7 reguł gry zwanej życiem

/
15 Komentarzy


Żeby wygrać, trzeba grać. I to nie tylko w lotto, ale i w życiu. Czy tu także obowiązują pewne zasady? Tak. Jeśli ich nie znasz, nie zdajesz sobie z nich sprawy, działasz po omacku. 


Życie to nie zabawa dla widzów  - mówi J. Robinson. Jeśli chcesz je spędzić na trybunach, patrząc jak żyją inni to doprowadzasz do najgorszej sytuacji: tracisz swój cenny czas. Stajesz się kimś, kto idzie tam, gdzie niesie go tłum i często nawet nie zdaje sobie z tego sprawy. Do kogo mieć potem pretensje, że nie doszło się tam gdzie się chciało? Do tłumu? Do rządu, do rodziny, do przyjaciół? A kto Cię zmuszał, żeby z nimi iść? Wybór, lub brak wyboru, to zawsze nasza sprawa. Czy nam się to podoba czy nie. 


Jeśli liczysz na cuda, to muszę Cię rozczarować. Poniższe reguły nie zmienią Twojego życia, ale jeśli je przemyślisz, świadomie odpowiesz sobie na pytania, które się pojawią, możesz zacząć szukać własnej ścieżki, albo utwierdzić się na tej, na której już jesteś. A to może być początek wspaniałej gry, albo jak wolisz, świadomego życia. 


Reguła 1: Jeśli nie znasz celu, nigdzie nie dojdziesz

Tak jak w grze: jeśli nie wiesz o co grasz, to jak możesz wygrać? Ludzie lubią wierzyć w sukces, który przychodzi sam, ale on nie istnieje. Sukces przez przypadek, może być tylko chwilowym sukcesem. 

Eksperci dodają także, że "sukces z dnia na dzień wymaga 10 lat przygotowań". 

W grze zwanej życiem musisz wiedzieć o co grasz. Jeśli nie wiesz, skąd weźmiesz mapę, jak możesz planować kolejne przystanki, jak się wzmacniać, skąd wiedzieć, czy idzie się w odpowiednim kierunku?  Cel to podstawa.


Reguła 2: Jeśli celów jest za dużo, dalej nie wiadomo o co grać

Zwłaszcza jeśli cele są w konflikcie, a często są. Dużo pieniędzy i dużo czasu dla rodziny, perfekcyjny dom i sportowe auto, bliskie relacje z ludźmi i szczyty korporacji? Czy to się da połączyć? 

Zbyt wiele celów, oznacza potężne rozproszenie i wewnętrzne rozdarcie: nie wiadomo co robić. Nie od dziś wiadomo, że jeśli się trzyma za ogon dziesięć srok, to można zostać z pustymi rękami. 


Reguła 3: Nie idź za tłumem

W tłumie nic nie słychać, a najmniej słychać samego siebie. Nawet jeśli chcesz zmienić kierunek, może to być niemożliwe, bo tłum porwie Cię tam gdzie sam idzie. Poniesie, może nawet stratuje. 

Tłum nie pyta o intencje, potrzeby, cele, tłum swoje wie. Jeśli idziesz z tłumem, zapomnij o realizacji indywidualnych celów. Zapomnij o sobie. Dusza tłumu, wchłonie twoją własną. Tłum daje złudne poczucie bezpieczeństwa, ale tak naprawdę niczego nie gwarantuje, raczej odbiera wolną wolę i możliwość samostanowienia. 


Reguła 4: Graj, żeby wygrać

Co wcale nie oznacza, że zawsze Ci się uda. Marta Waszczuk, w "Mamy wracamy", pisze o tym, że aby odnieść sukces, trzeba zwiększyć ilość porażek. Porażki świadczą o tym, że próbujesz. Dowodzą, że grasz. Jeśli nie grasz, to nie wygrasz, jeśli nie podejmujesz kolejnych prób, nie dajesz życiu szansy na to, żeby wreszcie powiedziało "TAK". 

Myśl o wygranej najbardziej wtedy, kiedy Ci nie wyszło. To da Ci siłę, żeby spróbować jeszcze raz. I jeszcze jeden, jeśli trzeba. 




Reguła 5: Graj fair

Okazuje się, że nawet z punktu widzenia ekonomii, etyka się opłaca. Zgodnie  z badaniami Instytutu Gallupa firmy, które postępują w sposób etyczny, są fair w stosunku do klientów i pracowników, odnoszą trwały sukces rynkowy. 

Gra wbrew zasadom, ponad cienką granicą sumienia i reguł, jest potwornie energochłonna. Zamiast wykorzystywać własne zasoby energetyczne na rzeczy naprawdę ważne, marnujemy je na strach, zabezpieczenia i udawanie, że wszystko jest tak, jak powinno być. Nawet jeśli chwilowo wyjdzie na nasze, to upadek może być bardzo bolesny. To się nie opłaca. 


