Nigdy, przenigdy się nie poddawaj - historia, która odmienia!

/
22 Komentarzy




Są w życiu takie sytuacje, kiedy chciałoby się wszystko rzucić, zostawić, położyć się na ziemi i pozwolić by pokrył nas mech. Paradoksalnie są to często momenty próby. Jeśli się nie poddasz, sytuacja diametralnie się odmieni, a Ty wyjdziesz z niej mocniejszy. To jest właśnie taka historia.



Przytacza ją Jorge Bucay, terapeuta i lekarz, w "Pozwól, że Ci opowiem..." ale jak to z bajkami i historiami bywa, znana jest w wielu tradycjach.

Były sobie dwie żaby, które skacząc z ogrodowej grządki gdzieś na schody, lub parapet, wylądowały .... w śmietanie. Szybko zdały sobie sprawę z powagi swojej sytuacji.  Ciecz była gęsta i lepka, nie dało się w niej pływać. Machały łapkami, ale nie mogły poruszyć się nawet o krok. Kiedy tylko przestawały się ruszać, natychmiast zapadały się głębiej i głębiej, nie mogąc złapać tchu. 

Cel był bardzo blisko, miska mała, żaby widziały upragnioną wolność, ale nie mogły się ruszyć. Nawet o centymetr. 

 - Co za beznadziejne położenie!  - powiedziała pierwsza żaba. 

Szybko straciła nadzieję, poddała się. 

- Ile byśmy nie machały łapkami i tak w końcu umrzemy z wycieńczenia  - powiedziała. - Nie ma sensu się męczyć. Po co mam przedłużać swoje męki?  Po co mam się wysilać jeśli to i tak nic nie da? Śmierć nas nie minie!

Po chwili była już na dnie, a biała tafla śmietany wygładziła się nad jej głową. 

Druga żaba patrząc na to, była bliska takiego samego losu, ale pomyślała, że jeśli ma umrzeć, to przynajmniej spróbuje nie przyśpieszać tego momentu. 
Machała łapkami tyle ile mogła, aż w końcu, śmietana zamieniła się ... w masło. 

Żaba wyczłapała po tłustej powierzchni na brzeg naczynia i znikneła w ogrodzie.

***
Winston Churchill, brytyjski mąż stanu i jeden z najbardziej znanych polityków wszechczasów, który o porażce wiedział jeszcze więcej niż o zwycięstwach mówił, że jest tylko jedna recepta na sukces. NIGDY, nigdy, przenigdy się nie poddawaj. 


Cokolwiek by się działo, nie poddawaj się. Nigdy nie wiesz jak blisko jesteś od celu.


Jeśli ta historia jest Ci bliska, podziel się nią także ze swoimi przyjaciółmi :) 
Dziękuję!


Manufaktura na Patronite.pl - sprawdź o co chodzi! KLIK


Zobacz również

22 komentarze:

  1. Ta historia podpowiada, że zawsze jest nadzieja, piękny wpis, pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Spotykam na ogół pierwsze żaby, ja zaliczam się raczej do pierwszej. Nie poddaję się szybko i to mnie cieszy, aczkolwiek teraz właśnie dopada mnie przesilenie wiosenne, ale to,że o tym wiem pomaga mi przeczekać i to niekoniecznie bezczynnie.pozdrawiam. Ela.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oddychanie pomaga. Łapkami też pomachać nie zawadzi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dziękuję za Pani Blog, od dzisiaj jestem jego wielbicielką. To co tu znalazłam, to saą"moje myśli". Wielkie dzięki raz jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
  5. W dzisiejszym świecie gdzie żyjemy w ciągłym pędzie i brakuje nam czasu dla siebie i bliskich, trudno o wytrwałość i cierpliwość. Ja niestety mam tendencję do poddawania się przy porażkach - za każdym razem gdy znowu będę chciała się poddać, przypomnę sobię tą żabę... :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tego mi było dzisiaj trzeba! Dziękuję :*

    OdpowiedzUsuń
  7. nic dodać nic ująć....

    weronikarudnicka.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. Znakomity wpis. Prosiłbym o więcej takich :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dawno temu, ktoś mi powiedział
    "Wiosłujes to płyniesz .
    Nie wiosłujesz to się cofasz. "
    Trzymam się tego ,choć czasem nie mam siły wiosłować...

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja myślałem, że zrobi sobie z tego trupa pod spodek schodek i po nim wyjdzie, masło mnie zaskoczyło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafiłam tu przypadkiem, ale jakże bardzo właśnie dziś potrzebna mi była ta historia, bo już przestawałam machać łapkami.
      Pozdrawiam serdecznie

      elka

      Usuń
  11. dzięki tej historii postanowiłam ,że jeszcze powalczę , cel jest coraz bliżej , rozwiązanie natomiast jest niejasne może będzie dobre takie jakie sobie bym życzyła a może będzie złe - i to drugie sprawia ,że brakuje sił i mam ochotę powiedzieć dość i się poddać. Ale za długą drogę już przeszłam aby teraz tak po prostu dać sobie spokój. Mam nadzieję ,że już za miesiąc będę mogła napisać tu UDAŁO SIĘ ! nigdy już , przenigdy się nie poddam ! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. 22 lata małżeństwa, 10 szczęśliwych, następnie całkowita przemiana charakteru, która obejmuje wszystkie w/w opisy. Problem jest w bezgranicznej miłości, która pozwala na codzienny koszmar, a nie pozwala na zakończenie tej sytuacji. Jak się "odkochać" ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A miłość do siebie? Gdzie w tym? Jeśli ktoś mnie krzywdzi i poniewiera, to czy mogę go naprawdę kochać, czy to coś co biorę za miłość to coś zupełnie innego?
      Proszę się temu przyjrzeć...

      Usuń
  13. Szkoda, że ta pierwsza żabka się poddała, razem by im szybciej poszło z tym masłem :D Fajny wpis, dzięki!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Macham i macham łapkami, ale coś słabo z tym masłem. Zasadę jednak mam taką, że tak długo jak oddycham, tak długo walczę. Czuję się jednak chwilowo bardzo zmęczona, a wtedy czasami niewiele trzeba, żeby przestać machać. Dlatego taki tekst jak ten na szczęście przypomina o tym, że jeszcze się oddycha. Dzięki.

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)