Jak znaleźć pracę życia? Dlaczego warto pracować z pasją?

/
44 Komentarzy


Paradoks dzisiejszych czasów zawiera się świetnie w następującym stwierdzeniu: "Większość ludzi robi na co dzień coś czego nie znosi, aby móc pozwolić sobie na rzeczy, których tak naprawdę nie potrzebuje, a wszystko to po to, żeby zaimponować ludziom, na których nawet im nie zależy." Czy Ty też jesteś w tej grupie? 


W pracy spędzamy więcej niż połowę życia. Jeśli pracujemy 8 godzin, a śpimy drugie 8, to po odjęciu czasu na dojazd, jedzenie i inne około życiowe aktywności, zostaje nam w porywach 6 godzin. A przecież są tacy, którzy pracują godzin 10. Bywa, że dwanaście. I tak przez 30 lat. Jeśli dodać do tego czas szkoły i aktywności, której także większość dzieci i młodzieży nie lubi, wychodzi na to, że żyjemy za karę. 

Jeśli sfera pracy pozostaje przyczółkiem nielubianej, spychanej na margines aktywności, to nie ma szans na to, żeby dokonując ogólnego bilansu, być ze swojego życia zadowolonym. 


Dlaczego praca jest istotna?

Praca jest ważna. Bardzo ważna. Nie tylko dlatego, że dzięki niej zarabiamy na chleb, ale przede wszystkim dlatego, że może być okazją do wyrażania siebie, realizacji własnych pragnień, talentów i dzielenia się z ludźmi tym, co dla nas ważne. Jeśli robisz coś, co ma dla Ciebie sens, twoje życie wchodzi na zupełnie inny poziom. Staje się czymś więcej niż tylko nużącą, męczącą aktywnością, niewolniczym wyścigiem, który trzeba odbyć, żeby wreszcie doczłapać się do upragnionego urlopu, czy wybawicielki emerytury. 

Co zrobisz ze swoim bezcennym, jedynym życiem? Spędzisz w pracy, która nie ma dla Ciebie sensu? 

Pasja rodzi jakość

Dlaczego pasja i powołanie jest ważne w pracy? Ponieważ wszyscy doskonale wiemy, że czynią różnice! Dają olbrzymi jakościowy przeskok. Wszyscy znamy lekarzy, księży, piekarzy, czy właścicieli warzywniaków, którzy wkładają pasję i serce w swoją pracę. Mówimy o tych ludziach, że "robią coś z prawdziwego powołania". Robiliby to pewnie nawet wtedy, gdyby nie musieli pracować. 

U nich chcemy się leczyć, spowiadać, kupować chleb i pietruszkę. Jesteśmy w stanie zapłacić więcej, czy czekać dłużej, bo wiemy, że usługa czy towar, który dostaniemy w zamian, będzie jak szczere złoto. 

W drugim narożniku tego zawodowego ringu jest grupa lekarzy, księży, piekarzy i przedstawicieli wszelkich innych zawodów i aktywności (często znacznie liczniejsza), która wybrała swoją pracę czy zawód bez przekonania, często z przypadku, lub w wyniku chłodnej kalkulacji. To przeważnie przyzwoici "rzemieślnicy".  Robią co do nich należy. Nic więcej, nic mniej. Może nie zaszkodzą, ale serca nie poruszą. 


Czy twoje przekonania na temat pracy, nie stoją Ci na drodze do zmiany? 


Społeczny przekaz o pracy = negatywny przekaz


Jaki jest społeczny przekaz na temat pracy? Jeśli ją masz to szanuj, bo możesz jeszcze za nią zatęsknić kiedy ją stracisz. Kolejny: nie narzekaj, możesz mieć gorzej, skoro inni mają. Następny: jest kryzys, bezrobocie, nie można wybrzydzać. Jeszcze jeden: wybieraj rozsądnie, zgodnie z zapotrzebowaniem, nie ważne co lubisz, czego pragniesz, jak siebie widzisz, ważne co daje pieniądze, co przynosi zysk i zapewnia bezpieczeństwo. 

Niestety nie ma tu miejsca na pasję, a takie podejście wcale nie gwarantuje bezpieczeństwa ani stabilności finansowej. Strach w ogóle rzadko gwarantuje cokolwiek poza ... jeszcze większą dawką strachu. Pisałam o tym więcej TUTAJ. 


Świadomy wybór czy praca z przypadku?

