Pasja rodzi jakość

/
12 Komentarzy


Uczepiłam się jej jak rzep psiego ogona. Uważam, że jest w życiu niezwykle ważna. Czy gotujesz zupę, czy wychowujesz dzieci, czy rządzisz światem. Jeśli jesteś zupełnie "letni", nic Cię nie popycha do dalszego rozwoju, nie rozpala twojego ognia, nie sprawia, że oczy Ci się świecą, trudno będzie osiągnąć wyżyny i wieść po prostu życie pełne zadowolenia.  


Pasja jest istotna. Jacek Walkiewicz mówi, że to ona rodzi profesjonalizm i jakość, a to wszystko to luksus. Luksus wyborów, które są z nami zgodne, wynikają z naszych potrzeb i pragnień, nie wymagają obcinania pięty, żeby wpasować się w cudze pantofelki. 

Pasja obrosła w wiele mitów. Boimy się jej, boimy się wybierać z pasją, bo wydaje nam się, że jest dostępna tylko dla wybranych. Można kochać sztukę, ale nie każdy będzie od razu Picassem. Nie każdy pasjonat musi dążyć do tego, żeby go wpisać do Wikipedii. Zwykłe życie też może być jej pełne!

Dla mnie pasja to odkrycie swojej wewnętrznej natury. Tego co jest nam naprawdę bliskie. 

Pasja dotyka w końcu także przyziemnych spraw i wcale nie musi być czymś niezwykłym, na miarę podróży w kosmos. Warto żyć, pracować z pasją. A jednak niewielu się na to odważa. 

Wielu za to uważa, że pasja, to ciągle fanaberia. Przywykliśmy do narzekania. Do traktowania życia jako znojnej wędrówki w kierunku śmierci. "O czym Ty mówisz, życie jest jakie jest, trzeba pracować na chleb, w tym kraju nie ma miejsca na rozwój, trzeba zapieprzać, ile razy się wychylę to dostanę po głowie, chyba nie znasz życia, jeszcze cię los nauczy..". Tego typu komentarze powtarzają się prawie pod każdym tekstem o życiu z pasją, a internet puchnie od pełnego jadu i smutku ( anonimowego, a jakże!) przekazu. 

Teoretyzowanie nie ma sensu, dlatego postanowiłam od czasu do czasu zapraszać na bloga osoby, które poszły za tym co kochają i co ma dla nich sens. Nie bez wysiłku, nie bez wyrzeczeń, niekoniecznie najprostszą drogą. 

Poznajcie Emilkę i Patrycję, kobiety z pasją. Czy robią coś nadzwyczajnego? Tak, na swoją miarę! Wiodą życie, które wybrały, które sobie wypracowały, kochają to, czym się zajmują. Jeśli to nie jest prawdziwy sukces, to ja nie wiem czym on jest. 

Mam nadzieję, że Was zainspirują:). Przeczytajcie. 


Emilka w Rozkwicie


"Moja droga zawodowa zaczęła się kilkanaście lat temu i przebiegała dość harmonijnie. Można też powiedzieć: wiodła w górę. Stanowisko, zarobki, praca w sporej firmie, uznanie szefów – czego chcieć więcej...

Głos mojej duszy odezwał się na dobre po porodzie córki. Narodziłam się też nowa ja, a wewnętrzna prawda nie dawała o sobie zapomnieć. Własne doświadczenia z okresu okołoporodowego oraz czasu macierzyństwa pokazały wyraźnie nową drogę: zostałam doulą (osobą, która wspiera emocjonalnie, informacyjnie i fizycznie kobietę i jej rodzinę w okresie ciąży, porodu i połogu).



Emilka Jaworska jest doulą i promotorką karmienia piersią. Od ponad 7 miesięcy prowadzi Centrum Naturalnego Rodzicielstwa Rozkwit. 