Reguła 6: Nie daj się zabić

Życie to nie gra komputerowa. Nie masz trzech żyć, kiedy coś Ci nie wyjdzie, możesz nie mieć możliwości wciśnięcia "jeszcze raz". Nie żyj tak, jakbyś miał nigdy nie umrzeć.

Pamiętaj, że co Cię nie zabije, to nie zawsze wzmocni. Często naznaczy piętnem na resztę życia. Miej świadomość konsekwencji i zawsze pytaj sam siebie, czy aby na pewno sprawa, która tak Cie przytłacza to coś czym warto zawracać sobie głowę?  

Nie daj się niszczyć i nadużywać, nie jesteś Iron Manem. Szanuj siebie, swoje zasoby, swoje ciało. Drugiego nie będzie. 


Reguła 7:  Kochaj życie

Bo tak w życiu jak i w grze, najlepiej jest kochać to co się robi.  Jeśli je polubisz, dostrzeżesz codzienne cuda, docenisz jak wiele masz, to ciekawość i uśmiech nie dadzą Ci się zestarzeć. 

Bez względu na wynik, będziesz się cieszył, tym co Cię spotyka. Raz będzie lepiej, raz gorzej, ale przecież najważniejsze to, że póki piłka w grze, póty jeszcze wszystko jest możliwe. 





Podobało się? Podziel się tym tekstem z innymi :) Dziękuję:)






Zobacz również

15 komentarzy:

  1. Cudne ! I dokładnie tak jak się czuję zwłaszcza 7 punkt. Dziękuję za wspaniałe teksty !!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawy wpis :-) Powinno się spisać reguły i włożyć do portfela.Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  3. W ogóle dzisiejsze czasy produkują mnóstwo wrażeń, teorii, zmian. Ale i tak większość z nas po prostu daje się ponieść fali. Jak de Mello rzekł był - śpimy. Sama umiem odróżnić momenty, kiedy śpię od chwil, gdy żyję. To jest prawda, że można spędzić życie nie żyjąc. Powyższe wskazówki podają, jak żyć. Bo spać się nie da, gdy trzeba myśleć o celach, uważać, by się nie dać zabić. A najczęściej po prostu drzemiemy. Gdy zadaję sobie trudu, żeby się dobudzić, to przede wszystkim czuję obecność. Siebie samej. Jest to ulga, ale też ciężar swoisty. Może dlatego dajemy sobie prawo do tej "wszechżyciowej drzemki", bo tak łatwiej? Ale wtedy się nie czuje. A raczej odczuwa się jedynie mgłę, zamęt, częściej smutek niż radość. To prawda.
    No i - żeby grać, a w konsekwencji wygrać - trzeba mieć oczy otwarte. POBUDKA KOCHANI!!!
    Echhh....

    OdpowiedzUsuń
  4. https://www.facebook.com/szpulkakrawiectwo?ref=hl18 czerwca 2015 17:59

    Lubię Twoje blogi, Manufaktura radości od czasu kiedy ją znalazłam, daje mi siłę, której czasem mam wrażenie że mi brakuje, daje wiarę w chwilach zwątpienia. Nie zaglądam do Ciebie codziennie, ale pamiętam i przeglądam tytuły. Czasem inspirują mnie,a czasem nawet nie otwieram bloga. Jednak są takie chwile, że Cię szukam i zawsze znajdę to, co akurat jest mi bardzo potrzebne i za to Ci dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziekuje za kolejny, inspirujacy tekst. Sama prawda :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Naprawdę bardzo dobry artykuł, moim zdaniem najważniejszym punktem jest ten, żeby mieć jakiś cel w życiu, na drugim miejscu ten, żeby nie mieć ich za dużo, bo wtedy może się nie osiągnąć żadnego. Ważną z tych siedmiu reguł, oprócz tych trzech jest też moim zdaniem ten mówiący o tym, żeby nie iść za tłumem, ale wiem, że niestety w dzisiejszych czasach to trudne.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mądrze ,jak zawsze ..lubię cię czytać ,motywujesz :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajny tekst i dla mnie wazny dzis !!! Dziękuję !!

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo dobry i bardzo motywujący tekst.
    A głupia twarzoksiążka mi o nim nie powiedziała, no!
    Bardzo inspirujący, tego mi trzeba było!

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękuję za motywację na następny dzień. To dla mnie bardzo ważne. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Niby to wszystko się wie ale jakoś tak przez codzienność się zapomina... Dobrze sobie te prawdy czasem przypomnieć :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Super usystematyzowany kierunek działania, na pełnej pułapek drodze życia - dzięki :)

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)