Wydaje mi się potwornym nieporozumieniem fakt, że mimo iż jesteśmy coraz bardziej świadomi znaczenia tego, jak ważne jest odkrywanie indywidualnych predyspozycji i ich wykorzystywania w życiu i pracy, wychowujemy i edukujemy kolejne pokolenia ludzi, którzy czasem dopiero za bramą uniwersytetu, albo po kilku latach harówki, która wyciśnie ich jak cytrynę; ściskając pod pachą dyplom i zwitek dokumentów, zastanawiają się co też chcieliby naprawdę w życiu robić? 

To równanie powtarza się w wielu systemach filozoficznych. Praca bez pasji = marne szanse na trwały sukces. Z niewolnika nie ma pracownika. Z kogoś, kto pracuje tylko dlatego, że musi, nie narodzi się geniusz. 

Przymus nie podtrzymuje wewnętrznej motywacji. Im bardziej się zmuszasz, tym bardziej będziesz musiał stawiać opór sam sobie. Z tej mąki nie będzie chleba. A jeśli nawet, to nie będzie to naprawdę dobry chleb. 


Nie bój się zmian. Zmiany są dobre. 


Jak odkryć i znaleźć swoją pracę marzeń?

Najprościej: idąc za Flow. Jest to taki stan, w którym działamy, ale tak jakbyśmy nie działali. Doznajemy głębokiego poczucia sensu. O pracy i znaczeniu tego, jak ważne jest to, aby to była naprawdę NASZA praca, cudownie pisał Steve Jobs: 


Czasami życie uderzy cię cegłą w głowę. Nie trać wiary. Jestem przekonany, że jedyną rzeczą, która dawała mi siłę by iść ciągle naprzód było to, że kocham to co robię. Jest to tak samo prawdziwe w pracy, jak i w stosunku do ukochanych osób. Praca wypełni dużą część twojego życia, zatem jedyną możliwością, by być w pełni usatysfakcjonowanym, jest dobrze pracować. Jedynym sposobem, by dobrze pracować, jest robienie tego, co uważasz za wspaniałe zajęcie. Jeżeli jeszcze tego nie znalazłeś, szukaj dalej. Nie spoczywaj. Jak ze wszystkimi sprawami serca, będziesz wiedział, kiedy to odnajdziesz. Tak jak z każdym dobrym związkiem, będzie ci coraz lepiej w miarę, jak będą upływać lata. Zatem szukaj, dopóki tego nie znajdziesz. Nie odpuszczaj.


A jeśli nie praca, to co? 

Jakkolwiek by nie było, nie zawsze przejście od pasji do pracy, usłane jest od razu różami i pieniędzmi. Czasem więc punktem wyjścia jest po prostu hobby, prywatna pasja, która dopiero po latach przekształca się w pracę. 

Nawet jeśli nie od razu wszystko wygląda tak, jakbyś tego chciał, czy chciała, jeśli coś ma dla Ciebie sens, nie poddawaj się, nie rezygnuj. 

Czas i tak minie. Każdy dzień, w którym próbujesz, zaczynasz i kończysz jest okazją do tego, aby się doskonalić. Umiejętności, które zdobędziesz na pewno się nie zmarnują. 

Czy wiesz już, co dla Ciebie ma sens? Czy odkryłeś swoją pasję? Jeśli nie, to szukaj. Nie odpuszczaj. Czas i tak minie. 



Jeśli ten artykuł coś w Tobie poruszył, porusz i innych - podaj dalej!
Dziękuję:) 



Zobacz również

44 komentarze:

