Przepakować swoje walizki - jak przestać żyć przeszłością?

/
15 Komentarzy


Jeśli ktoś zapytałby Cię, na który moment życia: przeszłość, teraźniejszość czy przyszłość masz wpływ, gdzie przebywasz najczęściej, co byś odpowiedział? Przeszłość już była. Drugiej nie będzie. Ale wielu z nas ciągle tam żyje. Co zrobić, żeby to co było, przestało straszyć nasze DZISIAJ? Jak zamknąć za sobą tamte drzwi? 


O przeszłości można mówić jak o ogrodzie. Ktoś zasadził tam wiele pięknych drzew, albo nawrzucał kamieni. Ktoś go pielęgnował, dbał o niego. Mogło też być zupełnie przeciwnie: latami nie stanęła tam ludzka stopa, nikt nie wyrywał chwastów. Ogród zarósł, zdziczał, kształty przestały być możliwe do rozróżnienia. Nawet granice się zatarły. Nic dziwnego, że kiedy się tamtędy idzie co chwila coś łapie za ramię, potykamy się i brudzimy w błocie.  Zanim się pójdzie dalej, dobrze to uporządkować. Należy jednak pamiętać, żeby nie spędzić na tym całego życia i nie ulec złudzeniu, że ten ogród może być idealny. 


Porzucić pretensje

Można się z tego śmiać, ale wielu z nas naprawdę tak żyje. "Pamiętasz, jak 30 lat temu powiedziałeś mi, że się nie nadaję, jak mnie zostawiłeś w parku, jak twoja matka mnie obraziła, a babcia (nieboszczka!) krzywo spojrzała i nie zrobiła mi herbaty, a dziadek to nawet do pokoju wyszedł!" Takich absurdalnych dialogów ( także wewnętrznych) pełnych pretensji i niewyrażonej kiedyś złości, toczymy w swoim życiu setki. Tracimy na to masę czasu i energii. 

Ile można żyć przeszłością? Pielęgnować urazy? Czy masz świadomość jaką krzywdę sobie tym robisz? 

Żyjąc w ten sposób, odcinamy się od "teraz" i zamiast uprawiać ogród pełen radości i życiowego zadowolenia podlewamy chwasty. Podsypujemy je beztrosko nawozem, a one rosną i rosną, tak że nie dają nam rozwijać naszego prawdziwego potencjału. W tym cieniu nie ma miejsca na prawdziwe, zdrowe życie. 

Rozpamiętywanie porażek, zranień, niepowodzeń i klęsk z przeszłości, grzanie się w ogniu ledwo żywej już chwały, to kiepski pomysł. 

Prawdziwe życie toczy się tutaj. Prawdziwe życie można przeżyć, albo utopić je w ogniu złudzeń i poczucia krzywdy. 

To zawsze jest TWÓJ wybór. 


Co zrobić z przeszłością? Jak się od niej uwolnić? 
Czy na pewno chcesz w kółko rozpamiętywać to co było?


Terapia, albo  (nie) życie

Jeśli Twoja przeszłość była bardzo trudna, latami zmagasz się z problemami, które wiecznie prowadzą Cię w to samo miejsce, to naprawdę szkoda czasu na to, aby za wszelką cenę próbować poradzić sobie z tym samemu. Ciągle pakujesz się w złe związki, spotykasz ludzi, którzy Cię wykorzystują, nie radzisz sobie z agresją, uzależnieniem, czujesz, że coś Cię trzyma i nawet jak ruszasz, to za chwilę znów jesteś w punkcie wyjścia? Można się z tym zmagać latami, ale czy na pewno zawsze warto? 

Jesteśmy absurdalnie uparci. Czy kiedy wysiądzie silnik w twoim aucie, to będziesz go sam naprawiał? Weźmiesz do ręki samouczek, instrukcję obsługi i z uporem maniaka będziesz dłubał w czymś na czym się nie znasz? 

Istnieje grupa osób, która świetnie da sobie radę bez terapii, oraz taka, której ona uratuje życie. 

Dlaczego więc ciągle wielu z nas z niej nie korzysta? Jedni ze wstydu, inni dlatego, że obrosła w masę mitów, jeszcze inni z źle pojętego poczucia, że w życiu ze wszystkim, a przede wszystkim z sobą samym, należy sobie radzić własnymi rękami. 

Pamiętajcie, że z pomocy psychologicznej można korzystać także bezpłatnie (poradnie psychologiczne działające na kontrakcie NFZ) i wcale nie musi to trwać latami. Często jedno czy kilka spotkań, pozwala umocnić się na tyle, że zaczynamy wchodzić do naszego ogrodu przeszłości z niezbędną pewnością siebie, porządkujemy co trzeba i nie tracąc bez sensu czasu idziemy dalej, nie grzebiąc się niepotrzebnie w przeszłości. Jeśli tego nie zrobimy, jeśli raz na zawsze nie zamkniemy tematu, ten będzie nas wołał, głośniej lub ciszej przez całe życie. 



Trudne doświadczenia mogą być cenną szkołą życia.  


Przeszłość? Z wdzięcznością!

Zamiast pretensji o to, że nie było jak trzeba, że nas życie dotarło, przytarło i zrobiło nam źle, można poszukać w sobie wdzięczności: takiej mimo wszystko. 

Zranienia można ciągle jątrzyć, można też je zaleczyć i nawet jeśli pozostawią blizny, czerpać z nich siłę. Clarissa Pinkola Estes pisze o kobietach, które doświadczyły trudności i przekuły je w złoto własnie jako o "Członkiniach Klanu Blizn". Silnych, mocnych istotach, które nie płaczą  już nad tym co było, bo wzięły sobie z tego to co najważniejsze, a reszcie pozwoliły odejść. 

