Podróż to rozwój - lubelskie - co zobaczyć?

/
15 Komentarzy


W podróżowaniu nie jest ważne jak daleko się przemieszczasz. Ważne, jak BARDZO. Podróż, każda podróż, może być odkryciem. Podróżując, konfrontując z tym co nowe, poznajemy siebie i nabieramy koniecznego do życia dystansu. Dlatego tak cudownie jest się czasem zgubić, wyjechać i powracać. W walizce przywieść trochę wspomnień i zapach lasu.  To odmienia naprawdę. 


Historia Manufaktury, zaczęła się właśnie w podróży. Siedziałam na balkonie w miejscu tak tandetnie pięknym, że zapierało dech w piersiach i wiatr od morza przyniósł mi olśnienie. Chcesz pisać? To pisz! Jeśli nie zaczniesz, to nigdy nie będziesz. Nie ma innej drogi. W tym olśnieniu trwam już prawie 6 lat. 

Podróż odmienia, każda podróż. Ma w sobie potencjał powiedzenia nam nowej prawdy o świecie, ludziach i nas samych. Jedyny warunek to chcieć usłyszeć. Okazać otwartość. Chcieć zobaczyć, a nie tylko widzieć. 

Czy trzeba jechać daleko? Można, ale niekoniecznie. Nowe można znaleźć także w mieście czy regionie, w którym mieszka się od lat. Nowe może być tuż za progiem. 

"Podróż to rozwój" to mój całkiem świeżutki projekt, w którym będę Was zachęcać do podróżowania i rozwijania się w podróży. Oto pierwsza odsłona. Dziś Lubelszczyzna. 

Co widzieliśmy, gdzie byliśmy, co warto zobaczyć? Zapraszam!


To miejsce odwiedziliśmy już drugi raz, ku wielkiej radości Amelki. Magiczne Ogrody koło Janowca, to kraina czarów i zabawy. Dzieci będą zachwycone. 

Jak widać, nie tylko dzieci....
Kolor, wszędzie kolor :) 

Maj jest cudowny na podróżowanie. Przyroda zachwyca. 

Pływamy po stawie :) 

Krasnal w drzewie. Zachwyt :) I jeszcze śpiewał :)
Bycie w przyrodzie, z przyrodą, może być jak medytacja. 
Wystarczy się trochę zapatrzeć w to co nas otacza:) 
Było też trochę strasznie, ale uśmiech pokonał strach :) 

Janowiec. Miejsce, które bardzo lubię. 
Jeśli szukacie szlaków mało uczęszczanych, autentyczności, 
to to miasteczko jest dobrym wyborem!
Ktoś się poci, żeby patrzeć mógł ktoś :) 
Jeśli będziecie w Janowcu, zajrzyjcie do Knajpy i Marceli na dobrą zupę. 
Miejsce bez zadęcia, z ogrodem jak u babci. 

Uśmiech, radość, slow life:) 
Nałęczów. Dla mnie atrakcją była kąpiel w basenie z białą glinką, 
dla Amelki, głównie te oto kaczki:)

A w podróżowaniu i w codzienności i tak najważniejszy jest zachwyt nad tym, co nas otacza :) Więcej migawek z naszej podróży na manufakturowym Instagramie. Szukajcie TU.  


Czy jest jakaś recepta na sensowne podróżowanie? Tak. Jest nią z pewnością brak pośpiechu. Kapuściński pisał, że kiedy się spieszysz, nic nie widzisz, nic nie przeżywasz, niczego nie doświadczasz, nie myślisz! Szybkie tempo wysusza najgłębsze warstwy twojej duszy, stępia twoją wrażliwość, wyjaławia cię i odczłowiecza. To sprawdza się w codzienności i w drodze.

Co przywożę z tej podróży? W sensie materialnym prawie nic, bo wszystkiego spróbowałam, doświadczyłam na miejscu. Dużo słońca pod powiekami, mimo że padał również deszcz, trochę westchnień nad tym, że tak pięknie. Także odrobinę spokoju, którego bardzo mi potrzeba, kiedy gubię się w codzienności, a przede wszystkim wielki apetyt na podróżnicze WIĘCEJ, które już niebawem. 

Nadal szukam partnerów do projektu "Podróż to rozwój". Zapraszam do kontaktu!

Napiszcie mi o swoich podróżach, tych małych i tych większych. Czy coś w Was zmieniły? Czy dla Was też "podróż to rozwój"? 





Zobacz również

15 komentarzy:

  1. Na blogu "jesteś marką" autorka opowiadała o etykiecie internetowej - chodzi w niej o szacunek i uważność, a więc odpowiadanie na maile, dziękowanie, "ozdobniki" podkreślające docenianie itp., było także o staranności. Małgosiu, tak pięknie piszesz, takie ważne rzeczy opowiadasz - proszę - popracuj nad interpunkcją i ortografią (czasem drobne chochliki Ci wchodzą.....), unikniemy wtedy dysonansów, a i szacunek i docenienie czytelnika będzie pełne.
    Dziękuję i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robię co mogę. :) A kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem :) Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Piękna odpowiedź :). W rzeczy samej. Wszystkiego dobrego dla Autorki i Czytelników.