  1. A wiecie czemu tylu ludzi jest niezadowolonych? Bo wybrali zawody tzw. interdyscyplinarne, niczego nie kreujące, będące nadbudową administracyjną, stosowaniem prawa, wykonywanie czynności wymyślonych, systemowych, nie stanowiących o życiu.
    Frustracja bierze się z poczucia niemocy wobec..... "systemu". I tak wobec tak naprawdę konkretnych umiejętności.
    Jesteśmy teraz w okresie, kiedy w kwiecie wieku są w większości ci, którzy kiedyś pędzili w wyścigu szczurów po przeróżne dyplomy z "marketingu i zarządzania", którzy brali udział w tworzeniu, a następnie dali się wchłonąć przeróżnym strukturom.
    Większość naszego świata to nadbudowa i biurokracja. A bezradność wobec tak rozwiniętego i nabuzowanego, a bezoosobowego tworu powoduje brak poczucia sprawczości w życiu człowiek,a brak satysfakcji i brak odpowiedzialności - za pracę i za życie.
    Za tym idzie tęsknota.
    Bo podobno gdzieś musi być ten inny, lepszy świat.
    A tymczasem mamy tylko to, co tu i teraz.....
    Krawcowa, piekarz, kucharz, kaletnik. itp. Oto praca.
    A nie starszy specjlista, inspektor, mecenas, księgowy....
    No cóż.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo w tym prawdy, chociaż nie szłabym aż w stwierdzenie, że mecenas, czy księgowy to nie jest praca. Oczywiście, że jest to praca. Istniejemy i działamy w pewnym systemie, który wymusza istnienie specjalności, których wcześniej nie było, nie istniały, lub istniały w ograniczonym stopniu. Wszystko staje się coraz bardziej skomplikowane i dziś, dla przeciętnego Kowalskiego księgowość, czy zawiłości prawne to coś co jest nie do ogarnięcia. To są wszystko potrzebne zawody. Nawet jeśli fizycznie nic nie produkują. Nie trzeba przerzucić codziennie kupki węgla, żeby mieć prawo powiedzieć, że się pracuje. Nie zawsze to widać gołym okiem.
      Nie ma gorszych czy lepszych zawodów - są tylko ludzie, którzy pracują z pasją, albo bez. Po prostu.

      Usuń
    2. Właśnie to komplikowanie, zagmatwane prawo, zawiłe podatki i mnóstwo innych wydumanych spraw tworzących SYSTEM powoduje, że mamy zawody tłumaczące go. Jak to mówią-prawnik ci pomoże i zaoszczędzisz dzięki niemu tyle, ile wynosi jego honorarium.... tak to wygląda. ..:)

      Usuń
    3. A może te zawody powstały dlatego, że ludzie lubią robić takie rzeczy. Lubią tabelki, papiery. Z jednej strony "system", ale przecież to my, ludzie go stworzyliśmy. Świat chyba stałby w miejscu gdybyśmy byli tylko krawcowymi, piekarzami, kaletnikami - poza tym nie każdy ma takie zdolności, a przecież te zawody i tak nadal istnieją, zmieniają się tylko okoliczności, forma pracy itp., ale "clue" w przypadku tych zawodów zostaje to samo. Nie ma co popadać w skrajności.

      Usuń
  2. Masz rację Małgosiu, bo osobiście znam księgową pasjonatkę, którą ciężko na emeryturą wysłać, bo tak identyfikuje się z tym, co robi.
    Mam koleżankę, która lubi papiery, zestawienia i tym podobne rzeczy:)
    To są właściwe osoby , na właściwym miejscu.
    Nie należę do takich ludzi, a wykonuję podobną pracę.
    Dzięki temu rozumiem tęsknotę, za "prawdziwą" pracą.
    Wiola

    OdpowiedzUsuń
  3. Żeby to było takie łatwe jak jest to napisane, ale nie twierdze że tekst nie jest super, bo akurat jest. Ja pracuje jako osoba fizyczna i szczerze nienawidzę tej pracy, ale za coś trzeba utrzymać rodzinę i jakoś żyć z miesiąca na miesiąc, a takich osób w naszym kraju jest miliony. Chciałbym robić coś co lubię, ale sam nie wiem co to jest. Gotowanie,Sport czy Muzyka choć nie umiem śpiewać, ale samo tworzenie muzyki elektronicznej jest naprawdę interesujące, tak samo jest z gotowaniem czy sportem lub blogowaniem, miło jest podziwiać ludzi którzy to robią z pasja. Ale najbardziej dobijające jest to jak sam człowiek nie umie znaleźć pasji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzeba szukać anonimowy, po prostu. Jesteśmy tak wychowywani i kształceni, że naprawdę mało komu to spada z nieba.. Powodzenia!