W międzyczasie założyłam portal poświęcony porodom naturalnym, a temat porodu tak bardzo mnie porwał, że zaczęłam intensywnie dokształcać się w tej dziedzinie. W tamtym momencie zakładałam, że nie wrócę z urlopu wychowawczego do poprzedniej pracy, ale życie napisało inny scenariusz. Przez 1,5 roku pracowałam w starym zawodzie na 1/2 etatu, powoli, krok po kroku budując wizję własnej działalności i aktywnie działając w obszarze pasji. Przełom nastąpił, gdy dosłownie z dnia na dzień zostałam zwolniona przez pracodawcę.  To zdarzenie pokazało mi, że faktycznie nie ma tego złego...


Nie miałam wyboru – to było moje być czy nie być w pracy marzeń - w pracy na moich warunkach, w obszarze potrzeb serca. 
Od 7 m-cy prowadzę Centrum Naturalnego Rodzicielstwa ROZKWIT, gdzie oprócz szkoły rodzenia, są liczne spotkania tematyczne, grupy wsparcia, wykłady z tematyki holistycznej medycyny, warsztaty rozwojowe czy kobiece kręgi. 
Wolność, jaką mi dało bezrobocie otworzyła mnie też na kolejną zmianę zawodu. Odkryłam w sobie następną pasję, jaką jest masaż - uczę się na tym kierunku w szkole medycznej. Zakochałam się też w terapii Bowena i również jestem w trakcie edukacji. 

Prowadzenie własnej działalności to wielka lekcja w pigułce. Ani wykształcenie, ani dotychczasowe doświadczenie zawodowe związane z kierowaniem i zarządzaniem nie dało mi tak wiele wyzwań, jakie przynosi własna firma. 
Zupełnie się tego nie spodziewałam! Czy jest łatwo? Są różne dni... Zwątpienie miesza się z tęsknotą za ustabilizowanym trybem życia zawodowego, przemęczenie z potrzebą pewnych dochodów. Ale to rzadkie chwile. Na pierwszy plan wysuwa się poczucie wielkiej satysfakcji, spełnienia i radości. Poczucie sensu własnej pracy, wielka wdzięczność osób, które korzystają z oferty Rozkwitu oraz wewnętrzny spokój - takie życie w zgodzie ze sobą.Także zarobione pieniądze „smakują” inaczej, mają inną wartość. Absolutnie nie chciałabym tego zamienić na etat! Nie wyobrażam sobie już innego życia niż wolność, szczęście i podążanie własną ścieżką, jaką daje praca, która równocześnie jest pasją."

Emilka Jaworska



A jak Animacja


Była wiosna. Obroniłam pracę magisterską i z nadzieją czekałam na pracę, która pozwoli rozwinąć mi skrzydła. Zawsze kochałam podróże, kontakt z ludźmi, języki obce, sport i oczywiście dobrą zabawę. Rozesłałam swoje CV do polskich biur podróży i innych instytucji i czekałam na dobrą ofertę. Niestety żadna nie spełniała moich oczekiwań, a rzeczywistość niespecjalnie śpieszyła się, żeby sprostać moim marzeniom. 

Nie chciałam robić czegokolwiek. Chciałam pracować tak, żeby to miało dla mnie sens. Pewnego dnia zupełnie przypadkiem natknęłam się na pewne ogłoszenie i moje serce mocnej zabiło. W końcu jest! Udało się! Wyjeżdżam! Moja przygoda życia właśnie się rozpoczęła. 

Dostałam pracę jako animatorka w Grecji. Roześmiani ludzie, kolorowe przebrania, głośna muzyka, sporty, scena, taniec, godziny prób, zmęczenie fizyczne, często nieprzespane noce... Ale to było to. Animacja przez duże A, czas który odmienił mnie samą. 



