10 niezbędnych w życiu umiejętności, których możesz nauczyć się od dzieci

/
16 Komentarzy



Dzieci mają wszystkie cechy dobrego przywódcy: są szczere, potrafią czytać między wierszami, dostrzegać to co jest niewidoczne gołym okiem. Szybko się uczą, umieją stopniować ryzyko i świetnie dogadywać się z różnymi ludźmi. Mają wyobraźnię i rzadko się poddają. Oto lista 10 umiejętności, których absolutnie MUSIMY uczyć się od własnych i cudzych dzieci. Wyjdą nam wszystkim na zdrowie! 


W miarę dorastania bagatelizujemy znaczenie dzieciństwa, mówimy o nim z przymrużeniem oka. Cóż znaczą te wszystkie dziecięce doświadczenia, wobec dorosłego życia? - pytamy z powątpiewaniem. Zupełnie zapominamy o tym, że to nie tylko my jesteśmy ważni w roli dziecięcego nauczyciela i przewodnika po świecie, ale to właśnie nasze własne dzieci mają nam bardzo wiele do zaoferowania i to od nich, możemy się wiele nauczyć.


1. Ciekawość świata

Dzieci są ciekawe, zawsze i wszędzie. Dorosłym ciekawość się tępi jak zbyt rzadko ostrzona siekierka, chociaż w miarę dorastania używamy jej nie więcej, ale mniej. Ciekawość łączy się z otwartością na nowe -  na doświadczanie i uczenie się. Kto pozostaje ciekawy, ten zawsze w środku będzie dzieckiem i ten nigdy nie utraci umiejętności komunikowania się ze światem! Gra warta świeczki!


2. Umiejętność zaczynania ciągle od nowa - mimo porażki

Ile razy maluch upada na pupę, zanim nauczy się chodzić? Ile kiwnięć w przód i w tył wykona zanim zacznie raczkować? Ile razy próbuje się podciągać za barierkę łóżka, zanim wreszcie niepewnie stanie na dwóch nogach? Ile koślawych "a" musi napisać na kartce, zanim litera nabierze siły i stanie się "Anią", czy "autem". 

My dorośli, zarzucamy dzieciom niecierpliwość, tymczasem w swoim życiu prezentujemy godny żartu konserwatyzm w temacie sukcesu i porażki. "Do trzech razy sztuka", "już próbowałem 2 tygodnie, ale mi nie wyszło", "to będzie trwało za długo", "potłukłem sobie tyłek przy tych próbach, więcej nie będę próbował i robił z siebie idioty". 

Gdyby dzieci były równie konserwatywne w dziedzinie "próbowania" jak my dorośli, w życiu nie nauczyłyby się chodzić, mówić i pisać. 

Porażka istnieje głównie w naszej głowie. Trzeba próbować!


3. Radość życia

Dzieci wstają rano w dobrym humorze, a nawet jeśli niekoniecznie, to on szybko przychodzi. Nie narzekają na pogodę, na kryzys, na bałagan. Uśmiech prawie nie schodzi im z twarzy. 

Czy wiecie, że badania pokazują, że dzieci śmieją się nawet 400 razy dziennie? Dorośli? Statystycznie mniej niż 20. A śmiech to zdrowie!

Pogoda ducha, to ważna umiejętność i dzieci są tu cudownymi korepetytorami. 


4. Umiejętność wybaczania 

Dzieci szybko się godzą i nie noszą urazy, jak ciężkiego plecaka. Szybko wpadają w złość, ale potrafią także wybaczać. Są wyrozumiałe dla słabości innych. Jeśli tylko im nie przeszkadzać za bardzo, fantastycznie same rozwiązują swoje konflikty. 

Nie miewają "cichych dni", fochy mijają im zwykle w kilka minut, a cudzych i swoich przewinień nie rozpamiętują latami. 

To ważna umiejętność, zwłaszcza dla tych dorosłych, którzy nie potrafią pogodzić się z przeszłością i ciągną ją za sobą jak kupę kamieni. 



5. Umiejętność zabawy

Zabawa jest ważna! Nie tylko dla dzieci! To nie żarty! Dzięki zabawie odreagowujemy nasze poważne, sztywne życie, uczymy się rozluźniać i nabieramy dystansu dla swojej jakże ważnej i poważnej osoby. 

Nie ma przesady w stwierdzeniu, że zabawa może uratować Ci życie. A  od kogo, jeśli nie od dzieci uczyć się jak się bawić i jak mieć z tego radość i przyjemność? 

