Od NIE do TAK

/
4 Komentarzy


Człowiek,  niezwykle często, najbardziej na świecie boi się, że powtórzy się to co sprawiło mu ból, przykrość, wytrąciło z dobrego samopoczucia. Niektórzy na tym lęku budują całe życie. Zapobieganie temu, co kiedyś nas zraniło wcale nie działa tak skutecznie jak byśmy chcieli. Myśląc o unikaniu, nieświadomie prowokujemy to, czego najbardziej się boimy. Zaczynają działać samospełniające się przepowiednie. Jak w kawale o człowieku, który idąc ulicą, ciągle powtarza: "nie wdepnąć w gówno, nie wdepnąć w gówno". Zgadnijcie jak to się kończy. 

Jeśli kiedyś, dawno temu, ktoś Was opuścił, oszukał, nie docenił, oczernił, złamał dane słowo, to być może działacie teraz z pozycji kogoś, kto uważa się za sprytniejszego od całego świata i już nigdy nie da się na nic podobnego nabrać. Unikacie, knujecie, osiem razy sprawdzacie. 

Tak żyje wielu Polaków. Podejrzliwie. W zazdrości, zawiści, z intencją unikania zła, które obiektywnie istnieje, ale realnie lęgnie się głównie w naszych głowach. 

Tak kreuje się myślenie na "NIE". Równie męczące co nieskuteczne. " Nie chcę być taki jak mój ojciec, w życiu nie będę taka jak moja matka, nie chcę być chory, nienawidzę pracować w korporacji, nie jestem ofermą" itd. 

Wiesz, czego nie chcesz, ale czy wiesz, czego tak naprawdę chcesz?  

Jeśli zamieniamy wieczne "Nie", na "TAK" -  do tego dobrze umotywowane, łatwiej nam dojść do celu i żyć w spełnieniu i pogodzie ducha. 
Kto wie, czy facet z kawału, zamieniając "nie chcę wdepnąć w gówno"  na "chcę dojść do domu w czystych butach", nie dostałby właśnie tego, czego pragnął?

Gówna nie unika się myśląc ciągle o nim. To jest zwyczajnie gówniane myślenie. 
Przeznacz swoją energię aby kreować to, co jest dla Ciebie pożądane. To działa. 




Zobacz również

4 komentarze:

  1. Gdzieś czytałam chyba, że mózg nie widzi słowa "nie". Dlatego trzeba motywować pozytywnie i do przodu, a nie zaprzeczająco i z rezerwą.
    Poza tym jak mówimy, że czegoś "nie" chcemy, to oddajemy sprawy w czyjeś ręce sobie pozostawiając wyłącznie czujność dla celu przeciwdziałania.
    A gdy powiemy sobie, że chcemy tego to a tego, wtedy sami wybieramy, działamy i jesteśmy czujni w celu działania, które sami podejmujemy.
    Takie czary :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, z tym "nie" to prawda. Twierdzenia pozytywne są przetwarzane szybciej i z większą trafnością - nie nas zatrzymuje, a często nic za nim nie idzie. Nic konstruktywnego w każdym razie.

      Usuń
  2. Zgadzam się z Tobą w 100% ;) Raz usłyszałam na wykładzie, żeby zamiast mówić nie zapomnij, powiedzieć pamiętaj! Trzymam się tej zasady i gdy faktycznie nie chce czegoś zapomnieć to mówię pamiętaj. Mówiąc nie zapomnij i tak zapomnisz ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie. Bo mózg odbiera tylko słowo zapomnij. Nie widzi tego "nie".
    Czy to nie oznacza, że jesteśmy skonstruowani na życie pozytywne? Tylko sobie je utrudniamy.
    "Nie" służy władzy. Człowiek przecież sobie nie powinien mówić "nie". :"Nie" mówi mu społeczeństwo, tradycja, normy umownie stworzone przez cywilizację i stereotypy. A wszystko to służy władzy nad innymi.
    A panowanie powinniśmy mieć wyłącznie sami nad sobą. Każdy zacznie od siebie i powie sobie: pamiętam, jestem, chcę, potrafię itd.
    Mózg widzi światło. Mrok nam szkodzi.
    A na końcu i tak najważniejsze jest ile w naszym życiu było miłości.
    Ta z kolei widzi tylko światło. Brak tutaj "nie". Prawda?

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)