      Usuń
  4. Przyszłaś z tym artykułem w czasie, gdy bardzo intensywnie myślę na ten temat. Jestem w momencie życia, gdzie mam 23 lata, studia skończyłam rok temu, weszłam w związaną z nimi branżę i... płakać mi się chce, bo mam zupełnie inne zainteresowania i żałuję, że kilka lat temu nie poszłam w innym kierunku. Mam poczucie zmarnowanego ułamka życia. I co teraz? Pracy nie rzucę, bo jest najlepszą możliwą ofertą w moim mieście, z zainteresowania bym nie wyżyła na takim poziomie. Owszem, ja wiem, że człowiek wykalkulowany ale bez pasji to nie jest człowiek szczęśliwy, tylko kurczę... szczęściem się nie najesz. Muszę się sama utrzymać, a w przyszłości zainwestować w nowe miejsce zamieszkania i zarobić na ślub. Poza tym, co jest najzabawniejsze - bez tej kasy nie stać mnie na rozwijanie swojej pasji! I masz babo placek. :) I co teraz - mieć za co żyć i po nocach robić to, co się kocha, czy mieć na to full czasu i jeść chleb ze smalcem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można po trochu - rozwijać to w co się wierzy, a póki to nie daje dochodów być jeszcze tam gdzie ten dochód jest. Ale na większość tych pytań odpowiedzi musisz znaleźć sama. 23 lata to naprawdę nie jest dużo:) Wszystko można jeszcze zmienić :) Wiele osób przeprowadza zawodową rewolucję po 30, po 40. I to nigdy nie jest tak, że są to zmarnowane lata. Zawsze czegoś się nauczyliśmy. Np. tego, że czegoś nie chcemy, albo nas nie interesuje. :)

      Usuń
  5. Może też to jest problem, że rzadko kto widzi jak jego praca jest produktywna czyli coś co stworzył, coś namacalnego. Teraz mało rzemieślników, teraz produkuje się raporty tygodniowe, prognozy miesięczne, inne takie podsumowania, opisy stanowisk itd., w końcu wszystko to ląduje w koszu prawdziwym bądź znika po naciśnięciu "delete ". Wszystko jest umowne, niewiele można złapać i trzymać w ręku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Ten system, w którym jedni produkują raporty, żeby potem drudzy mogli je analizować, a trzeci kontrolować, czy zostały zrobione dobrze, po czym czwarci kontrolują kontrolujących jest chory. :( Im większa firma tym więcej takich absurdów.

      Usuń
  6. Elizabeth: Małgosiu, o mojej pracy ktoś kiedyś powiedział: "Za takie marne pieniądze pracujesz" Na co ja odrzekłam :"Praca jest moją pasją" i tak jest! Jest ona miejscem, gdzie moja największa radość łączy się z potrzebą świata.

    OdpowiedzUsuń
  7. Odbyłam dzisiaj bardzo długą rozmowę z moim przełożonym na temat pracy w korporacji. Jedną nogą byłam już poza nią. Chciałabym z niej odejść i mieć czyste sumienie. Czuję, że to co robię, to kompletnie nie moja bajka. Chciałam znaleźć pracę z językiem i ją znalazłam. Niestety mimo moich starań nie zostałam doceniona, a oczekiwania będą jeszcze większe. Znalazłam się na skraju rozpaczy i nie wiem co zrobić w takiej sytuacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję.. Proszę poszukać odpowiedzi na pytania o to co jest dla Pani ważne? W tej, w innej pracy? Hasło "praca z językiem" to znacznie za mało. Widzi Pani, miało być, spełniło się, to nie to. Czego więc Pani potrzeba, żeby była Pani zadowolona? Trudno żeby nas doceniono, kiedy działamy jak sama pani pisze w obszarze "zupełnie nie naszej bajki". To zawsze będzie coś, co nie zadowala do końca żadnej strony. Co jest Pani bajką? Co może Pani zrobić, aby się tam znaleźć? Proszę odpowiedzieć sobie, niekoniecznie mnie:)
      Głowa do góry :)

      Usuń
  8. Niestety, biurokracji jest wszędzie tak dużo, że człowiek zamiast koncentrować się na tym, co istotne, tworzy kolejne papiery. Pracuję w szkole. Kocham pracę z dziećmi i młodzieżą, ale papiery wychodzą mi bokiem.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dużo szczęścia mają ludzie, którzy pracują z pasją i z pasji. Moim zdaniem w naszym kraju i z naszymi narodowościowymi naleciałościami, wielu ludzi odbiera to jako fanaberię. Tak jak pisały poprzedniczki, nie wszystkie zawody, szczególnie te umysłowe, "nowoczesne", są traktowane jako praca. Na szczęście czasy się zmieniają, pokolenia się zmieniają i uważam, że szukanie pasji powinno odbywać się już na poziomie dziecka - to wtedy poznajemy świat, jesteśmy otwarci, próbujemy wielu rzeczy, łapiemy tzw. zajawkę :). I tu dużą rolę odgrywają nasi rodzice. U mnie królowały prace plastyczne i mimo nieskończonej szkoły w tym kierunku i prawie 40-tki na karku, uwielbiam malować, sprawia mi tą wielką frajdę. Marzyło by mi się, z tego właśnie się utrzymywać, ale jestem realistką :). A przecież scrapbooking i pieczenie ciast, tortów są też takie fascynujące! :) Bądźmy Kochani, rodzicami z PASJĄ :). I to dziecko z pasją w sobie pielęgnujmy :).

