"

Chyba, że godzisz się na bylejakość, na życie które nie jest ani zimne, ani ciepłe, gdzieś po środku. 

Jobs był wizjonerem. Miał swoje zasady. Był też przede wszystkim uparciuchem. 

Kiedy zaczynał, świat nie znał komputerów. Świetnie sobie radził bez nich. Kiedy umierał, świat zawaliłby się,  stanął na głowie gdyby internet, komputery, przestały działać TYLKO na jeden dzień. 

Czy można było wyobrazić sobie tak ogromną zmianę cywilizacyjną, która dokona się w ciągu zaledwie połowy pokolenia? 

Kiedy robi się coś, co się kocha, robi się to dobrze, po prostu. 

I to jedno "dobrze", prowadzi nas w nieprawdopodobne miejsca. Tam rodzi się wizja i poczyna przyszłość, o której jeszcze dziś nie mamy pojęcia. 

To nie jest przymus, perfekcjonizm, ambicja. To wypływa z nas. Dlatego dobrze za tym iść. Inaczej będziemy się zmuszać. Całe życie. Jobs to wiedział. 



"Bycie najbogatszym człowiekiem
na cmentarzu mnie nie interesuje..." -  cytat Steve Jobs


„Powiedz tysiącu rzeczy „nie”

Po to, żebyś tej jednej, dwóm, mógł powiedzieć "tak". 

Codziennie marnujemy hektolitry minut. Przeciętny Polak spędza przed telewizorem co najmniej 2  godziny dziennie. Nie mamy czasu na rzeczy ważne, bo zajmujemy się bzdurami. 

Otaczamy niepotrzebnymi rzeczami, które zabierają nam przestrzeń, dajemy się manipulować i kusić wielością rozwiązań proponowanych przez zewnętrzny świat, zamiast usiąść i poszukać własnych. 

Potem mówimy, że nie mamy czasu. Że przez ten brak, zagonienie, rozleciał się nasz związek, nie rozumiemy naszych dzieci, nie zdążyliśmy w życiu zająć się tym, co w nas zawsze wołało o uwagę. 

Jeśli mamy się zająć tym co ważne, musimy wybierać i mówić „ nie” temu co nie jest nam w danej chwili niezbędne. 

Tysiąc "nie", jedno "tak". To się opłaca. Naprawdę. 


"Stay hungry, stay foolish... Pozostań głodny, pozostań głupi",
 cytat Steve Jobs


"Łącz kropki, chociaż na początku nie wiesz po co" 

Czy wszystko co nas w życiu spotyka ma JAKIŚ sens? Czasem trudno w to uwierzyć, zwłaszcza kiedy dzieje się źle. 

Steve Jobs lubił opowiadać historię o łączeniu kropek.  O tym, jak z pozoru nieistotne zdarzenia, słowa, gesty i obrazy, układają się w opowieść, której wcześniej nie sposób przewidzieć. 

Jak na dziecięcej malowance: idziesz od jedynki do dwójki, potem do trójki i dalej, aż przed Twoimi oczami pojawia się coś czego nie oczekiwałeś. Kropki tworzą kształt. Kształt tworzy obraz, obraz opowiada historię, z historii płynie morał, morał jest jak kropka nad "I". 

Wszystko staje się jasne. Układa się w ciąg przyczynowo - skutkowy. Zasłony opadają. Okazuje się, że życie ma sens. 

Jednak. 

Jeśli już trochę przeżyliście i macie pewien wgląd w siebie, na bank doświadczyliście podobnej "eureki". 

Gdybym nie urodziła się w tej rodzinie, w której się urodziłam, gdybym nie przeżyła tego co przeżyłam, nie byłoby mnie dziś tutaj gdzie jestem, nie robiłabym tego co robię. To wszystko było po coś, chociaż gdy cierpiałam, ta myśl nie była dla mnie specjalnym pocieszeniem. 

Nie znaczy to jednak, że kropek nie warto łączyć. Warto. Jobs wiedział co mówił. Ja potwierdzam.



Ci, którzy są wystarczająco szaleni... S. Jobs, reklama Apple, więcej TU


"Pamiętaj, że umrzesz"

Pamiętaj, niech to będzie twoja codzienna perspektywa. Nie po to, aby się dołować, smucić, czy kłaść do trumny. Wyłącznie po to, by pamietać jak BARDZO TRZEBA KOCHAĆ ŻYCIE. 


"Pamięć, że wkrótce umrę, była najważniejszym instrumentem ułatwiającym mi podejmowanie kluczowych życiowych wyborów. Bo niemal wszystko, czego chce od nas świat - nasza duma, nasze obawy przed zbłaźnieniem się i porażką - nikną w obliczu śmierci, a zostaje tylko to, co naprawdę ważne. Pamięć o tym, że zaraz umrzesz, to najlepszy sposób na uniknięcie pułapki, która ci mówi, że masz coś do stracenia. Przed światem stoisz nagi. Nie ma powodu, byś nie podążał za głosem serca." (S. JOBS)


Nie masz nic do stracenia. I tak wszystko stracisz. Naprawdę zamierzasz żyć byle jak tylko dlatego, że się boisz? 