Zabawa jest ważna, nie tylko dla dzieci! Jak się bawić? Poobserwuj maluchy!



6. Wiara we własne siły

Zapytajcie grupę trzy, czterolatków, kto potrafi śpiewać, tańczyć, rysować, wspinać się, albo kręcić w kółko. Wszyscy potrafią! Z przyjemnością Wam pokażą! 

Dorosły boi się, że nie dość umie, nie do końca potrafi, drży przed kompromitacją i oceną. Bylibyśmy wszyscy zdrowsi na ciele i umyśle, gdybyśmy więcej wierzyli, a mniej wątpili. Ocena to tylko czyjś punkt widzenia. Nie da się dogodzić wszystkim! 


7. Wypatrywanie możliwości, a nie przeszkód

Dzieci to ludzie tysiąca opcji i setek możliwości. Wymyślają, proponują, dla nich nie istnieje "niemożliwe". 

Przeszkody je bawią, a nie nużą. Im trudniej tym czasem lepiej! Im większe wyzwanie, tym więcej zabawy! Takie spojrzenie na świat, pozwala koncentrować się na rozwiązaniach, a nie na przeszkodach!  Tak myślą wszyscy ludzie sukcesu!


8. Życie w tu i TERAZ

Dzieci żyją chwilą bieżąca, bawią się, uczą, właśnie w tym momencie. Nie odkładają radości na potem. Nie myślą w perspektywie wielu miesięcy. To uwalniające i często bardzo trudne dla dorosłych, którzy żyją albo przeszłością, albo nieustannie myślą i martwią się tym co będzie. 


Żyj TU i TERAZ :)  Koniecznie:) 


9. Umiejętność proszenia o pomoc 

Wtedy kiedy nam jej potrzeba. Dzieci, które wychowują się w poczuciu bezpieczeństwa potrafią świetnie stopniować i wybierać sytuacje, w których chcą coś zrobić same i takie, w których dobrze jest wesprzeć się na czyimś ramieniu. 

Dorośli często zachowują się jak "Zosia samosia". Nie proszą o pomoc, nie szukają wsparcia, bo wstydzą się przyznać, że czegoś nie potrafią, albo z czymś sobie nie radzą. Każdy z nas miewa chwile słabości i potrzebuje czasem kogoś, kto poprowadzi, wesprze, albo chociaż przytuli. 



10. Asertywność. Umiejętność mówienia "NIE". 

Dzieci są w tym cudowne. Oczywiście pod warunkiem, że się ich granic notorycznie nie narusza i nie łamie. Umiejętność odmawiania innym ludziom, stawiania znaku "STOP", tam gdzie przebiega nasza granica to niezbędna ludzka umiejętność. 

Dzieci potrafią odmawiać, potrafią bronić swojego terytorium, słuchają swojego ciała, wiedzą kiedy chcą, a nie kiedy nie chcą. 

Granice są konieczne, żeby mieć dobre relacje ze sobą i światem. Bez granic jesteśmy jak zwierzyna wystawiona na pustej polanie pełnej myśliwych. Ludzie nas zjedzą. 

Dzieci nie dają się "pożerać" w imię politycznej poprawności. Wrzeszczą, kopią i mówią stanowcze "NIE". Bronią swojej własności i potrzeb.  Wszyscy czasem tego potrzebujemy. Kobiety, które nie potrafią czasem "ryknąć", narażone są na poważne nadużycia. W świecie, który coraz bardziej przypomina dżunglę, potrzeba nam wiele stanowczości. Nie po to by straszyć, ale po to by dbać o siebie. 


Podobało się? Zostaw ślad, że byłeś, udostępnij, pomóż innym dowiedzieć się, że warto bacznie obserwować dzieci i uczyć się od nich tego, co mają w sobie najlepsze:)

Dziękuję:) 



Zobacz również

16 komentarzy:

  1. Dziękuję za taki fantastyczny artykuł w dniu urodzin :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O my to wszystko mieliśmy, a potem wszystko powoli tracilismy ... Ja wierzę jednak, że to wciąż gdzieś głęboko w nas siedzi i jeżeli się głęboko naprawdę wsadzi rękę to się znajdzie...

