Na zdrowie

/
9 Komentarzy


To co jesz, wpływa na to jak się czujesz. KROPKA. Zasada ta obowiązuje przez całe życie. KROPKA. Jesteśmy odpowiedzialni za to jak się czujemy, jak wygląda nasze zdrowie i nastrój, a zasadniczo wpływamy na to własnie wtedy, kiedy decydujemy co wziąć do ust. Jeśli sam o siebie nie zadbasz to naprawdę nie licz, że pomoże Ci jakiś lekarz. Coś tam zawsze zaradzi, ale jeśli Ty sam pakujesz w siebie co popadnie, to nie licz na długie lata w zdrowiu i sprawności. 


Kiedy zaszłam w ciążę, słyszałam wiele mitów na temat żywienia kobiet w stanie błogosławionym i tych, które karmią.  Większość jest totalną bzdurą i aż dziw bierze, że ciągle powtarza się je na oddziałach położniczych i w zaciszu gabinetów. Kobieta, nie tylko w tym specjalnym czasie, powinna jeść  przede wszystkim ZDROWO. A to na szczęście, nie oznacza nudno, czy monotonnie. I sprawdza się nie tylko dla rodzaju żeńskiego, ale dla całej rodziny. 

Potwierdzają to zresztą specjaliści. W czasie ostatnich warsztatów Akademii Smaku, w których miałam przyjemność brać udział, opowiadała o tym Ewa Ceborska - Scheiterbauer - specjalistka od tzw. trudnych dietetycznych zadań, np. wspomagania leczenia dietą niepłodności (tak, tak, żadne to czary!!!), czy chorób nowotworowych. Mówiła bardzo ciekawie i mam nadzieję, że wiedza, którą ma, zostanie niedługo powszechnie spopularyzowana, także wśród tych, którzy mówią, że karmiąca może jeść co najwyżej gotowany ryż, marchewkę i kurczaka.

Menu :)

Stare reklamy sprzętu domowego w Centrum Domowych Inspiracji Bosch

Bakłażana dobrze pokroić przed pieczeniem -  wtedy "dojdzie" znacznie szybciej.

Nigdy dość mówienia o tym, że powinniśmy się w domenie żywienia kształcić i douczać. Wiemy mało, a przekaz zaciemnia jeszcze dodatkowo przemysł spożywczy, który wmawia nam, że czekoladowy krem, czy śniadaniowe kuleczki, w których pełno cukru to zdrowe śniadanko czy pożywna przekąska. Otóż moi Państwo nic bardziej mylnego. 

Czy wiecie, że w ciąży wpływamy tym co jemy na późniejsze preferencje żywieniowe naszych dzieci i na ich stan zdrowia? Nie jest to rzecz jasna powód do tego, aby sobie wszystkiego odmawiać, czy obarczać się wyrzutami sumienia, ale warto o tym pamiętać.




"Wykańczanie" nieco egzotycznej zupy z marchewki na mleku kokosowym.  Niesamowicie aksamitna. Pyszna!!!

Ozdabiam hummus. Mniammmm.....

Oczywiście, wszystko jest dla ludzi ( nawet czekolada;), ale warto szukać sensownych, wysokojakościowych produktów i przede wszystkim, co najważniejsze, WARTO gotować. Nie tylko w czasie błogosławionym lub wtedy, kiedy karmimy piersią. Warto ZAWSZE. I zawsze będzie to z zyskiem dla nas i naszego zdrowia i samopoczucia. 


Żadne to frazesy, ale samo życie. Wiem co mówię, bo stosuję. 

To co u Was dzisiaj na obiad ? Kilka propozycji niżej.



Tagliatelle z marchewki i dorsz z brązowym ryżem. Do tego pesto z pietruszki. 


Gotowanie to frajda :)  Jak widać!

Placki z kaszy gryczanej z nasionami Chia i czarnym sezamem. Na wierzchu hummus i kolendra. Spróbujcie koniecznie!