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja jestem obecnie na urlopie wychowawczym. Po pierwszym dziecku chciałam wrócić do pracy ale szybko przyszło drugie i postanowiłam zostać z nimi w domu dopóki oboje nie pójdą do przedszkola. We wrześniu to drugie już idzie, a ja...muszę się zastanowić co dalej. Do obecnej pracy raczej nie wrócę. Tak naprawdę to nie mam na razie pomysłu na siebie i zaczyna mnie to przerażać. Siedzenie z dziećmi jest ok ale człowiekowi po kilku latach wydaje się że jest jak jaskiniowiec. Pragnie wyrwania się z domu, kontaktu z ludźmi, pójścia do pracy a z drugiej strony przychodzą myśli, że na rozmowie kwalifikacyjnej to już w ogóle może być słabo. Dlatego byłoby chyba lepiej żeby wiedzieć co się chce robić. Wtedy pewnie jest łatwiej. Ja cały czas czekam na inspirację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana,
      taki rozwojowy kawał mi się przypomniał: Mistrzu, czy długo mam czekać, aż objawi mi się sens życia? -Jeśli masz zamiar czekać, to długo. ;)
      Powodzenia w odnajdywaniu swojej drogi :)

      Usuń
  11. A co jesli zaczynamy prace swiezo po studiach, pelni zapalu i optymizmu, ktory z biegiem czasu traci swa moc? :/ czy wypalenie sie zawodowe ma oznaczac zmiane branzy i nowe poszukiwania wlasnego "ja" tylko po ty by za kolejnych x lat ponownie zostac zmuszonym do wywrocenia zawodowego swiata do gory pietami? ;) czy wogole jest mozliwym podjac prace w wyuczonym zawodzie i nie znudzic sie po pewnym czasie? ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Profilaktyka wypalenia zawodowego polega na tym, aby czasem jednak naprawdę odpoczywać od pracy :) W pełni korzystać z urlopów, robić sobie przerwy wtedy kiedy można, czasami, jeśli jest taka możliwość zafundować sobie dłuższy wyjazd i całkiem się oderwać od znanych tematów. Wtedy można odpocząć, zrealizować jakieś marzenia, wypalenie nam nie zagraża:)

      Usuń
  12. Tylko skąd wziąć odwagę do zmiany? Myślę o zmianie nudnej, słabo płatnej ale pewnej pracy na pracę na własną rękę, o niepewnych dochodach, w niedawno zdobytym zawodzie. W tym nowym zawodzie mam już pewne doświadczenie, pierwsze kontakty zawodowe. Ale gdy wezmę pod uwagę, że mam też 40-stkę na karku, dzieci, kredyty... I opinię otoczenia, że lepiej byle co, ale pewne, ze wszystkimi świadczeniami niż własna działalność, satysfakcja z pracy, rozwój i niepewny dochód. Z drugiej strony podoba mi się wizja siebie niezależnej, pracującej w zawodzie, w zdobycie którego włożyłam wiele czasu i wysiłku. Ale paraliżuje mnie strach, że sobie nie poradzę i tkwię w nudnej pracy, poniżej kompetencji, bez szansy na jakikolwiek rozwój. Boję się, że chce się porwać na coś, z czym sobie nie dam rady.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przychodzi mi do głowy parę rzeczy: pierwsza to przeanalizować swój strach. To są często strachy na lachy. 90 % z nich nie ma szans się sprawdzić, a z pozostałą 10, jak trzeba to sobie damy rady. Czy te obawy nie mają czasem wielkich oczu i kłów z papieru? Druga; skąd ten brak wiary w siebie? Ile razy zdarzyło Ci się " nie dać sobie rady"? Masz 40 lat, kilka razy musiałaś sobie poradzić, czemu akurat teraz ma być wyjątek? Po kolejne, już ostatnie: czy strach jest wystarczającym powodem, żeby stać w miejscu?
      Powodzenia i owocnych przemyśleń :) Często skrzydła rosną dopiero po drodze, wszyscy na początku się boimy :)