      Usuń
  2. Młoda w Marchewkach świetna! Małgosiu, dzięki za tą wycieczkę, miło się Was ogląda!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie podróżowanie ma podobny sens jak dla Ciebie. Lubię, kocham! Niedługo wybieram się pierwszy raz do Hiszpanii i już zastanawiam się, co stamtąd przywiozę.
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  4. A skąd wiedziałaś, że Piękny Wschód mi chodzi po głowie na te wakacje?
    Ubiegłego lata zwiedziliśmy Dolny Śląsk - cudo. Teraz objazdóweczka gwiaździsta w rejony wschodnie. Wspaniałe. Już się cieszę na przygotowania. Amen :)
    Uściski dla Wszystkich Rozwojowych Podróżników :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szerokiej drogi zatem, a jeśli będziesz w Nałęczowie, to polecam oprócz glinki jeszcze grzeszny suflet z czekolady :) Glinka do kąpieli, suflet do zjedzenia rzecz jasna ;)
      Uściski!

      Usuń
  5. dziękuję Małgosiu...Twoja Manufaktura Radości daje mi energię,pozytywne myśli,uśmiech na twarzy a i czasami czas na przemyślenia co dalej,jaka jestem ,jak chcę żyć.A teraz jeszcze podróżowanie,które jest moją pasją,radością,chwilą zapomnienia i zwolnienia.zafascynowana jestem Polską (choć wiem,że cały świat jest piękny) i podziwiam jej zróżnicowane krajobrazy :) na ile pozwala czas jak i możliwości finansowe.Czasami jeżdzę sama,ze znajomymi ale uwielbiam wyjazdy z moimi dwiema córkami (choć czasami bywa ciężko) aby pokazać im ich kraj,trochę historii a przede wszystkim nawiązać jeszcze większą bliskość.Bo wiem,że za kilkanaście lat właśnie te wyjazdy będą wspominać najbardziej.Super jest podróżować,jeść kanapki na parkingach,śpiewać w samochodzie czy nawet kłócić się gdzie i co teraz jedziemy zobaczyć...bo dla mnie podróż to nie leżenie na plaży czy w hotelu.Dla mnie podróż to przeżywanie,odczuwanie ,poznawanie,dotykanie :)
    Lublin uwielbiam,choć byłam tam tylko raz i to na bardzo krótko ale ma on silną moc przyciągania.Wierzę,że wrócę tam w niedługim czasie,bo plany już są.Planów podróżniczych to ja mam baaaardzo dużo a i wakacje z córkami zaplanowane w niesamowitym Beskidzie Wyspowym (bo kocham góry)
    Cieszy mnie tym bardziej Twój nowy projekt,chęć dzielenia się z nami swoimi przygodami,wrażeniami i zdjęciami.Trzymam kciuki za powodzenie a i z jeszcze większą chęcią będę tutaj zaglądała.
    Powodzenia i odkrywania nowych lądów :) nawet (a może w szczególności) w naszej Polsce

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że trafiam i tu w Twoje potrzeby :)
      Zaglądaj :) w czerwcu będzie na pewno kolejna mała podróż. Tym razem za morze :) Ale póki co pobudujmy napięcie:)
      Serdeczności!

      Usuń
  6. "Nie pytam o drogę, dróg szukać nie będę -
    Ja sam jestem drogą za kres!"
    Jacek Kaczmarski "Lot Ikara"

    OdpowiedzUsuń
  7. No, no, no :) Dawno nie czytalem nic tak swietnego :) Rzadko kiedy pozytywnie oceniam teksty, które znajduja się tylko w swiecie wirtualnym, jednak w tym przypadku, nie można przejsc obok Twojego bloga obojetnie :) Piszesz naprawdę dużo swietnych rzeczy, bardzo ciekawych, az już nie mogę doczekac się kolejnego Twojego wpisu :) Na kazdy kolejny będę ciekał z wielkim zniecierpliwieniem :) Hehe, pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Małgosia, jak chcesz mnie do projektu o podróżach, to mnie bierz :) Wiesz, że ja to uwielbiam - daleko, blisko - zawsze jestem wdzięczna za dar podróżowania :) Zatem jestem do usług.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ciekawy wpis i cudne zdjęcia.
    Podróże uwielbiam i potrzebne mi są prawie jak powietrze, bardzo ubogacają moje "wnętrze".

    OdpowiedzUsuń
  10. „Bardziej niż cokolwiek innego przygotowywanie się jest sekretem sukcesu” - Henry Ford

    Wszystkie podróże, które odbyłam zawsze były zaplanowane przeze mnie dużo wcześniej. Cały ten okres przygotowań i oczekiwania był niezwykle ekscytujący, dzięki czemu można powiedzieć, że byłam w podróży już dużo wcześniej niż fizycznie w nią wyruszałam.

    To przygotowywanie się, oczekiwanie na coś pięknego, na doznania estetyczne i całe te emocje były wstępem do wielkiego finału, czyli do tego faktycznego „odbioru” wszystkiego, co dawała już prawdziwa podróż, a ta była tym właśnie oczekiwanym sukcesem. W trakcie takich podróży (a były to podróże najczęściej z najbliższymi) rodziły się nowe idee i plany wynikające z potrzeby chwili. Czasami były to wariackie pomysły, za które omal nie przypłaciliśmy życiem.

    Dziś jednak każdą taką podróż, każdy wariacki pomysł wspominam/wspominamy jak wielkie wydarzenie. Czy to była walka z prądem morskim, żeby wrócić do brzegu, czy burza gradowa w wysokich górach i brak miejsca do schronienia się, czy rozkoszne odkrywanie dzikich plaż na małych wysepkach, czy wypadnięcie z promu do zimnego morza – wszystko to powoduje, że moje/nasze życie jest niezwykle barwne. Jest jak naczynie, które nigdy nie jest puste. Zawsze możemy do niego sięgnąć i wyjąć jakąś barwną historię, spojrzeć na zdjęcia i poczuć znowu tamte chwile, ale też zapragnąć chcieć znowu gdzieś wyruszyć.

    Pozdrawiam - Gosia Sobczyk

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)