Wszystkie przepisy już wkrótce na Akademii Smaku. Jeśli zależy Wam na którymś szczególnie, napiszcie, a podam w komentarzu :) 


Zobacz również

9 komentarzy:

  1. Och, tak w porze obiadu..! Nie masz litości ;-) Ślinka mi pociekła na widok pesto z pietruszki, jakoś ostatni bardzo mi smakuje (potrafię po powrocie z bazarku zjeść .. cały pęczek na surowo, ku zgrozie domowników ;-))
    A zaciekawił mnie przepis na placki z kaszy - poproszę bardzo!

    OdpowiedzUsuń
  2. Iza, no wiem, wiem......

    Składniki na 50 placuszków ( tyle robiliśmy, ale nas było sporo, w domu pewnie na 3 to trzeba podzielić :)
    • 3 torebki ugotowanej kaszy gryczanej
    • 1 l mleka (może być mleko roślinne)
    • 3 jajka
    • 6 łyżek mąki tortowej ( moim zdaniem spokojnie można dać inną także bezglutenową)
    • 3 łyżki nasion Chia (szałwia hiszpańska)
    • 3 łyżki czarnego sezamu
    • 3 szczypty soli
    Do naczynia przekładamy ugotowaną kaszę gryczaną,
    dodajemy jajko, mleko, mąkę, sól, całość miksujemy
    blenderem na jednolitą masę. Do masy dodajemy
    nasiona Chia i czarny sezam, mieszamy łyżką.
    Patelnię rozgrzewamy, wylewamy na nią troszkę oliwy,
    nadmiar zbieramy ręcznikiem papierowym.
    Smażymy dosyć cienie placki o średnicy ok. 10 cm.

    Placki same w sobie nie są jakieś powalające..Ale już z dipami, z hummusem, albo pastą z buraka, są bardzo fajną przekąską :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To zdjęcie dania z dorszem baaardzo smakowite!!! Te grube i złociste plastry bakłażana też kuszą:)
    A Ty się pięknie prezentujesz na tym drugim zdjęciu jak siedzisz przy stole:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na piątym zdjęciu od góry, nie drugim:)

      Usuń
  4. No widzisz Sowo, stworzonam do siedzenia za stołem, a tu takie komplikacje ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Od dwóch lat staram się jeść bardziej świadomie i zaraziłem tym moją rodzinę. Wyeliminowlismy jasny chleb, ziemniaki, biały ryż, fast food-y. Ale kurcze, stwierdzam, niestety, że zdrowiej = drożej. Największe problemy są ze słodyczami, szczególnie dla córki. Czy mogłabyś mi podsunąć jakieś zdrowe przekąski? Prócz batonów muesli :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kamil, zerknij na smakotetapii. Zdrowo i z pomysłem :)
    Zdrowe jedzenie bywa droższe ale to nie jest reguła..
    Kasza jaglana jest tańsza niż słodkie super kulki śniadaniowe, a to ona jest zdrowa.. No i inwestując w zdrowie omijamy apteki i lekarzy.. To się zwraca :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Prezentuje sie Pani jako ekspertka,
    ale niestety jedzenie ryb to nic zdrowego : zawierają POTWORNE ilosci metali ciężkich i nie tylko... a poza tym to istoty czujące i jedzenie ich szczęścia nie przysporzy, wręcz przeciwnie, niestety !
    Co do ciąży, to nie znam się ;-) Poza tym, pozytywny blog !

    Z wegetariańskim pozdrowieniem z Francji,

    Maciek












    Z wegetariańskim pozdrowieniem z Francji,

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie, nie jestem ekspertką.Proszę zauważyć, że większość menu jakie pokazałam jest wegetariańskie. Co do zanieczyszczeń, niestety wiem o tym. Problem w tym, że można by powiedzieć to samo praktycznie o każdej grupie produktów. Nie żyjemy w dobrych czasach, jeśli oto chodzi. Cytrusy? Szkoda gadać. Sałata? Marchew, pomidory? To samo. Ekspertka na spotkaniu podkreślała wagę wyboru produktów ekologicznych, ale prawda jest taka, że trudno wybierać i nie do końca jesteśmy w stanie unkać zanieczyszczeń i tego wszystkiego co nam świat funduje. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)