Podróż to rozwój - Dania i Kopenhaga - co warto wiedzieć?

/
12 Komentarzy



Wszystko to, co nas spotyka w podróży - nawet tej bliskiej i krótkiej, możemy potraktować jako punkt odniesienia, inspirację do naszego życia. Warto mieć oczy otwarte, przyjąć że nic w tym co dostrzegamy, widzimy i doświadczamy nie jest przypadkowe, i że wszystko to mówi nam coś ważnego o nas samych. Co powiedziała mi Kopenhaga i jej okolice? 


Rozwój nie znosi stania w miejscu i rutyny. Dlatego tak cudownie rozwijamy się w podróży. Kiedy wypadamy ze znanych torów, nagle może spotkać nas oczywista EUREKA, informacja zwrotna od życia, które mówi "TAK". Czy trzeba było wyjeżdżać, żeby ją usłyszeć? Niekoniecznie. Problem w tym, że w codzienności często stajemy się ślepi i głusi i nie udaje nam się poświęcić sobie i własnym zmaganiom pełnej, niezmąconej niczym uwagi. Kiedy zmieniamy otoczenie, zmienia się też stan ducha i optyka. I o to właśnie chodzi. 


Jak podróżować, żeby się rozwijać?

To w gruncie rzeczy bardzo proste. Trzeba bardziej widzieć niż patrzeć i zwyczajnie chcieć zobaczyć. 

Nie oceniać od pierwszego spojrzenia. Mieć otwartą głowę, ciekawość, przestać nieustannie porównywać wszystko z tym co się zna i nie poddawać się stereotypom.  Co z tego wynika? 

Zmiany w codziennym życiu, więcej otwartości na to co nowe i wyjście ze strefy komfortu, którą niejednokrotnie ciężko nam opuścić. 

Rowery, wszędzie rowery. To nie jest stereotyp :) 


 Tu Nørreport Station, jeden z największych punktów 
przesiadkowych w Kopenhadze. I znów rowery. Dużo rowerów :) 

Port w Kopenhadze w okolicach teatru. 

Jaka jest Dania?


Mark Bünger, opisał trzy skandynawskie kraje: Szwecję, Danię i Norwegię jako trzy siostry:

Szwecja, to najstarsza siostra, bardzo wysoka, z długimi jasnymi włosami, zadbana i afektowana, elegancka i wytworna. Norwegia to środkowa siostra, naturalna, z prostymi, brązowymi włosami, bez makijażu, w wełnianym swetrze, zbierająca jagody. Dania to rebeliantka, najmłodsza siostra z zielonymi włosami, która zawsze wpada w kłopoty i doprowadza swoich rodziców do szału, ale jest tak bystra jak dwie pozostałe.

I taką właśnie Danię ja zobaczyłam. Rebeliantkę z zasadami, co warte podkreślenia. 



Ten obrazek mógłby pochodzić równie dobrze sprzed 200 lat,
 a jest z ostatniej soboty :) Ogród botaniczny w CPH. 


Ogród botaniczny w samym centrum Kopenhagi. Piękny!

Wózki do leżakowania na dworze w żłobku w Danii. 
Używane oczywiście cały rok :) 
Ciekawe co na to przegrzewające dzieci polskie mamy ;) ?

Chcesz uprawiać ogródek, a nie masz na to miejsca u siebie? 
Gmina udostępni Ci prywatną skrzynkę :)  
Podpisz i sadź co chcesz :)  Kocham!


Czy w Danii dobrze się żyje? 

Głos oddam mojej koleżance, Magdzie Kojder, która jakiś czas temu wyemigrowała ze swoją rodziną do Danii:


Gdy poinformowaliśmy naszą rodzinę, naszych znajomych, że wyjeżdżamy do Danii posypały się pytania - ale jak to? Dlaczego do Danii? Dania jest taka, śmaka, owaka. Ludzie są zimni, zamknięci w sobie. Dania to samo zło. To dość zabawne, ale wszystko to co usłyszałam przed wyjazdem o Duńczykach okazało się stereotypami. 

Duńczycy, którymi ja się otaczam są przemili, pomocni i uśmiechnięci. Mają fantastyczne poczucie humoru i umieją się cieszyć z sukcesów innych. To ostatnie było dla mnie całkiem sporą nowością, po latach życia w Polsce. Być może nie zaprzyjaźniają się od razu (ale kto tak robi?), ale możesz być pewien, że jeśli dasz coś od siebie, wiele dostaniesz w zamian. Mamy też garstkę przyjaciół z Polski, niewielu ale sprawdzonych. Niestety muszę stwierdzić, że większość nieprzyjemnych sytuacji w kontaktach z ludźmi, których tu doświadczyliśmy wiązało się nie z Duńczykami, ale z naszymi rodakami.

