Na dzień dobry

/
2 Komentarzy
Otwieram oczy, zaspane powieki nie chcą odkleić się od nocy. Lewa noga szuka prawej, prawa ręka chowa się pod poduszkę, łudzi się, że jej nie znajdę. 

Jak miękko mi w tej pościeli, jak miękko mi w sobie. Zanim dzień rozpędzi senne marzenia, zanim woda rozrzedzi krew, poezja siedzi przy mnie blisko i głaszcze po włosach. 

Rankiem, jak rozkoszny dzieciak, budzi się spokój. Przeciąga się i trąca mnie łapką. 

Uśmiech, tylko uśmiech. Dobrze być dzisiaj. Dobrze być.





Zobacz również

2 komentarze:

  1. Uśmiecham się, chciaż coś... A tam, pomimo wszystko: usmiech :)
    Ale jesteś rannym praszkiem :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Elizabeth: Małgosiu, pięknie to ujęłaś, to taka czysta poezja...

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)