Zainspirowany? Zostaw ślad, podaj dalej, dziękuję :) 


Zobacz również

15 komentarzy:

  1. Wszystko to piękne. Jednak knif jest też gdzie indziej. Nie tylko w podejściu.
    Po pierwsze trzeba być rozbudzonym do pasji. Wiedzieć o niej, umieć ją odnaleźć, odszukać te właściwe kropki. Oczywiście, że w życiu nie widzimy nigdy pełnego obrazu. Końca też zazwyczaj nie widać. Ale co, jeśli wiesz, że chcesz, ale nie wiesz, czego chcesz? Jeśli nie potrafisz odnaleźć tego zadania życiowego, do którego los cię przygotowuje, nie widzisz swojej ścieżki, nie masz pojęcia, co by tu robić, co by pokochać. Jeśli jesteś nierozbudzony? Chodzę do ludzi, spotykam się z nimi, obserwuję, pragnę wiedzieć, widzieć, dawać od siebie. Ale nie wiem co, nie widzę talentów, nie widzę tego, co mogę robić? Chociaż chcę się angażować, nie wiem w co. Próbować powiecie? Próbuję. Szukać? Szukam. A jeśli człowieka nic nie porywa, nie przekonuje, czuje niedosyt, ma odwagę, chce zacząć, ale nie wie co? Przecież też tak może być. I co wtedy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Je­dynym spo­sobem na ro­bienie wiel­kich rzeczy jest ro­bienie cze­goś, co się kocha. Jeśli jeszcze te­go nie zna­leźliście - szu­kaj­cie da­lej. Nie idźcie na kom­pro­misy. Jak w wielu przy­pad­kach, ser­ce po­wie wam, kiedy to znaj­dziecie. Jak w każdym dob­rym związku, będzie co­raz le­piej wraz z mi­jający­mi la­tami. Więc szu­kaj­cie, aż znaj­dziecie. Nie idźcie na kom­pro­misy." S. Jobs :)
      Ja dodam od siebie, że czasem szukamy tak, żeby nie znaleźć, bo to co znaleźliśmy, wcale nam się nie podoba.
      Nie wierzę, że NIC Cię nie porywa?
      Może Ty liczysz na jakieś spektakularne porwanie?
      Na coś co wyrwie Cię z butów?
      To też nie tak :)

      Usuń
    2. A mi się wydaje, że czasami tak może być. Że nie można znaleźć, chociaż się szuka. I to wcale nie tak, że się szuka za bardzo, albo, że się szuka "Graala ". Poprostu czasami jest taka pustka w człowieku, że nic, ani dydu. I żadne złote myśli nie pomogą.
      Bo wtedy trzeba spojrzeć w siebie i przejść orzeźwiający tą pustkę i znaleźć co tam jest. Daleko i dawno pozostawione... Tylko do tego trzeba zakadać rękawy i być przygotowanym, że może być ciężko...

      Usuń
    3. Czasem to jest po prostu nie ten czas, i tyle. Zostawić, zająć się czymś innym, nie napinać. I... czasem samo przyjdzie. :)

      Usuń
  2. Zależy co dla kogo jest wielkie. To prawda. Nie ma przymusu. Przecież :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sęk w tym, że pamięć o swojej śmiertelności jest przerażającą, a przerażony nie widzi jasno :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to nieuniknione.. Więc.. Może chociaż spróbować oswoić??