      Usuń
  13. Jestem szczęściarą- wykonuję pracę, którą uwielbiam, która jest moją pasją i w której widzę głęboki sens- jestem nauczycielką dzieci w klasach I-III. Ta praca przynosi mi wieeeele satysfakcji, uważam, że kreuje przyszłe postawy i zachowania następnego pokolenia. Uczę dzieci nie tylko liter, czy cyfr, ale mnóstwa innych ważnych spraw- szacunku dla drugiego człowieka, patriotyzmu, kultywowania tradycji, tolerancji itd. Moja praca jest jednocześnie niezwykle trudna i wymagająca, ale oczywiście nie zrozumie tego nikt, kto nie jest/był nauczycielem lub nie ma takowego w rodzinie. Jest jeden problem- zająć się tylko uczeniem. Ja i moje koleżanki mamy czasami naprawdę dość tej pracy, a powód jest zawsze ten sam-nigdy uczniowie, zawsze ich...RODZICE... Nigdy nie zdarzył mi się problem wychowawczy, którego nie udało się rozwiązać, za to wymyślonych "problemów" i roszczeń rodziców moich szkolnych dzieci zliczyć się nie da... Czy jest jakiś złoty środek, żeby praca była jedynie pasją? To pytanie chyba niestety retoryczne...Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wyznaję zasadę równowagi w przyrodzie :). Jeśli praca miałaby być jedynie pasją, to czy nie będzie zbyt idealnie....? :) Przykre jest to, że niektórzy RODZICE uważają tylko i wyłącznie swoje racje i nie ufają wykształconym pedagogom. Wszystkim niestety nie dogodzimy... "Róbmy swoje" na tyle, na ile jesteśmy w stanie :)

      Usuń
    2. Dokładnie, nawet praca z pasją ma swoje "problemy". Ważne żeby bilans był generalnie dodatni :-)