Zobaczyłam, odkryłam coś co dodawało mi energii, czułam jak zmienia się moje ciało, moja kondycja, moja pewność siebie, jak staję się osobą otwartą, obytą i zadowoloną a co najważniejsze niosącą radość innym ludziom. Po 8 miesięcznym kontrakcie wróciłam do Polski i już wówczas czułam w sercu misję - sprawiania by ludzie poczuli się szczęśliwi - by mogli tak jak ja choć na chwilę zakochać się w animacji. 

Patrycja Litwicka, animatorka i właścicielka Animator Center. 


Postanowiłam zgłębić temat podejmując pracę nad swoją pierwszą publikacją o animacji, a także wyjeżdżając na kolejne kontrakty oraz animując na eventach. 

Z każdym nowym doświadczeniem byłam bardziej pewna, że obrałam dobry kierunek na życie. Świeżutka publikacja szybko zyskała sobie sympatyków z branży i otworzyła drzwi na ciekawe oferty współpracy, co w rezultacie spowodowało rozpoczęcie pracy w charakterze szkoleniowca. 

Kolejne kroki to własna firma - Animator Center, rozpoczęcie studiów doktoranckich a co za tym idzie poszukiwanie informacji, zgłębianie wiedzy i umiejętności w mojej dziedzinie. We wrześniu mija pięciolecie mojej firmy, której prowadzenie jest niekończąca się przygodą. Do mojego teamu dołączyło wiele wspaniałych osób, które podobnie jak ja kochają swoją pracę. 

Szkolimy, dajemy pracę i dobrze się bawimy a naszą misją jest zainspirowanie młodych ludzi do otwarcia się na świat, ludzi, sport oraz rozrywkę na poziomie. Naprawdę kocham to co robię. Zwłaszcza, że praca szkoleniowca i prowadzenie firmy daje mi  także szansę na to, żeby łączyć pasję z wychowaniem córki. Zatańczyła już z nami na nie jednym flash -mobie. :) 



Patrycja Litwicka




Jeśli historie dziewczyn Was zainspirowały, chcielibyście aby takie wpisy pojawiały się częściej, dajcie znać. Może uda nam się organizować takie spotkania nie tylko w przestrzeni bloga, ale i na żywo? 




Zobacz również

12 komentarzy:

  1. Obie Panie doznały swoistego olśnienia. Impulsu z zewnątrz. Wielu ludzi też na to czeka. Tylko, że nie dotrzeć do nas impuls, gdy nie otworzymy się na świat. A nie otworzymy się na świat, gdy nie będziemy w kontakcie z sobą. Myślę, że tutaj jest pies pogrzebany. Społeczeństwo żyje jak w malignie, w schematach, w znoju i mgle narzekania. Nie czuje samych siebie. A te Panie - wydaje się - poczuły najpierw same siebie. I nie kalkulowały za dużo. Wzięły, co przyszło i na tym zbudowały resztę. Życzmy sobie tej umiejętności.
    No i ta radość życia. Oto sprawa!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za to zadanie: Pasja rodzi luksus. Takiego dostałam kopa po przeczytaniu dzisiejszego postu, że nie masz pojęcia. Czuje się radosna i nawet przyszedł mi szalony sposób na dodatkowa pracę (!), naprawdę. Co z tym zdobię nie wiem, ale czuję podekscytowanie. Na koniec jeszcze napiszę: mieć pasję to też luksus ! Ewka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przepraszam, pomyka, pasja rodzi jakość :), ale luksus też. Ewka

