Rusz kamień- czyli o tym jak małe rzeczy zmieniają świat

/
12 Komentarzy


Czy aby cokolwiek w życiu zmienić, trzeba być bohaterem? Czy efekt kuli śnieżnej dotyczy tylko gór? Czy wielkie czyny rodzą się z wielkiej mocy, czy są po prostu efektem ciężkiej pracy nad drobnymi elementami, które dopiero w masie, w ilości mają znaczenie? 


Uwielbiam wasze komentarze, przede wszystkim za to, że zaspokajają moją potrzebę wiedzy o waszych emocjach związanych z lekturą, oraz dają mi dowód na to, że to co robię, to co dla Was piszę, jest ważne i potrzebne. 

Nie mniej istotne jest to, że są też często niezwykle inspirujące! Tak jak ten, który zostawiła wczoraj Pani od Kotów. 



"Małymi krokami. Tak. Czasem kiedy bałagan w wielu rożnych sferach robi się nieznośny, zaczynam od rzeczy zupełnie nieważnych. 
Poukładam skarpetki w szufladzie - i już jest poczucie sprawstwa. Albo zrobię jakiś drobiazg gdzieś, gdzie teoretycznie nie jest mi po drodze. 
Maja Lidia Kossakowska w kilku miejscach w książkach i opowiadaniach powtarzała: Rusz kamień, a wywołasz lawinę. Rusz kamień, a upadnie imperium. 
Idę zrobić sobie herbatę."



Rusz kamień, a wywołasz lawinę. Rusz kamień, a upadnie imperium. To zdanie powinno zostać wyryte na wszystkich szkolnych tablicach, w kalendarzach, które otwieracie co rano, na lustrze i na lodówce, aby pamiętać, aby mieć świadomość. 

Tak  -  moim zdaniem tu kryje się cała tajemnica tego, dlaczego ludzie tak trudno zmieniają swoje życie. Właśnie tutaj.

Chcielibyśmy od razu przenosić góry, a trzeba zacząć od kamyka.

Rodzi się w nas więc bezradność i poczucie osaczenia. Boimy się, że nic nie możemy. 

Nie podniesiesz góry, ale ruszysz kamyk. Działanie, które podejmiesz, będzie z pewnością brzemienne w skutkach. Jakich? To się okaże.  Jeśli jednak poruszysz właściwy kamień, jeśli wykonasz krok, to wystarczy

Znajdziesz też siłę do tego, aby zrobić drugi, a potem trzeci. Nie musisz jej mieć już na starcie. Idąc, działając, uczysz się i zdobywasz wiedzę do tego, aby iść dalej. To czego nie widać na starcie, będzie jasne za drugim zakrętem. 

Nie musisz być siłaczem. Siłacze udają. 

Nie szukaj mocy, która pozwoli ci przenosić góry. Przenieś kamień. Wywołaj lawinę. Niech powstanie imperium. 




Zobacz również

12 komentarzy:

  1. To jest jedna z najbardziej owocnych zasad, którymi kieruję się w życiu... i jednocześnie najczęściej o niej zapominam. Dziękuję! Za przypominanie o tym, co ważne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. proszę bardzo, jak coś jest mocno oczywiste, to bardzo często zapominamy :)

      Usuń
  2. dziekuje za Twojego inspirujacego bloga, lubie od niego zaczac dzien. I mam nadzieje na poruszanie kamieni, zwlaszcza przy kroczeniu obok mojej prawie 3- miesiecznej Coreczki sciskam cieplo. marlena

    OdpowiedzUsuń
  3. Strach. Ruszę kamień i coś zmienię. Ale może wyjść nie to, do czego zmierzam. Może okazać się lepsze. Ale skąd to wiedzieć. A jak wyjdzie gorzej? Najpierw chyba trzeba zaufać kosmosowi. To z kolei może odebrać poczucie sprawstwa, bo skoro i tak będzie, co ma być. .... Co dalej, co dalej...?

    OdpowiedzUsuń
  4. "Rusz kamień, a wywołasz lawinę. Rusz kamień, a upadnie imperium."

    "Nie da się pokonać przepaści dwoma małymi krokami"

    Wydaje mi się, że wieszanie mądrych sentencji na lodówce nie wystarczy. Mądrość to umiejętność wyboru spośród tych zawieszonych. A na to sentencji nie ma :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie, że nie wystarczy. To zmienia tylko lodówkę, nie nas.

      Usuń
  5. Dziękuję! Takie słowa pomagają. Najbardziej wtedy, kiedy nic nie wychodzi, kiedy czuję, że to co robię nie ma żadnego sensu. Idę ruszyć mój kamień. To nic, że góra ani drgnie :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. jak w Kaizen, niby nic a jednak się zmienia. Piękne.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ruszyłam kamień i teraz strasznie boje się tych zmian ;( ale wiem,że juz dłużej nie mogłam tak żyć.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję :)
    Tak często o tym zapominam, że cieszę się, że Twój tekst mi przypomniał.
    Szalenie łatwo jest wpaść w bezradność i przestać zauważać, że nawet kiedy wydaje się, że nic się nie da zrobić, można zrobić coś małego, ruszyć choć ten mały kamyk.

    OdpowiedzUsuń
  9. To ja stoję teraz przed takim kamieniem . mój najwspanialszy mąż opuścił mnie,wiem , że patrzy na mnie gdzieś z góry. Kochał, doradzał, chronił ... Musze zrobić krok nie ma innego wyjścia. Dziekuję Małgosiu za tekst , będzie mi łatwiej ... wiem to

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)