Wiele osób pyta mnie jak się żyje w Danii. Zawsze mam problem co odpowiedzieć, bo jestem typem, który dobrze czuje się wszędzie. Jak to mówią nie ważne gdzie, ważne z kim. Jest jednak wiele spraw na które człowiek nie ma wpływu, a które ułatwiają jego funkcjonowanie w danej społeczności. Dania takie ułatwienia ma. Dla rodzin, dla dzieci, dla niepełnosprawnych. Pamiętam nasze pierwsze miesiące w Danii i nasze zetknięcie z urzędami. I za każdym razem głośne pytanie do samego siebie... czy to już? Już nic więcej nie trzeba? Można mailem? Można po angielsku? Nie trzeba odwiedzać 20 okienek, wracać pojutrze, stać godzinę w kolejce? Mnie i mojej rodzinie już znacznie bliżej do Skandynawii niż do Polski mimo, że mieszkamy tutaj niecałe 3 lata. Kiedy ostatnio wróciłam z wakacji i na lotnisku usłyszałam duński język poczułam coś w rodzaju ulgi - jestem w domu. Nie chcę tego domu zamieniać na żaden inny. I wcale nie jest tak zimno;)




W hamaku zawsze czuję się właściwym 
człowiekiem na właściwym miejscu ;) 




Mam wrażenie, że tu wszystko do siebie pasuje. 
Bardzo mi odpowiada ten skandynawski ład. 


 Uwielbiam skandynawskie wzornictwo :) 

Czy Dania jest droga?

Dla nas, Polaków, niestety tak, podobnie jak cała Skandynawia. Mała kawa w kawiarni w centrum to w przeliczeniu na PLN koszt ok.20 zł. Nocleg trudno znaleźć poniżej 380-450 zł za pokój dwuosobowy (nawet w hostelu), droga jest także komunikacja miejska. 


Są jednak także dobre wiadomości: bilety lotnicze do Kopenhagi i do pobliskiego Malmo, można kupić już za kilkadziesiąt złotych w obie strony i wcale nie trzeba robić tego z wielkim wyprzedzeniem. 

Jeśli wybieracie się do Kopenhagi czy w inne miejsca w Europie na kilka dni, polecam przejrzeć oferty w serwisie AIRBNB. Cudowne klimaty, fantastyczne oferty i naprawdę dobre ceny.  

Jeśli chcecie otrzymać 92 zł zniżki na rezerwację w  tym serwisie (kierunek obojętny), zostawcie poniżej swój adres e-mail lub wyślijcie na margot@manufaktura-radosci.pl wiadomość o treści "CHCĘ"- wyślę Wam zaproszenie :)



Pływacy sprzed lat, plaża w Køge


I znów: kolor, kolor, wszędzie kolor!

Pan Andersen był stąd. Ale nie wiem na co patrzy :) 


Bezpretensjonalnie. Kawiarnia w Køge


Ktoś twierdził, że w Skandynawii jest szaro i smutno?  


Hotel u mamy - zawsze otwarte;) 


Stare i nowe. Co dla Państwa? 



Co mi się podoba w Danii?

Wbrew stereotypom: kolor, bezpretensjonalność, bezpośredniość w kontaktach międzyludzkich i tolerancja, brak  nachalnego oceniania, wolność, którą sobie ludzie dają nawzajem. 

Chcesz nosić różowe włosy? Proszę bardzo! Nikogo to nie dziwi ani nie oburza. Nie golisz nóg, a jesteś 20- letnią dziewczyną? Twój wybór, nic mi do tego. W wieku balzakowskim jeździsz po wybrzeżu na hulajnodze? Brawo Ty! Fajnie, że Cię to cieszy! 

Myślę, że możemy się tej otwartości na innych od Duńczyków uczyć. Jestem pewna, że nam się przyda. 



Dobrze, że miałam tylko bagaż podręczny 
bo trudno byłoby zrezygnować z zakupów;)

Piekarnia i cukiernia w Køge. Drogo... niestety. 

Czas się zatrzymał, a nadal pędzi :) 


Køge ma długą historię. Tu dom z 1630 roku. 