      Usuń
  14. Właśnie. Robić swoje. Najprostsza recepta. Najlepiej wpierw jednak dowiedzieć się co to jest to "swoje". Ale to już inna bajka.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja jestem właśnie na etapie szukania swojej pasji, pracy, w której będę się odnajdywała, zgodną z moimi predyspozycjami, bo to też jest ważne. Bardzo chciałabym być fotografem, ale co z tego jak nie mam do tego do końca drygu, nie wiedzę u siebie szczególnych zdolności w tym kierunku. Trzeba też to wszystko wyważyć.
    Z drugiej strony niektóre zawody są "społecznie" postrzegane jako gorsze np. sprzątaczka. Ale jeżeli ktoś tą pracę kocha, lubi i wybrał ją świadomie to w czym ona mogłaby być gorsza. I ta osoba, która chce pracować jako sprzątaczka musi też uwierzyć w to, że jej praca nie jest gorsza. Że to też jest ważna praca. Że nie ma pracy gorszej i lepszej.
    Inna storna medalu to Państwo, w którym żyjemy - nie należy do najbogatszych, choć jest coraz lepiej. I czasem w naszym kraju po prostu trzeba iść do "jakiejś" pracy aby zarobić na chleb i nie ma się specjalnie czasu na to, aby zastanawiać się nad swoją pasją, bo człowiek musi jutro włożyć coś do garnka czy opłacić czynsz. W Polsce mówimy o sytuacji gdy sporo ludzi ledwo ciągnie "od pierwszego do pierwszego". I czy sprzątaczka czy kasjerka (która lubi swoją pracę) zarabia godnie, nie raczej nie, zarabia średnią krajową. I jak tu wyżyć godnie z pracy z pasją - w Polsce czasami się po prostu nie da.
    Kolejna sprawa ostatnio czytałam wpis na jakimś blogu, że co wtedy jak ktoś po prostu tej pasji nie ma, nie czuje jej w sobie. Jest ostatnio duży nacisk na to aby pracować z pasją, jest to lansowane, a czasem po prostu ktoś tej pasji nie ma. A i tak do garnka musi coś włożyć.
    Następna sprawa często trudno z pracy z pasją wyżyć - chodzi mi o przypadek własnej działaności gospodarczej - składki ZUS wykończyły niejedną jednoosobową działalność + przepisy podatkowe, podatki. A w Anglii na przykład przedsiębiorca jeśli nie przekroczy pewnych dochodów rozlicza się podatkowo raz w roku i urząd skarbowy sam mu wysyła ile powinien zapłacić. Tu ewidentnie Państwo wychodzi "do" obywatela.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja stosunkowo niedawno pojęłam tę prawdę, ale co za tym idzie, jestem dumna, że kierując się tą zasadą, wychowuję syna. Nie cisnę go na bezsensowną szkołę, ale pcham w kierunku pasji :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Doceniam i zazwyczaj czytam z ciekawością Pani teksty, ale za każdym razem, gdy czytam wpisy takie jak ten, mam ochotę krzyknąć: "nie zna Pani życia"!? Znam swoją pasję i nienawidzę swojej pracy. Prawda i realia są takie, że jeśli nie masz wykształcenia w danym kierunku, nie znajdziesz w tym pracy. Starałam i staram się, więc wiem co mówię (pomijając rodzaj branży, który z pewnością także jest tu istotny). Pisze tu Pani takie oczywistości, które każdy oświecony człowiek wie. Proszę wybaczyć, nie jest moim celem obrazić Panią, jedynie lekko potrząsnąć, zwrócić Pani uwagę na fakt, że realia często grubo odbiegają od naszych marzeń i dążeń. Co nie zmienia faktu, że należy z nich rezygnować. Ja na pewno nie przestanę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Pani,
      oj znam, znam, ale nie jest moją intencją przekonywać Pani o tym. Co do pracy: pracowałam w kilku miejscach i dziś też zajmuję się czymś, co wynika bardziej z mojej pasji i marzeń, a nie wykształcenia. Zajmuję się dodam, z sukcesem. Wiele w tym mojej ciężkiej pracy i uporu. Znam bardzo wielu takich ludzi. Politologów, którzy dziś robią świetne zdjęcia, albo weterynarzy, którzy zostali dziennikarzami. Bo tak sobie wymyślili. Bo się sami doskonalili w tym co wybrali. Bez papierków. Te oczywistości niby są oczywiste, ale jednak mało kto nimi żyje. I jak widać po wielu komentarzach, dobrze czasem sobie o nich przypomnieć. Poza tym wcale aż tak wielu tych oświeconych wokół siebie nie widzę. Sama też się nie czuję.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  18. Oświeciło mnie podczas czytania tego tekstu, dziękuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawy artykuł i bardzo ciekawe komentarze.Też od dłuższego czasu zastanawiam się nad sensem swojego życia co chcę obecnie robić,co lubię z czego czerpię radość życia i próbuję to wszystko połączyć w jakiś cel życiowy a co za tym idzie i zarobkowy.Na chwilę obecną mam 30 lat wykształcenie zawodowe z maturą z zawodem technik handlowiec.Na studia żadne nie poszedłem bo nie wiedziałem na jakie i nie poszedłem na byle jakie jak większość moich znajomych,którzy wydali kupę kasy i po jakimś czasie zawiesili bo im się już nie chciało i tym samym czas i pieniądze zmarnowane.Ja praktycznie od razu po technikum poszedłem do pierwszej pracy,w której zdobyłem pierwsze doświadczenie zawodowe i życiowe,nie zarobiłem wielkich pieniędzy ale poznałem wspaniałych ludzi i moje doświadczenie życiowe też się bardzo wzbogaciło.Po 5 latach pracy poczułem że się wypaliłem zawodowo,atmosfera pracy i motywacja spadła do minimum,najlepsi koledzy i koleżanki zaczynali odchodzić,zostałem można powiedzieć sam z wrogim mi kierownictwem,zacząłem się dusić w tym miejscu i postanowiłem złożyć wypowiedzenie bez żadnego dalszego planu życiowego.Od tamtej pory przerobiłem wielu pracodawców niestety większość z nich to byli ludzie,którzy nie powinni obejmować wyższych stanowisk bo po prostu nie umiały kierować ludźmi i woda sodowa uderzała im do głowy.Przez 8 lat pracowania w różnych firmach,nauczyłem się kilku ważnych rzeczy a mianowicie : że nie oceniam ludzi po wyglądzie,traktuję wszystkich jednakowo(no chyba że trafiła się jakaś wyjątkowa menda przez którą się nie dało normalnie pracować) a miałem okazję pracować i z ludźmi innej wiary,narodowości,orietnacji,z osobami dwukrotnie starszymi ode mnie i udawało mi się praktycznie z każdym znaleźć wspólny język.Mogę powiedzieć jedno że lubię pracować z nowymi ludźmi,łatwo nawiązuje kontakt z nimi,potrafię wszędzie się odnaleźć i przystosować ale tam gdzie mnie nic nie kręci po prostu rezygnuje i szukam czegoś nowego w czym naprawdę będę się odnajdywał.Na tą chwilę nadal szukam sensu życia,nie chcę już pracować na czyjeś konto,mam dość pracy w korporacjach,gdzie liczy się tylko pęd za kasą i za wyrobieniem jakiegoś głupiego planu,gdzie trzeba pracować długie lata żeby ktoś cię ocenił i żeby dojść do jakiegoś wyższego stanowiska.Niestety jest tak w większości przypadków że trzeba podpieprzać i donosić na współpracowników żeby dojść gdzieś wyżej,tacy ludzie powinni być od razu eliminowani z otoczenia.W dzisiejszych czasach mądry pracodawca nie powinien patrzeć na to co się ma w cv bo tam można wpisać wszystko.Powinien patrzeć na to jakim jest się człowiekiem jakie się ma zasady i charakter bo tego nigdzie się nie kupi i nie wyuczy,co osiągnąłem w życiu osobistym a nie jakie mam fakultety,chyba że mam i jedno i drugie.Ja nie mam wyższego wykształcenia ale mam zasady i bagaż życiowych doświadczeń,którymi się kieruję,zbudowałem rodzinę,otaczam się masą znajomych i przyjaciół,którym ufam i na których mogę liczyć i polegać w trudnych sytuacjach tak jak i oni na mnie.Czasy mamy niestety takie że ludzie nie mają żadnych wpojonych zasad.Będę dalej szukał swojego miejsca,poznawał kolejnych ludzi,mam nadzieję że w końcu mi się to uda a może sam stworzę takie idealne miejsce dla siebie i dla innych wartych tego ludzi.Pozdrawiam

