Dziś są moje urodziny. Dlaczego lubię być 30+?

/
37 Komentarzy


Są tacy, którzy lata liczą ze strachem. Bo tam zmarszczka, tam dysk wypada, tu oddech młodszego pokolenia na plecach. Na szczęście ja tak nie mam. Im jestem starsza, tym lepiej się ze sobą czuję. I jest to perspektywa naprawdę budująca, dająca nadzieję na kolejne lata. Jak tak dalej pójdzie, będę naprawdę pogodzoną ze sobą staruszką.  Już dziś się na to cieszę :) Czy też tak macie? 


Dziś są moje urodziny. Żadna to tajemnica, że nie 18. Mam wielką nadzieję, że to widać, słychać i czuć. Od kilku godzin mam 34 lata i nie czuję różnicy w porównaniu z wczoraj. Może mnie "ruszy" 40 -tka, chociaż szczerze wątpię. Lubię moje dojrzewanie, lubię każdy maj, który przynosi mi kolejną zmianę i dodaje lat. Dlaczego miałabym nie lubić?


Czas nas uczy pogody

I ze mną jest dokładnie tak. Oprócz dodatkowych lat, oprócz paru kilogramów i kurzych łapek dostałam morze spokoju. Takiego mimo wszystko. Nigdy nie zamieniłabym go na tą roztrzęsioną szumną młodość. Na morze wątpliwości, na strach, na złudzenia, na niepewność. Dziś, podobnie jak wtedy gdy byłam młoda i głupia, dalej nie wiem wszystkiego. Ale wiem, że sobie poradzę. Nie muszę się z losem sprawdzać ani próbować. Wiem doskonale czego nie chcę. Wiem, czego mi potrzeba. Nie szukam tam, gdzie wiem, że nie dostanę. Nie dobijam się do drzwi, których nie ma sensu otwierać. Coś tam o sobie wiem. Czegoś jeszcze się dowiem. Czuję, że jestem w drodze. I że idę w dobrym kierunku. Czasem trafi się jakiś drogowskaz, czasem bezdroża, ale bardzo się nie pogubiłam, idę w końcu w dobrym towarzystwie, chociaż oznacza to także, że wiele osób i okoliczności musiałam zostawić za sobą. 

Myślę, że to wielki przywilej, móc dorosnąć. A największa klątwa, to starzeć się, ale nigdy nie dojrzeć.


Dlaczego kobiety boją się starzeć?

Najbardziej chyba ze strachu, że coś bezpowrotnie tracą. Tylko czy tak jest naprawdę? Starzenie się jest najnaturalniejszą rzeczą pod słońcem. Ucieczka przed tym faktem to nieuchronna frustracja. Można zamaskować objawy, ale czy to naprawdę odejmie nam lat? 

Młodzi jesteśmy tylko chwilę, ale gloryfikujemy ten czas przez resztę życia. Czy to naprawdę ma sens? 

Kiedy los coś nam odbiera, zawsze coś także daje. Mówią, że mądrość, dojrzałość, doświadczenie są przereklamowane. Co kto lubi, ale ja wolę je zdecydowanie bardziej niż perfekcyjne, młode ciało, które i tak nie każdemu jest dane. Młodość to tymczasowa moneta. Reszta to trwała lokata kapitału. 


Czego sobie życzę na urodziny? 

Żebym nawet stara była młoda duchem. Żeby marzenia i cele, które dziś wiszą na mojej lodówce stały się rzeczywistością. Z rozkoszą przyjmę trochę szczęścia, takiego pod rękę z fartem, bo czemu nie? Z radością spotkam wielu dobrych ludzi na swojej drodze i jak najmniej takich, którzy mają problem na każde rozwiązanie. Nie chce mi się z nimi wadzić, nie chce mi się nikomu niczego na siłę udowadniać. 

Słońca na niebie i w myślach. Jeszcze więcej pewności, że jestem tam gdzie mnie potrzeba. Przyjemności. Bo bez niej życie jest nie do zniesienia. 


A teraz tylko słodycze, szampan i dobre słowa. Jeśli macie ochotę zostawcie je tu dla mnie.  Dziękuję:) 





Zobacz również

37 komentarzy:

  1. no to "Słońca na niebie i w myślach" :) pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie piszesz. Wesołego urodzinowego dnia Ci życzę i całego roku.
    Wiedz, że przyznaję Ci osobiście Liebster Blog Award :-) Tak symbolicznie, bo pewnie nigdy dość docenienia, że robisz dobrą robotę :-))