Selfie, obowiązkowo! ;) 

Morze jest piękne. Każde.




Wpis powstał w ramach projektu "Podróż to rozwój". Chcesz zostać partnerem, masz ciekawą propozycję? Napisz do mnie koniecznie:) 



Podobało się? Podróże również Cię inspirują? Byłeś w Danii? Napisz o swoich doświadczeniach i podaj dalej :) Może zainspirujemy razem także innych przed wakacyjnymi voyagami?




Dziękuję :)



Zobacz również

12 komentarzy:

  1. Kopenhaga jest cudowna! Muszę tam jeszcze wrócić :) Widzę, że duńskie stereotypy się nie potwierdziły, norweskie niestety często odpowiadają rzeczywistości ;)
    alexa@thatalexa.pl :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Norwegii nie byłam, dopisuje do listy :)) Pozdrawiam!

      Usuń
  2. A co z Włochami? To jest dopiero kopalnia wrażeń, widoków, pomysłów, smaku i zapachu.
    Stulecia historii ocalałej w każdym regionie, przyroda i kolory, kuchnia, klimat (nie tylko pogoda) i tęsknota. To dopiero trzeba dodać do listy.
    Smutno mi tylko, że nie potrafię tak patrzeć na nasz kraj. A też przecież piękny. My Polacy i nasz kraj to taka kraina zamętu i zawirowania, ogromnego potencjału i jednocześnie niespełnienia, ludzi z wielkimi sercami i otwartym umysłem i malkontentów zawodowo trujących atmosferę. Koloru mi brak.
    Włochy kojarzą mi się z błękitem i złocistościami, z czerwienią wina i pomidorów, zielenią traw i bielą szczytów alpejskich.
    Francję kojarzę z zielenią brzegów Loary i szaro-granatowym Paryżem oraz błękitem morza.
    Niemcy są dla mnie zielono- szarzy z plamami bieli.
    Czechów widzę na żółto.
    Węgrów na fioletowo.
    A jaki kolor mamy my? Polacy? Jak rozwinąć tę podróż i siebie w niej tutaj? Na miejscu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będą, będą. :)
      Wydaje mi się, że podróżując po Polsce dobrze także odrzucić uprzedzenia i stereotypy. I wtedy robi się ciekawie :)

      Usuń
  3. Skrzynki wspaniałe! Nie tylko pomysł na wypożyczernie, ale sama konstrukcja - bardzo ergonomiczne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, że ergonomiczne to nie zwróciłam uwagi :)

      Usuń
  4. Dziękuję za potwierdzenie moich spostrzeżeń. Wprawdzie moja przygoda z Danią była krótka, ale naprawdę to co napisałaś sama spostrzegłam. Od tamtej chwili,czyli od roku, wciąż myślę o powrocie na dłużej- jestem oczarowana Duńczykami. Obecnie najbardziej osiągalnym dla mnie celem jest Bornholm- chciałabym pokazać choć namiastkę klimatu duńskiego moim córeczkom.

    OdpowiedzUsuń
  5. Raz byłam w Norwegii i przejazdem przez Szwecję. Co mnie urzekło od początku to porządek i czystość. Norwegia i fiordy zauroczyły mnie i od tamtej pory tęsknię. Jakoś też bliżej mi żyć w tamtejszym klimacie, upały mnie nie ciągną . Uwielbiam przestrzeń, zakochałam się w lodowcu. Tylko właśnie drogo....a jakby ktoś powiedział, masz bilet pakuj się to w parę minut jestem gotowa. Uwielbiam podróże, już sama jazda powoduje, że buzia mi się śmieje. Jedni mówią, że to ucieczka a ja wtedy czują wolność....

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja Chcę Gosiu :)
    Poczułam nostalgię czytając ten wpis.

    OdpowiedzUsuń
  7. Odwiedziłam ostatnio szwedzkie Ystad , urokliwe miasteczko , Małgosiu polecam gorąco nie będziesz żałowała

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękna ta Skandynawia, na pewno kiedyś się tam wybiorę! :) Póki co jestem w Wiedniu i o stolicy Austrii moimi oczami można czytywać tutaj: http://zalicjaprzezwieden.blogspot.co.at
    Zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mieszkałam jakiś czas w KPH i się zakochałam w tym mieście. Szkoda tylko,że na chwilę obecną nie mam możliwości tam wrócić :(

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)