      Usuń
  19. Praca z pasji daje więcej satysfakcji a co za tym idzie, wykonywana jest z większym zaangażowaniem. Warto szukać takiej pracy, która stwarza szanse rozwoju i w której możemy się stale doskonalić.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ostatnio sama napisałam o swoich doświadczeniach w poszukiwaniu pasji, zakończonych sukcesem :) http://lovelajf.pl/jak-znalezc-pasje/ Jestem ciekawa co o tym myślisz :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Święte słowa. Bardzo długo szukałam zajęcia, które sprawiałoby mi przyjemność. Moim zdaniem praca, która jej nie sprawia nigdy nie pozwoli nam się rozwinąć. Wręcz przeciwnie może sprawić, że zmienimy się w ludzi zgorzkniałych, którzy będą tylko narzekać. A ja taka nie chce być. Na szczęście robię to co kocham, organizuje konferencje w całym kraju, przy wykorzystaniu wszystkich możliwych środków jak np. https://www.salebiznesowe.pl dzięki temu mam możliwość poznania ciekawych ludzi i zwiedzenia różnych miast. Świetna sprawa, przynajmniej jak dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Pożyczka na Dowód dla Każdego http://kredytyk.pl
    od 100zł do 200.000zł Odbierz pieniądze!
    - Chwilówki na Dowód bez zaświadczeń
    - kredyty przez internet, dla Firm
    - Kredyt na mieszkanie/hipotekę
    - Kredyt Samochodowy, chwilówki na dowód
    Wypełnij krótki wniosek a my do Ciebie bezpłatnie oddzwonimy i przestawimy najlepszą ofertę dla Ciebie!
    http://www.kredytyk.pl

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo fajny artykuł – dużo o tym jak znaleźć pasję tu http://jakzarabiacjakoszczedzac.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. A ja od zawsze kochałam czeską kulturę i czeski język. Dlatego poszłam na studia w tym kierunku i pracuję też z językiem w krakowskim Tivronie. Też uważam, że praca i pasja muszą się łączyć, bo inaczej nie będziesz dobry w tym co robisz :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Pracowanie tylko dla pieniędzy dla mnie nie ma sensu. To znaczy, że kasa jest niezbędna do przeżycia, ale zdecydowanie wybieram takie prace gdzie się spełniam tudzież mogę spełniać. Które lubię i mi pasują

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)