Takie podejście do przeszłości pozwala zamknąć za sobą etapy, których czas już nadszedł i docenić swoją moc i hart ducha. W końcu było jak było, ale jednak przetrwałyśmy!  Jesteśmy wyjątkowe, mamy siłę i odwagę do życia. Możemy mierzyć się z przeciwnościami – z wiarą i nadzieją, że nawet jeśli nie będzie łatwo, to znów nam się powiedzie. 

Nigdy nie jest za późno na to, aby przepakować swoje walizki. Spojrzeć na to, co w nich jest, na bagaż, który niesiemy ze sobą latami. Coś możesz zabrać, większość lepiej już zostawić. Tak się lżej idzie, a w końcu przed Tobą jeszcze długa droga. Zadbaj o swój komfort. Nie nieś tego, co niepotrzebne. 




Jeśli ten artykuł jest dla Ciebie ważny, poleć go także innym:)  Dziękuję:)!







Zobacz również

15 komentarzy:

  1. SUUUPER !!!!!! Dziękuję! Marzena

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że nie jest to łatwe aby przekuć to trudne za nami na cenne na teraz i potem. I przeszłości nie można zmienić, natomiast w tu i teraz można przetasowywac karty i to się liczy...

    OdpowiedzUsuń
  3. Mysle, ze przeszlosci nie mozna zmienic, ale mozemy zmienic nasz stosunek do niej - kiedy to sobie uzmyslowilam, zaczelo mi sie po prostu zyc lepiej. Podobnie jest z przyszloscia, mamy co prawda na nia wplyw, ale nie mozemy zyc przejmujac sie wiecznie tym co bedzie, co nastapi, jak sie potoczy, ulozy itd. Latwo to napisac, ale nie tak latwo bylo mi to zrozumiec i zaczac wcielac w zycie. Bardzo pomogla medytacja i uwaznosc (mindfulness);

    OdpowiedzUsuń
  4. No i znowu to samo. Kontaktu ze sobą potrzeba. Gdy go mamy, przeszłość, która nam z buciorami włazi w paradę, nie przeszkadza. Odcina się ją. Ludzi o niej rozprawiających, myśli bezwiednie napływające, przyzwyczajenia o niej przypominające. Oczywiście i wybierać należy. Przeszłość może nieść inspirację, radość ze wspomnień, przestrogę albo stanowić motor do rozwoju. Ale to my w kontakcie z sobą o tym decydujemy. Cudownie jest wybierać. I przyjmować cenę tych wyborów. Otóż to.

    OdpowiedzUsuń
  5. Alez mnie to uderzyło,
    czasami bywa i tak,
    że przeszłość była taka wspaniała
    i intrygująca
    i niebezpieczna a na dłuższą metę i destrukcyjna
    ale ciągle kusząca
    że w codzienności tu i teraz,
    pociaga dalej
    Ale
    tak jak pisałaś
    Nie ma nam nic już do powiedzenia. ..

    OdpowiedzUsuń
  6. Po przeczytaniu twojego artykułu, przywołał mi się fragment z mojego ukochanego serialu "Szogun", w którym pojawiają się takie słowa. "NIE MYŚL CO BĘDZIE JUTRO, JUTRO NIE ISTNIEJE, ISTNIEJE TYLKO DZIŚ". W myśl tej zasady warto najbardziej skupić się na teraźniejszości, nie rozpamiętując przeszłości, czy przyszłości. Choć to trudna sztuka, ale możliwa do nauczenia:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gosiu, ale trafiłas, akurat znow rozpamietywalam ostatnimi dniami;) dziekuje!

    OdpowiedzUsuń
  8. Witaj, lekko się Ciebie czyta. Ja jestem właśnie na początku nowej, myślę lepszej drogi. Powoli wszystko sobie układam. Z terapii również korzystam, ale znalezienie dobrego terapeuty to trudna droga.Sama, zanim trafiłam na dobrego , byłam u 5- ciu. Pracuję nad tym, aby pożegnać się z przeszłością i masz absolutną rację, pisząc, ze najważniejsze jest właśnie tu i teraz.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Być może, to był najlepszy moment, TEN właściwy, by tu dziś tarfić...dziękuję Ci.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wszystko to wiem, ale .....
    ciągle się uczę !!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Daję do myślenia. Choć latami ciągle to samo, przeszłość i uczucia bycia tą drugą mimo starań i walki. Czas coś zmienić swoim życiu. Choć będzie to trudne kiedy się tak bardzo kocha. Dziękuję Ci Twoje słowa dają siłę do walki.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziękuję Ci, Twoje słowa sprawiają, że chce się spróbować coś zmienić w swoim życiu. Mimo, że dla osoby którą kocham całym sercem, byłam tą drugą i jestem. Mimo starań i walki. I przeszłość,która ciągle mnie dogania. Czas nauczyć się żyć inaczej. Przynajmniej spróbuję ...

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciągle poszukująca.
    Stale przywołuję siebie do porządku i stale nie umiem się odłączyć myślami od przeszłości, zamykam oczy i ją mam, otwieram oczy, i ją mam. Ile jeszcze zdołam wytrzymać przywracając ją?


    OdpowiedzUsuń
  14. Mam 22 lata od pewnego czasu nie jest kolorowo i trafiłem na ten blog. Naprawde nie sadzilem ze mozna w tak spokojny i trafiajacy do czlowieka sposob pomóc. Dziekuje i oby tak dalej bo naprawde jest ogromny potencjał i moc. Pozdrawiam Michał

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)