Kochać jak to łatwo powiedzieć...

/
14 Komentarzy



Kochać, jak to łatwo powiedzieć. Wszyscy mówią, że potrafią, wszyscy chcą.. a potem okazuje się, że nie mamy o tym pojęcia. Bo miłości, tak jak wszystkiego, też się trzeba w życiu uczyć. 

Większość z nas potrzebuje kochać i być kochanym. A jednak, statystycznie, ciągle mamy z tym kłopoty. Wynika to głównie  z tego, że wydaje nam się, że w czymś tak oczywistym jak uczucia, nie potrzebna jest wiedza i umiejętności. 

Nie sztuka wszystko poświęcić, kochać na oślep i oczekiwać, że wszystko samo się ułoży. Samo, rzadko się robi. Czasami ten schemat nieudanych związków i pretensji powtarza się latami, w kółko. 

Żeby się zrobiło, żeby coś zmienić i zbudować wzajemne, trwałe porozumienie trzeba trochę świadomości. Po obu stronach. A przede wszystkim należy zadbać o to by: 

  • Widzieć się
  • Słyszeć się
  • Szanować się wzajemnie
  • Mieć dobrą wolę 
  • Odpowiadać  na własne potrzeby


Te pięć "Umiejętności kochania" , sformułował Jerry Jud i kiedy je rozwinąć i zastosować, zdają się być prawdziwym remedium na nasze niedobranie i problemy z komunikacją w związku. 

Widzę Cię -  oznacza, że patrzę na ciebie, a nie przez ciebie, czy obok ciebie. Widzieć, zobaczyć, to dostrzegać drugą osobę, z całym jej niepowtarzalnym, nadzwyczajnym bagażem, który może być zupełnie inny od naszego. W "widzieć" nie ma oceny. Nie ma mówienia o tym, co sobie życzę zobaczyć w tobie, czy ty we mnie. Nie ma projekcji mojego widzimisię - jest intencja prawdziwego, życzliwego oglądu. Żeby wyrazić swoje potrzeby, żeby dojść do komunikacji, która ma sens, trzeba naprawdę zobaczyć. Jeśli naprawdę nie widzę, to od czego wychodzę w naszym związku?  Jak mogę naprawdę zobaczyć? 

Słyszę Cię -  oznacza, że słucham i chcę usłyszeć to, co do mnie mówisz. Jeśli czegoś nie rozumiem, proszę o interpretację. Dopytuję. Nie dopowiadam, nie domyślam się, nie dopisuję znaczeń między linijkami wiersza. Nie oceniam, nie osądzam, bo tego nie ma w słuchaniu, na to przyjdzie czas potem ( jeśli naprawdę usłyszę). 

Szanuję Cię -  oznacza akceptację i uznanie twojego prawa do własnych myśli i uczuć. To nie jest ani dobre, ani złe: to jest po prostu twoje. Czasem się zgadzamy, czasem nie. W końcu, wszyscy jesteśmy niepowtarzalni, mamy więc prawo się różnić. 

Mam dobrą wolę - to znaczy, że dobrze ci życzę. Nie załatwiam swoich interesów twoim kosztem, nie wspinam się po twoich plecach, byle wyżej, nie robię ci tego, czego sam bym sobie nie życzył. 

Odpowiadam na twoje potrzeby - jeśli mi powiesz, jakie one są i jeśli zawierają się one w moim systemie wartości. Daję z serca, ale tylko tyle ile mogę, aby nie niszczyć i nie bagatelizować swoich własnych potrzeb. Jestem otwarty na to, czego potrzebujesz, myślę o tobie. 


Miłość zawsze jest darem - dobrze jest dawać -  przede wszystkim z serca. 

Miłość jest odpowiedzią na wzajemne potrzeby -  nie ma miłości, która zaspokaja potrzeby tylko jednej strony. 

Miłość jest przede wszystkim aktywnością. 

Jeśli macie trudności, w słuchaniu, okazywaniu szacunku, widzeniu, czy rozróżnianiu własnych potrzeb, to tego wszystkiego można się nauczyć. 

Można i naprawdę warto.  Potrzeba tylko jednego: dobrej woli. 






Zobacz również

14 komentarzy:

  1. :). Piekne i prawdziwie. Ale też trudne do realizacji w codziennym życiu. Ile relacji rozsypało by się w pył gdyby tak naprawdę stosowac się do tych reguł. Czasami lepiej zadwolic się bylejakością. Sam tak miałem. Teraz czytam Cię Gosiu i jest mi zdecydowanie lepiej. Nie stac nas na bylejakośc w życiu. Drugiego nie będzie. Tomek.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przydałaby się instrukcja obsługi albo podręcznik - dla tych, którzy chcą się uczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kilka by się znalazło Renatko :)

      Usuń
    2. Właśnie - dla tych, którzy chcą się uczyć......
      Bo jeśli druga strona nie ma woli, nie żywi chęci i nie jest świadoma......, nasza miłość do niej - nic nie da.... Sama się wypali i jeszcze może strawić inne dobre wartości.
      Jak mawiał klasyk - bo w tym cały jest ambaras, aby dwoje chciało naraz....
      Chciało żywić i pielęgnować miłość. A nie tylko korzystać z niej.

      Usuń
  3. Super napisane ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie napisane ;)))) Zapraszam też do siebie!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak prosto i prawdziwie ;) Często zapominamy o tych prostych zasadach w życiu codziennym.

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cała prawda. O miłości dojrzałej i wzajemności w relacji.
    Ja to zawsze mówię - w pracy, w domu, na spacerze, na zabawie, także w konflikcie - SZANUJMY SIĘ. Sami siebie i drugą stronę. Po prostu. Od tego rozpocząć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak, bo przecież wychodząc od siebie, to jednak chcielibyśmy żeby nas też szanowano... to taka podstawa..

      Usuń
  7. Tych pięć zasad dotyczy nie tylko miłości. Właściwie można je uogólnić na relacje międzyludzkie, rodzinne, zawodowe, inne. Gdyby tak wcielić je w życie... nie byłoby potrzebne niebo ;)
    Takie proste i takie trudne jednocześnie. To wymaga codziennej pracy nad sobą, ech ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Popracują tylko chętni i świadomi. Czyli mniejszość, którą jednak depcze większość. ....

    OdpowiedzUsuń
  9. Elizabeth: Wczoraj w Parlamencie Europejskim Papie Franciszek mówił o deficycie miłości i utracie duchowości przez człowieka...i Ty Małgosiu też nam przypominasz, "więc spieszmy się kochać ludzi..."

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)