Królowe życia

/
13 Komentarzy


Najczęstsze pytanie jakie dostaję w związku z prowadzeniem tego bloga i moją manufakturową działalnością, brzmi: "Czy Ty zawsze jesteś taka radosna, zadowolona i szczęśliwa?". 



Zawsze w odpowiedzi uśmiecham się od ucha do ucha, bo to trochę tak, jakby pytać nieba, czy jest zawsze niebieskie. Nie jest. To oczywiste. 

Dni są różne. W życiu bywa różnie, raz lepiej, raz gorzej, raz świeci słońce, a innym razem chmury wiszą tak nisko jak wczoraj, kiedy łatwo było się o nie potknąć. 

W tej mgle, w tej nostalgii, jestem sobą nie mniej niż w niebieskościach lata. 

Czemu? Bo przede wszystkim tak wybieram. Nie ganiam smutków po kątach, goszczę je nieraz kiedy przychodzą. Pijemy herbatę, one snują swoje opowieści, ale zanim zdążą się rozpakować na dobre, zanim osiądą we mnie głęboko, zapalam światło, odsłaniam okno, wpuszczam promień słońca i ... same wychodzą. 

Nie zapraszam ich wylewnie, gdy mieszka z nami radość. Nie robię im miejsca zawczasu. Nie myślę o tym, co z nimi pocznę gdy już przyjdą. 

Potrzebuję czasem mżawki i mgły, żeby zobaczyć dokładniej słońce, które wyjdzie w dniach następnych. Lubię zmarznąć, a potem ogrzewać się w cieple domu, który jest nasz. Docenić, to co jest. Tak jest dobrze. To też jest po coś. 

Nie znoszę sztucznej radości, tak samo jak sztucznych kwiatów. 

Nie chodzi o to, aby udawać. To nie jest prawdziwe życie. Nie w tym rzecz. Cała sztuka, to wybierać i widzieć: przyjmować to co się dostaje, wyciągać ręce po więcej, nawet jeśli nie zawsze się uda, nawet jeśli czasem nam odmówią. 

Dzieci są królami życia, bo mają dostęp do prawdziwej, nieskrepowanej niczym radości. Ja też czuję się królową życia, mimo, że korona tylko pożyczona. 

Niepotrzebne nam zresztą specjalne atrybuty, mamy to wszyscy. Kiedy się zgubi, trzeba szukać. 

Po prostu. 








Za pożyczenie korony dziękuję pewnej małej królewnie:) 





Zobacz również

13 komentarzy:

  1. To zdjęcie, na którym stoicie tyłem na moście, jest PIĘKNE :)

    Chciałam jeszcze dopowiedzieć, że nasza postawa wobec życia jest wyłącznie wyborem. Żyjemy w bardzo komfortowych czasach: jest nam ciepło, nikt nas nie napada, jesteśmy bezpieczni i najedzeni. Tylko od nas zależy, czy to docenimy. Pokolenia przed nami żyły, bywało, w POTWORNYCH warunkach. A mimo to ludzie się kochali, cieszyli, śpiewali, tańczyli i byli szczęśliwi.
    Zawsze przy takich okazjach myślę o Chustce, która nie poddała się do końca i mimo koszmarnej choroby dawała innym uśmiech i nadzieję. Da się?

    PS Co, którzy uważają, że życie decyduje za nich, po prostu boją się wziąć odpowiedzialności za swoje wybory. Boją się dorosnąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu,
      dzięki za komentarz: ) Wiesz, że myślimy podobnie.

      Usuń
  2. Dziekuje za kolejny, inspirujacy i prawdziwy wpis. Pozdrawiam cieplo i jesiennie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Elizabeth: Małgosiu, jesteś piękną królową życia. Dziękuję Ci za dzisiejszy wpis. W życiu chodzi oto żeby było prawdziwie, bez lukru, bez doskonałości... Choć dzisiejszy świat jest jak "amerykański uśmiech"-szczerzący zęby z bólu, widzący, wszystko kolorowo, optymistycznie, młodo...Jak dobrze, że są tacy ludzie, jak ty i dzielą się z nami mądrościami tego świata :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pieknie napisane.Ten blog jest moja radoscia !Malgorzata

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetnie napisane, szczególnie to zdanie jest perełką:
    "Nie ganiam smutków po kątach, goszczę je nieraz kiedy przychodzą. Pijemy herbatę, one snują swoje opowieści, ale zanim zdążą się rozpakować na dobre, zanim osiądą we mnie głęboko, zapalam światło, odsłaniam okno, wpuszczam promień słońca i ... same wychodzą."
    A sesja zdjęciowa mistrzowska! To zdjęcie na moście tyłem - r e w e l a c j a !!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolejny cudowny wpis. Pani Małgosiu,dziękuję. A zdjęcie w koronie- genialne:-)

    Ola

    OdpowiedzUsuń
  7. Podziwiam Pani optymizm i radość z małych rzeczy. Czasami , też czuję się królową życia, ale aktualnie nie mam powodów tak się czuć. Próbuję w sobie znaleźć jakąś iskierkę nadziei.
    Sztuczne kwiaty też do mnie nie przemawiają....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Ten stan to bardziej wybór, niż okoliczności, naprawdę :)) ściskam!

      Usuń
  8. Jeśli Ty jesteś Królową..., czy przyjmiesz mnie zatem na swoją damę dworu, tak sobie wyobrażam, że dużo ciepła i radości na Twoim "dworze"....Dziękuję, za to, że jesteś. Pozdrawiam jesiennie. Marzena


    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)