Wierzyć za bardzo

/
7 Komentarzy


Ludzie dzielą się na tych, którzy nie angażują się wcale, angażują się trochę, mocno i fanatyków. Pierwszym jest wszystko jedno, a ostatni nie widzą życia poza tym w co wierzą. Nie dopuszczają szarości, nie ma dla nich półcieni. Życie nie jest czarno-białe. Dlatego tych ostatnich boję się najbardziej. 

Wiara w ideały: jakiekolwiek by one nie były, jest ważna, określa nasze miejsce w społeczeństwie, często nadaje sens naszej egzystencji. Wierzyć szczerze, z oddaniem: w Boga, jakikolwiek on by nie był, w patriotyczne ideały, w wolność, w dobroć, w to, z czym się utożsamiamy, jest dobrze i właściwie. 

Fanatyzm zaczyna się tam, gdzie przestajemy uznawać rację kogokolwiek poza swoją i wpajać ją innym, często metodami, które nie mają nic wspólnego z dobrem i poszanowaniem praw jednostki. Jest to niebezpieczne -  nawet jeśli sama ideologia wydaje się być wcieleniem marzeń o raju. 

Jedenastego listopada, zapewne znów przez kraj przejdą pochody i demonstracje tych,  o których nie można powiedzieć, żeby byli "letni". Czasem są wręcz tak gorący, że od ich poglądów płoną tęcze i samochody. I tu kończą się pożytki z wiary w idee, a zaczyna niebezpieczna gra. Gra, która nigdzie nie prowadzi, a już na pewno nie prowadzi do zgody. 

Na skraju

Fanatycy wszelkiej maści, zapominają o jednej podstawowej zasadzie: moja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka. A on ma prawo wybierać. Tak, także inaczej ode mnie. Póki dzieje się to w granicach prawa, NIC MI DO TEGO. Nie muszę tego pochwalać, nie muszę go kochać, ale nie mam prawa wchodzić z butami w cudze życie i narzucać mu własnego punktu widzenia. 

Wszyscy mamy prawo do swojej drogi. Nawet jeśli innym wydaje się, że idziemy źle, albo na skróty. Nawet jeśli są przekonani, że wiedzą od nas lepiej. 


Nie tędy

Najsmutniejsze formy fanatyzmu, to te związane z religijnością. Każda wiara zakłada dążenie do wyższego dobra, a tymczasem przez wieki mordowano w imię miłości boga i bliźniego i dzieje się tak ciągle w wielu miejscach na świecie. Nie trzeba zresztą odbierać życia, czasem starczy odebrać cześć i dobre imię. Efekty są podobne. 

Tam gdzie idea staje się ważniejsza od ludzi, tam robi się gorąco - i zapewniam, nie jest to ciepło, przy którym chcielibyśmy się ogrzać. I nie ma nic wspólnego z prawdziwą wiara i miłością. 


Rozwiązanie? Marginalizować!

Fanatyzm jest całkowitą utratą szacunku dla innych istnień. Fanatycy nie widzą jednostek, widzą wyłącznie ideologię. Dlatego jest tak bardzo niebezpieczny i dlatego nie możemy dopuszczać do tego, aby się szerzył. 

Pamiętajcie: wierzyć warto, ale warto także być wolnym i dawać prawo do wolności innym ludziom. Wszyscy jesteśmy inni. 

Kiedy jesteśmy wolni od fanatyzmu możemy swoje poglądy demonstrować jawnie, w biały dzień, nie trzeba wtedy zakładać maski, ani podpierać się bejsbolowym kijem. Nie trzeba też pluć jadem. Możemy się dogadać i bez tego. Właściwie to cała rzecz w tym, że nie sposób dogadać się inaczej.  







Zobacz również

7 komentarzy:

  1. A czy fanatyzm to nie wykładnia lęku? Wynikającego z ciasnej perspektywy i braku zaufania. Ja to obawiam się zazwyczaj ludzi nieufnych. Oni to bowiem powodowani przez lęk często krzywdzą innych nawet nie rozumiejąc swoich własnych pobudek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z lęku, a potrzeby kontrolowania rzeczywistości, z potrzeby władzy, z obaw przed konfrontacją z wątpliwościami.. pobudki są różne, efekty słabe.

      Usuń
  2. I często ludzie przez swój fanatyzm odpychają wszystkich innych, stawiając w negatywnym świetle często bardzo dobre idee

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mateusz,
      dokładnie, dzięki, że o tym napisałeś.
      Tak - i naprawdę mowa tu o bardzoooo wielu sprawach, nie tylko polityce czy religii. Można być fanatykiem zdrowego odżywiania, weganizmu, życia na wsi, czy w mieście, potępiać właściwie wszystko. Trzeba by chyba jeszcze dopisać tutaj o wyświechtanej, ale jakże ważnej tolerancji..

      Usuń
  3. Czy fanatyk wie, że jest fanatykiem? Czy też zauważa to, osoba mniej lub bardziej postronna? Ania G

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fanatyzm zakłada zamknięcie na wszelkie argumenty, sądzę, że także te o własnym fanatyzmie :)

      Usuń
  4. Podoba mi się Twoja definicja:-) Ania G

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)