      Usuń
  3. Dla mnie pasja to moja praca. Uważam, że to co się robi powinno być pasją, dla danego człowieka. Tylko, wtedy możemy być bardziej produktywni i zadowoleni z tego, co robimy. Życzę więc każdemu, żeby to co robicie było waszą pasją.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzień dobry. :) Bardzo podoba mi się ten wpis i wiele innych na tej stronie. Ja też rozwijam się i próbuję rozpalać w sobie pasję na co dzień. Odnajduję radość w relacjach z najbliższymi oprócz tego w sporcie i ruchu, w rękodziele - które kocham Tworzyć i mam wielką satysfakcje z własnoręcznie wykonanych przedmiotów. :) Oprócz tego kocham matematykę, czytanie wartościowych i rozrywkowych książek, oglądanie filmów i wiele innych.
    Czytają wpisy na Twoim blogu cieszę się, że są ludzie otwarcie mówiący o tym, że chcą i pracują na to by być szczęśliwym... tak po prostu na codzień, bez oczekiwania na ciągłe fajerwerki. :)
    Pozdrawiam ciepło i na pewno będę zaglądać szukając inspiracji w Twoich tekstach. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super! jestem za... akurat obecnie jestem na macierzyńskim i mój cel to uporządkować swoje podejście do pracy. Z jednej strony jest ona czymś co lubię i mozńa powiedzieć, że zawód wybrany z pasją. Ale też okoliczności przyrody (czy to współpraca z tym akurat klientem) doprowadziły do totalnego wypalenia... i teraz szukam, czy zmieniać branżę, czy po prostu zmienić pracodawcę lub przejść na swoje (ale tego już trochę próbowałam przy poprzednim macierzyńskim i nie wiem do końca czy to dla mnie). Za Twoja namową, z któregoś komentarza, kupiłam "Mamy wracamy" i spóbuję dobrze wykorzystać ten czas, a takie wywiady motywujące bardzo się przydadzą, może pomogą odkryć mi drogę dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  6. Moim zdaniem warto mieć w ogóle w życiu pasję. Bo jeśli nawet nie mamy tego szczęścia, żeby pracować zawodowo z pasją, to po pracy możemy się jej oddać, zrelaksować, oderwać od codzienności. Żal mi ludzi, którzy nie potrafią jej w sobie odnaleźć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wszyscy osiągną spełnienie zawodowe- to prawda. I rzeczywiście ważne jest to, żeby mieć w życiu jakąkolwiek pasję. Mam wrażenie, że ostatnio panuje trochę moda na pracę- pasję. Wspaniale, że są osoby, które zawodowo chcą realizować swoje marzenia, wspaniałe jest to, że szukają czegoś co da im spełnienie zawodowe, ale wierzę również w to, że można lubić mniej lub bardziej swoją pracę, dzięki której możemy realizować marzenia. Pracę, która daje nam pewną swobodę finansową i czasową, żeby rozwijać to co sprawia nam frajdę. Mocno wierzę w to, że każdy człowiek ma coś co bardzo lubi, nawet jeśli nie może jeszcze tego określić jako swojego hobby, to świadomość, że możesz robić coś co sprawia Ci przyjemność, co daje Ci relaks, albo pozwala nauczyć się czegoś nowego- jest bezcenne. Pozdrawiam serdecznie Ania

      Usuń
  7. Witam serdecznie wszystkich i autorkę tego bloga i komentujących go osób. Dawno już było wiadomo, że kiedy coś jest, dla nas pasją to będziemy wykonywali tą czynność, co by to nie było najlepiej jak tylko potrafimy. W dodatku kiedy nasza praca, hobby jest, dla nas pasją to się tak szybko z tym czymś nie rozstaniemy. I to jest chyba największy fenomen tego do czego może doprowadzić pasja.

    OdpowiedzUsuń
  8. No faktycznie, zgadzam się w stu procentach. Pasja jest niejako gwarantem jakości. Jeżeli robimy coś z pasją to robimy to dobrze, nie byle jak bo sprawia nam to radość, więc staramy się daną rzecz dopieścić, maksymalnie do końca dobrze wykonać. Faktycznie, pasja rodzi jakość. I rodzi w ten sposób również szczęście :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Super! Nie szukając daleko, Pismo mówi "obyś był zimny albo gorący, jeśli jesteś letni, wypluję cię z ust moich ". Nie w tym kontekście i nie pamiętam, jaka to księga (chyba Apokalipsa ), ale podpasowało. :) No i Walkiewicz ma rację. Bardzo ciekawe osoby :)

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)