      Usuń
  4. Im wcześniej człowiek zacznie żyć w taki sposób - tym lepiej. Choć dla rodziców dzieci, którym pozwala się tak żyć bywa to męczące i trochę przerażające ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobre.
    Do części o mówieniu "nie" dodam od siebie inną mądrość, jakby tak z drugiej strony: ile warte jest twoje "tak", jeśli nie umiesz powiedzieć "nie". To dla tych, co to zgadzają się na wszystko i nie potrafią odmówić. Nie wiem, czy proporcja powinna być jeden do tysiąca, ale niech Ci będzie. ;-)
    Natomiast te kropeczki... Wybacz, ale naiwnością jest sądzenie, że mają one jakiś sens, że są "po coś". To wiara, że śnieg pada, bo aniołki w niebie biją się na poduszki. Rzeczy się dzieją, bo się dzieją. A czy ktoś wyciąga z tych zdarzeń wnioski i nauki, to już zależy od tego, kto to jest. A skoro historia lubi się powtarzać, to raczej wnoszę, że mało kto to robi na dłuższą metę. Rzeczy dzieją się nie "po coś", a "dlaczegoś". Są, jak piszesz, łańcuchem przyczyn i skutków, ale z widokiem na "wstecz". To samo zdarzenie jednego pogrąży w rozpaczy, a dla drugiego będzie impulsem do zmian i działania. Jeśli cierpienie miało by nadawać sens życiu to trzeba by niedoszłym, depresyjnym samobójcom wbijać po parę bratnali w rzyć i po krzyku, mieli by na powrót utracony sens.
    Zresztą, przy tych samych zadanych punktach można narysować kilka różnych, całkiem sprzecznych obrazków. Chyba, że ktoś narzuca, który punkt jest pierwszy, a które następne i w jakiej kolejności. Ale czy o to chodzi, żebyśmy kopiowali czyjeś rozwiązania i rysunki? To nasze życie i najważniejszem jest wziąć za nie odpowiedzialność. Nie mamusia, nie ciocia, nie szef tylko samej.. Zresztą, i tak to wiesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi kropkami to my chyba o różnych rzeczach trochę.
      Pozostając przy Jobsie: mówił np. że uczył się na studiach kaligrafii. Pojęcia nie miał po co, bo ustalmy, nawet wtedy, nie była to jakaś szczególnie wartościowa umiejętność. Po latach przydało mu się bardzo - w kontekście podejścia do projektowania, produktu itp. Apple bez tego pewnie byłoby inne. Potem: zwolniono go z jego własnej firmy. Założył inną, w której wiele się nauczył. Bez tego doświadczenia nie byłoby znów dzisiejszego Apple- te kropki jakoś się tam połączyły, w tym sensie to miało sens - z perspektywy czasu okazało się istotne, jakoś tam potrzebne, rozwijające itp.
      Ale ten sens też trzeba chcieć i potrafić znaleźć, oczywiście.
      Samo to tylko mleko się zsiada, a i to w sprzyjających okolicznościach ;)

      Usuń
    2. Nie, nie, mówimy o tym samym, o "dzianiu się po coś".
      Jobs nie uczył się kaligrafii po to, żeby w przyszłości... bo "pojęcia nie miał po co". To, że wykorzystał czego się nauczył wcześniej, nie działa "wstecz", bo równie dobrze można by powiedzieć, że John Napier (1550-1617) opisał system dwójkowy (używał a i b zamiast 1 i 0), żeby łatwiej skonstruować komputer. Wykorzystano jego pomysł, ale on nie powstał "po to". Nie dorabiajmy teorii ex post, że coś zdarza się "po coś". Się zdarza i już. A co my z tym zrobimy i kiedy, to już inna bajka. Szukanie sensu tam, gdzie go nie ma, jest próżnym trudem, nawet jeśli jakoś luźno dopasujemy i sfastrygujemy fakty. Jest to tylko pożywka dla zabobonów - zepsuł mi się samochód, bo przebiegł mi drogę czarny kot, ale to było potrzebne, bo dzięki temu spotkałem kogoś, kto potem okazał się... bla, bla, bla.
      Wiem, że to jest wewnętrzna potrzeba organizowania świata i znajdowania ładu wśród chaosu, takie głaskanie duszy, ale mamy XXI wiek...

      Usuń
    3. XXI i co z tego ;) Czarne koty zostawmy w spokoju. Mnie takie znajdowanie ładu pomaga, nawet jeśli to dla kogoś zabobon, chociaż ja na siłę nie szukam. Czasem mnie tylko dopadnie że gdyby nie coś, to... A gdy tamto się działo nie widziałam sensu. Ale ja nie jestem aż tak kartezjańska,że tylko szkiełko i oko. A reszta sama wybierze. Takie życie ;) Można to też opisać mniej popowym hasłem że z każdego życiowego doświadczenia możemy sobie coś wziąć i na tym elemencie coś zbudować. Może to będzie jakiś brakujący element tej układanki? Mamy różne potrzeby, ludzie nie są identyczni. Jobs widział kropki, ja widzę kropki ktoś inny by to leczył ;) Nic nowego :)

      Usuń
  6. Wlasnymi myslami kreujemy to co nas otacza.Polecam dr Bruce Lipton Nowa Biologia ,fizyk kwantowy Gregg Braden Nauka Cudow na Y Tube .To nie jest "blablanie " nawiedzonych ludzi to sa naukowe fakty
    Gosia z Chicago

    OdpowiedzUsuń
  7. pięknie! znajdzie się w moich polecanych linkach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Einstein też o prawie fizyki powiadał...., że oto trzeba się dostroić do energii naszych marzeń, aby się one stały rzeczywistością.... czy coś w tym stylu....
    Niech to każdy nazywa, jak tam chce. Wszystko i tak sprowadza się do jednego.
    Aby żyć - póki oddychamy. Bo tylko życie się liczy. I wtedy powstają cudowne sytuacje, rzeczy, wydarzenia....

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)