    OdpowiedzUsuń
  3. Życzyć to... dodawać życia.
    Małgosiu, życzę Ci wszystkiego co najlepsze w życiu, spokoju, radości, kochających ludzi dookoła oraz wewnętrznego poczucia, że wszystko idzie we właściwym kierunku...Dobrze, że jesteś. Graża.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tylko pozazdrościć, że doszłaś do tego w trzydzieste urodziny mnie się zeszło trochę dłużej, ale udało się i masz rację szkoda życia na badanie zmarszczek pod lupą, pieniędzy na botoks i myśli, że pięknie już było skoro dalej też może być. Życzę Ci Małgosiu:
    Słońca, zdrowia i radości a na blogu dużo gości.
    żebyś zawsze promieniała i otuchy nam dawała.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystkiego czego tylko Ty sama sobie życzysz... Pięknych i radosnych następnych dni, miesięcy, lat. Mądrze piszesz, dobrze że jesteś.
    Ja jestem 40+, ale czuję się ze sobą świetnie , właściwie od niedawna zaczęłam..jestem przykładem że NIGDY nie jest na nic za późno, i że nie ma porażek, są tylko lekcje. Stale odrabiam...i jest ok, a wierzę że będzie coraz lepiej.
    I dużo słońca!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Pani Małgosiu:-), jest Pani wyjątkową osobą, czytam Pani wpisy i urzeka mnie mądrość, którą w sobie zawierają,Pani mądrość życiową, która daje mi wskazówki nad czym jeszcze popracować by zaznać spokoju i harmonii życiowej.Pisze Pani bez zadęcia, szczerze i uczciwie, tak przynajmniej Panią odbieram , a odbieram sercem:-).W dniu urodzin życzę spełnienia marzeń, wytchnienia, przestrzeni,niebieskich migdałów i ciągłego, radosnego zachwytu nad cudem życia.Niech Pani zaraża dalej swoim pozytywnym nastawieniem do życia wszystkich czytających.Pozdrawiam serdecznie:-) Kaśka.

    OdpowiedzUsuń
  7. Pozdrawiam rówieśniczkę :)
    Co prawda nie jestem taka poukładana i trochę tego poukładania zazdroszczę, ale mam nadzieję, że i u mnie niedługo będzie lepiej. Też nie chciałabym wracać do czasu młodości ;) Teraz jest dobrze, w tym wieku i w tych okolicznościach.
    Wszystkiego dobrego!!
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  8. Dużo, dużo światła - takiego w środku i na zewnątrz; do dzielenia się i dla samej siebie:) Wszystkiego pięknego! Małgośka B.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziś Córcia mi powiedziała: nie chcę być duża, bo ty będziesz stara mamo. Kiedyś to zdanie by mnie przestraszyło i zaniepokoiło. Dzięki Tobie Małgosiu poznaje siebie i życie, patrzę inaczej na świat. Więc dziś spokojnie odpowiedziałam - ale zawsze będę Cię kochać.
    Dziękuję i życzę Wszystkiego Co Najlepsze :)
    Anita

    OdpowiedzUsuń
  10. Małgosiu jak to dobrze wiedzieć, że są osoby, które myślą podobnie i dzielą się tym ze światem. Nie mam takiego daru pisania jak Ty ale w głowie te same przekonania, co do wielu rzeczy. Czytam Twój blog już jakiś czas i z każdym wpisem przypominasz mi jak piękne jest życie, gdy się je przyjmuje ze spokojem i mądrze wybiera; z każdym wpisem rozjaśniasz i tak dobrą codzienność. Dobrą i przyjazną, bo wypracowaną i zgodną z prawdziwym "ja". Jak u Ciebie. Bardzo się cieszę, że tu do Ciebie trafiłam i posilam się Twoim słowem jak pożywnym jedzeniem. Dziękuję Ci, że jesteś i piszesz...w dniu Twoich urodzin życzę Ci, aby marzenia z lodówki spełniały się w swoim rytmie, takim, jaki dla Ciebie najlepszy. Byś odnajdywała w sobie radość i energię zawsze, gdy tego potrzebujesz, byś cieszyła się każdym dniem na nowo. Twoja rok starsza "bratnia dusza" i regularna czytelniczka:) Asia

    OdpowiedzUsuń
  11. Pani Małgosiu, po prostu wszystkiego, co najlepsze! Dużo radości!

    OdpowiedzUsuń
  12. Małgosiu, wszystkiego dobrego w tym wyjątkowym dniu, pogody ducha i dużo radości.Podpisuje się pod każdym Twoim słowem. Też za nic nie zamieniłabym moich trzydziestu kilku na młodość chmurną i durną. Faktycznie czas nas uczy pogody.

    OdpowiedzUsuń
  13. Elizabeth: Małgosiu, życzę Ci żebyś zawsze miała nas :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wszystkiego najlepszego! Bardzo sie ciesze, ze jestes! Kasia

    OdpowiedzUsuń
  15. Wszystkiego najlepszego Małgosiu :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Spełnienia marzeń :) Ja za miesiąc skończę 3cią osiemnastkę :))

    OdpowiedzUsuń
  17. " Są dwie drogi, aby przeżyć życie. Jedna to żyć tak, jakby nic nie było cudem. Druga to żyć tak, jakby cudem było wszystko. " Albert Einstein. Życzę właściwego wyboru i radości z codzienności :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Pani Małgosiu :)
    Pani świętuje dzisiaj, ja świętowałam wczoraj :) I jak się okazuje jest Pani rok starsza ode mnie, tylko rok :) A Pani kwitnie, jak to w maju. Też kocham ten miesiąc. Najpiękniejszy, kwitnący, zieleniejący, pachnący, zawsze w parze z bzem i kasztanami :)