    OdpowiedzUsuń
  3. No właśnie. Gdzie to wszystko się podziało? Ja mam tylko jedno zastrzeżenie do tego tekstu... On powiada o dzieciach w bezpiecznych i normalnych środowiskach. A czyż nasz świat nie zwariował? Dla dzieci dzień codzienny to także walka i kalkulacja. Zaczyna się już w starszych rocznikach przedszkola.
    Prawdą natomiast jest, że krzepiący jest widok ludzi, którzy mają w sobie ową radość i światłość niewinnego, ufnego dziecka, które tańczy, śpiewa, podskakuje, cieszy się chwilą i nie wstydzi tego, jakie jest, bo przecież jest cudowne.
    Wszystkim Dzieciom Małym i Dużym - bądźcie wieczne! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście mamy podwójny wpływ: i na siebie i na nasze dzieci. Możemy to wszystko co cenne i dobre, przy odrobinie samoświadomości i uwagi pielęgnować i w nich i w sobie:)

      Usuń
  4. Dzieci to najlepsi nauczyciele wystarczy ich trochę poobserwować i wzorować się na nich, a przede wszystkim wychowywać tak, aby nie traciły w sobie tego co najpiękniejsze!
    Świetny artykuł, idealny na dzień dziecka, aby każdy dorosły miał nad czym pomyśleć.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mamo nie będę sprzątać swojego pokoju. Ja nie urodziłam się po to! Ja się urodziłam, żeby przeżyć swoje życie! Z takimi argumentami nie da się walczyć��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! Właśnie. Póki cywilizacja nas nie wkręciła w swoje tryby...., też tacy byliśmy. ..

      Usuń
    2. Haha argument jest cudowny :) Ja mam tak samo! Też nie urodziłam się, żeby ciągle sprzątać :)))) Buziaki dla dziecka!! :)

      Usuń
  6. Umiejętność wybaczania i asertywność zdecydowanie mam do poprawki. Nie wiem, które bardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdałam sobie teraz sprawę, że jestem dzieckiem teoretycznie..... Wszystkie 10 umiejętności znam, wiem i rozumiem, ale czy są one moje własne.... Poczułam właśnie, że dziecko we mnie cichutko sobie przycupnęło i czasem łka w kąciku. Zaczęłam je traktować jak inni dorośli - zagoniłam je ciemny w róg swoją "dorosłością".
    A może to cud, że dotarło do mnie po przeczytaniu tego posta, że należy dziecku dać palmę pierwszeństwa? Mam teraz ogroooomne kłopoty życiowe. Ale kryzys to przecież szansa. Jakby tak pozwolić mojej dziewczynce, by w swoje ręce wzięła ster? Czy będę umiała jej na to pozwolić?
    Żeby odważnie z ciekawością świata, polegając na sobie, odcinając złe emocje, wybaczając sobie i innym podjęła działanie, znajdując możliwości i nie obawiając się porażek, potraktowała rozwiązanie przerażających mnie teraz spraw..... jak zabawę, bieg do radości i zmiany?
    Moja mała dziewczynko, zaufam Ci. Co Ty na to?

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeżeli chodzi o zabawę, to polecam Original play, czyli zabawy pierwotne, czyli zabawa jak szczeniaczki - turlanie się, przepychanie, łażenie po sobie. Brałam w czymś takim udział. Czułam się jak dziecko :-). Same pozytywne uczucia. Dzieciom też się bardzo podobało.

    OdpowiedzUsuń
  9. fajny artykuł. U córki zachwyca mnie ta wytrwałość i motywacja, tyle razy się stara by np. coraz lepiej stać. Czasem ćwiczy od rana do wieczora i z przyjemnością to robi. Pozdrawiam.Marlena

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawe spostrzeżenia. Sam mam syna i obserwuje go na co dzień i jedynie co nam starszym pozostaje, to podziwiać maluchy za ich ciekawość, konsekwencje, szalone pomysły i uśmiech od rana aż do wieczora i asertywnego mówienia NIE. Nam dorosłym tego bardzo brakuje, ale wydaje mi się że to wszystko ma na nas wpływ co dzieję się w naszym życiu oraz tam gdzie pracujemy. Wszystko to ma nasze podłoże, bo w pracy nie można zbytnio się kogoś o coś pytać bo źle się na tym wyjdzie, bo ciekawość w pracy jest odbierana jako coś gdzie chcesz czegoś więcej niż powinieneś otrzymać, asertywność czasami wychodzi Ci na złe. Te wszystkie podpunkty są nam potrzebne, ale ciężko je jest wprowadzić w nasze szalone życie, gdzie trzeba być wilkiem, a nie baranem. Niestety takie czasy nastały, gdzie siła jest ważniejsza od tych kilku ważnych podpunktów. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziękuję za ten wpis! Ten blog jest bardzo pomocny.

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)