Po kawałku

/
8 Komentarzy

Więc chodź pomaluj mój świat
Na żółto i na niebiesko. 
 Niech na niebie stanie tęcza 
malowana Twoją kredką. 
Więc chodź pomaluj mi życie 
Niech świat mój się zarumieni, 
Niech mi zalśni w pełnym słońcu 
Kolorami całej Ziemi.

Tyle piosenki. Ale w życiu, może być tak jak w piosence, trzeba tylko chwycić za pędzel. 




***
Poczucie wpływu, buduje się krok po kroku, bo rzadko spada z nieba, rzadko dostajemy je w prezencie. Czasami trzeba zaczynać od elementarza i stopniowo iść dalej. 
Jeśli nie wierzysz, że masz wpływ na swoje życie, zacznij od zrobienia sobie herbaty. Poczuj jak ciepło rozlewa się po twoim ciele. Poczuj własne samopoczucie. Opuszki palców, obejmujące kubek, światło, które prześwietla kroplę. 

Jeśli nie wiadomo od czego zacząć, zaczyna się od początku. 

***
Podobno najwięcej ludzi zaczyna biegać w czasach zmian i rewolucji. W takim razie nie mam wątpliwości, że takowe przechodzimy. Na każdym kroku spotykam biegaczy. Jedni biją rekordy, inni własne lenistwo, a jeszcze inni nic i nikogo nie biją: po prostu się cieszą, że mogą biegać.

Bieganie wycisza i rozpala wolę. Zabiera energię, żeby chwilę po, oddać ją pomnożoną razy dwa. Oczyszcza głowę ze śmieci, pozwala pozbyć się napięć i stresu. 

Bieganie jest moją medytacją, tak samo wartościową jak ta w bezruchu. 





***

Jeśli brakuje Wam na co dzień radości, zacznijcie od małych rzeczy. Jeszcze nikt nie zbudował domu, od razu, w jednym kawałku, zawsze zaczyna się od małego, pojedynczego klocka. 




Dobrego tygodnia!




Zobacz również

8 komentarzy:

  1. Po raz pierwszy natrafiam na porównanie biegania do medytacji - ciekawe i fajne :)
    Osobiście wolę spacery, ale kto wie, natrafię na jeszcze kilka zachęt i nie będzie wyjścia ;)

    I to co zawsze warte powtórzenia:
    "zacznij od małych rzeczy" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tomku, Osho, mawiał, że dla człowieka zachodu, który nie potrafi medytować, nie potrafi wyciszyć nawału swoich myśli, świetnym rozwiązaniem jest ruch. Nie każdy potrafi zapanować nad umysłem, ale każdy, każdy zdrowy człowiek, potrafi chodzić i biegać. To stąd ta moja medytacja ruchu, ale i sama na to wpadłam :) W końcu ruch ma bardzo wiele wspólnego z medytacją :)) Więcej w poście na temat: http://manufaktura-radosci.blogspot.com/2014/04/medytacja.html

      Pozdrowienia!!

      Usuń
  2. Najważniejsza cierpliwość. Obecny człowiek chce tu teraz, zaraz, już. To wyklucza małe kroczki, drobne odmiany, małe korekty, które ostatecznie wytyczają nowy kierunek.
    Jeśli coś chcemy zdobyć, osiągnąć, przeżyć, musimy sobie na to dać szansę. Robiąc mały kroczek. Nie wybiegając myślami do mety. Duży cel - owszem. Ale trzeba go podzielić na etapy, te na etapiki, etapiki na momenty, momenty na chwile i cały czas być w tej danej, obecnej, określonej chwili. I ta obecność ociera się o medytację. To też można wyćwiczyć.
    Wtedy udaje się cieszyć pracą, sportem, życiem po prostu.
    Prawda?

    OdpowiedzUsuń
  3. A co to za piękna tarta na fotke się załapała? Z cukinią? cebulą? Malarka przy sztaludze - przecudna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat jabłka :)))) A malarce przekażę :)

      Usuń
  4. Chyba po raz kolejny trafiłam na coś, co potrzebowałam przeczytać. I chyba wiem, czemu Twoje słowa jakoś do mnie trafiają, a nie irytują, jak wiele pozytywno-motywacyjnych rzeczy - są takie bezpretensjonalne.
    Małymi krokami. Tak. Czasem, kiedy bałagan w wielu rożnych sferach robi się nieznośny, zaczynam od rzeczy zupełnie nieważnych. Poukładam skarpetki w szufladzie - i już jest poczucie sprawstwa. Albo zrobię jakiś drobiazg gdzieś, gdzie teoretycznie nie jest mi po drodze. Maja Lidia Kossakowska w kilku miejscach w książkach i opowiadaniach powtarzała: Rusz kamień, a wywołasz lawinę. Rusz kamień, a upadnie imperium.
    Idę zrobić sobie herbatę.

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)