    Życzę Pani tylko słoneczka i radości....zawsze i wszędzie. Nauczyłam się tu zaglądać do Pani :) Pozdrawiam :)

    Również majowa Solenizantka :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dziękuję pani Małgosiu, że zjawiła się pani w moim życiu. Życzę kolejnych wspaniałych artykułów. Pozdrawiam Katarzyna

    OdpowiedzUsuń
  20. Pani Małgorzato, życzę Pani dalszego poznawania siebie, dystansu, radości i akceptacji Życia. Osiągnięcia tych celów z lodówki ale też takich, o których jeszcze nawet Pani nie pomyślała, a są uzupełnieniem Pani Drogi. Wybierania szczęścia każdego dnia. I umiejętności znalezienia sensu we wszystkim, na co nie da się zareagować uśmiechem. Do zobaczenia.

    OdpowiedzUsuń
  21. Witam ... o zdrowie nie pytam :D a tak naprawdę lubię Ciebie czytać ,choć rzadko tu jestem
    Pochwala za blog-chodzi o wizualne aspekty.... sterylnie tu i poukładane w jedną całość (w odróżnieniu od mego prywatnego chaosu „myślowego'') Życzę Ci wytrwałości ,wielu radości ...z życia, wielu wątków do odkrycia i opisania. Chyba tyle mam dziś do gadania. Ps Ja zaś jestem 35+ i dobrze się z tym czuje i tego samego Tobie życze

    OdpowiedzUsuń
  22. Małgosiu, dużo, dużo radosnych chwil, jasnych myśli i wirusa szczęścia do zarażania bliskich i dalekich!
    Tylko na marginesie: tak naprawdę, to życie zaczyna się po 40 ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. A ja życzę wszystkiego, co Powyżsi, prócz życzenia młodości ducha. Duch ma młody nie być. Z biegiem czasu i duch dojrzewa albo ukazuje pełnię swą. Życzę więc, by upływ lat i duchowi służył i za młodością, by nie tęsknił on:). Kompletnego szczęścia dla ciała, serca, umysłu i duszy Małgorzatce życzę. Wszystkiego dobrego:)

    OdpowiedzUsuń
  24. 100 lat! Mi czas odebrał urodę, za to dał dystans do siebie i do wielu rzeczy, zatem póki co nie martwię się, że coś tracę. Taka kolej rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ha! Też mam dziś urodziny, z tym że już (dopiero?) 27.
    Dziękuję za inspirujący wpis moja imienniczko :)

    OdpowiedzUsuń
  26. szczęścia i pomyślności :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Dziękuję za każdy post-cegiełkę w budowaniu siebie :) wytrwałości w tym, co robisz i pasji niemalejącej :)

    OdpowiedzUsuń
  28. No masz, fejs nie doniósł! Bądź zawsze taka pozytywna, zarażasz optymizmem :) Niech każdy dzień przynosi Ci coś radosnego :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Pogadamy Małgosiu za 10 lat ;) A bez żartów, życzę Ci aby tak Ci zostało... Bo to wcale nie takie łatwe, ale jak najbardziej możliwe!

    OdpowiedzUsuń
  30. O! Ja też jestem 11-stką :)) razem z 13-tką to takie magiczne liczby. Niby normalne jak wszystkie, a jednak ważne osobiście,symbolicznie, romantycznie, no coś musi człowieka popychać dalej. Jakaś inspiracja, impuls, coś ulotnego, nieuchwyconego w logiczne ramy.
    I ja też wiem, że sobie poradzę.
    Ile razy tu zajrzę, ten bajeczny mocarny uśmiech ze zdjęcia aktywuje we mnie moc. Jestem na trudnej drodze, przeprowadzam na sobie zmianę, testuję się, czasami podłamuję, zawracam, oczyszczam wylewając z oczu nadmiar wilgoci i nadętych emocji i idę dalej. I lubię czytać twoje myśli, czuję tę więź.
    Dobrze, że jesteś!
    Niki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mocarny uśmiech :)))) Buziaki, wszystkiego dobrego :)

      Usuń
  31. Małgosiu życzę by nadal pasja i radość towarzyszyły Ci w życiu. Pozdrawiam ciepło. Marlena

    OdpowiedzUsuń
  32. Ode mnie również, spóźnione, ale najszczersze życzenia wszystkiego dobrego! Z tego wpisu bije taki spokój, że kiedy przeczytałam, że jesteś zaledwie 3 lata starsza ode mnie, pomyślałam, jak daleko jestem jeszcze od tego spokoju... Ale! Jak mawia babcia: pomału, pomału, przyjdzie chłop do dzieci ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Kiedyś byłam przerażona 30 :) Ale jak się już przekroczy ten wiek to jakbym się na nowo urodziła i teraz przerażona będę pewnie na 60 urodziny :)

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)