Wakacje. Uwaga: nie zwariować!

/
4 Komentarzy



Podobno najwięcej pozwów rozwodowych jest składanych po wakacjach i Bożym Narodzeniu. Wtedy też zapełniają się gabinety terapeutów, lekarze mają pełne ręce roboty. 



Serio: w wakacje nie jest wcale tak łatwo, zwłaszcza jeśli damy się wkręcić w te wszystkie: muszę, trzeba, powinniśmy, a problemy z całego roku próbujemy rozwiązać w 2 tygodnie.


Nie od razu..


Wakacje to czas relaksu - ale jak wiemy - wcale nie łatwo jest odpoczywać, kiedy żyje się na co dzień jak chart w gonitwie. Jeszcze trudniej spotkać się ze sobą, z bliskimi, kiedy nagle mamy więcej czasu, więcej bliskości i wszystko to, od czego udawało nam się miesiącami odwracać plecami, staje z nami nagle twarzą w twarz.

Sam wyjazd, sama organizacja, generuje stres. Czy samolot będzie na czas? Czy w aucie nie pęknie opona? Jak dzieci zniosą podróż? Czy biuro podróży wywiąże się z umowy? 

Jeśli nasze oczekiwania są usztywnione jak gorset sprzed wieków, bardzo łatwo o lawinę emocji, która nie ułatwi nam wypoczynku. 

Rozgorączkowany, rozhuśtany umysł, zachowuje się jak łódka na pełnym morzu. W tym stanie łatwo o chorobę. Nie tylko morską. 

Nie oczekujmy, że nagle, od poniedziałku, zatrzyma się i wskoczy na inne tory. 

Hamowanie musi trwać, a jak wiemy z fizyki, im większa szybkość, tym silniejszy opór i droga niezbędna, aby się zatrzymać. Nie ma czarów.


Momenty były? 

Kiedy staramy się ZA BARDZO, często coś nie wychodzi. Pojawiają się kłótnie, pretensje i frustracja. Miało być nadzwyczajnie, a jest tak sobie. Podobnie gdy plan zasłania właściwy cel. 

Gdy ważniejsze stają się punkty do zrealizowania, samopoczucie uczestników leci na łeb, na szyję. 

Szczególnie istotne jest to w przypadku dzieci. One chcą po prostu z nami być i dobrze się bawić. Nie potrzebują zwiedzać ósmego muzeum, czy zaliczać piątej, niezbędnej atrakcji. 

To co pamiętamy potem z wakacji, to wcale nie monumentalne budowle, czy fantastyczne dzieła ludzkich rąk, ale własne ręce, splecione w uścisku, atmosferę na brzegu morza, kiedy słońce zachodziło na horyzoncie, a nasze dzieciaki grzebały patykiem w piachu i przekrzykiwały szum fal. 

To jest naprawdę ważne: reszta niech będzie tłem.



Jak nie zwariować na wakacjach? A TAK! 




Połączyć to, co zerwane 

Prawda jest taka, że na co dzień żyjemy oddzieleni od rzeczywistości. Przynajmniej tej najbardziej realnej. Nie widzimy drzewa, nie słyszymy o co nas boli głowa, nie czujemy powiewu wiatru. To oddzielenie od siebie, od natury, szkodzi nam bardziej, niż nam się wydaje. Biegając jak chomik w kołowrotku, łatwo zapomnieć, że coś poza tym kołowrotkiem istnieje. Łatwo przegapić cały świat. 

Wyjeżdżając na wakacje, warto zostawić go w domu. Nastawić się na bycie, a nie na działanie. Z tego rodzą się fantastyczne pomysły, naprawiają się nadwątlone relacje, zostają cudowne wspomnienia. 

Nie trzeba jechać na Mauritius, żeby to odnaleźć. Liczy się nie pokonana odległość, ale bliskość. Ta ze sobą, z rodziną, z tymi, na których nam najbardziej zależy. 


Obok, całkiem obok

Przyroda potrafi być wspaniałym terapeutą i cudowną nauczycielką. Aby nie zwariować na wakacjach, aby nie oszaleć w życiu, dobrze do niej wracać jak najczęściej, nie tylko na dwutygodniowym urlopie. Każde drzewo to pulsująca energią materia. Każdy las to miliony jeśli nie miliardy stworzeń. Ziemia, po której chodzimy gra i tańczy pod naszymi stopami. Świat żyje wraz z nami. 

Wakacje, tak jak życie, mogą być czasem wzrastania, spokoju, radości, albo pasmem udręk. 

Czego Wam najbardziej potrzeba? Czemu tego nie zaplanować? Czemu, po prostu sobie tego nie dać ?  Kiedy będzie dobry moment, żeby siebie i bliskich usłyszeć? Kiedy jeśli nie teraz?

Odetchnij więc głęboko i zacznij jeszcze raz. 


Dobrych wakacji!




Idealna książka na wakacje? TAK!
DARMOWY FRAGMENT znajdziesz TUTAJ. 




Zobacz również

4 komentarze:

  1. Dlatego u mnie wakacjami zajmuje się mój chłopak,chyba to lubi, ja muszę zakupić kosmetyki i lekarstwa i mieć dobry humor:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie już od kilku lat wakacje to czas wyhamowania, kontaktu z przyroda i z sama soba. Nie ma nic przyjemniejszego niż brak pośpiechu, celebrowanie poranków, posiłków, wieczorów i bycia tu i teraz. To spowolnienie i kontakt z natura pozwalaja mi odprezyc sie, naladowac akumulatory i wrocic do obowiazkow z nowa energia. Najlepsze wakacje to wakacje bez planu:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  4. Udanych wakacji :) Może trzeba zacząć trenować wakacje już w domu ;)

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)