Promujmy wartości, a zmienimy świat

/
10 Komentarzy


Znalazłam ich kilka lat temu i od razu polubiłam. Żałuję, że nie działają w Polsce i że do tej pory nikt w przestrzeni publicznej nie wpadł na podobny pomysł. 





Fundacja na Rzecz Lepszego Życia, bo to o niej mowa, promuje wartości, które pomagają w codziennym życiu. Wierzy przede wszystkim w to, że ludzie są z natury dobrzy, czasem tylko życie uwydatnia w nich złe rzeczy i wtedy, tym mocniej potrzebują przypomnienia, wzmocnienia tego co w nich dobre i motywacji do lepszego, pełniejszego życia. 


Wydajemy krocie na bzdury. Z publicznych pieniędzy. Niedawno Ministerstwo Pracy wydało 49 mln złotych na stworzenie portalu dla osób potrzebujących pomocy społecznej, w tym bezdomnych. Serwis Emp@tia oferuje m.in. możliwość składania elektronicznych wniosków, ale jest ona dostępna jedynie dla tych internautów, którzy posiadają podpis elektroniczny lub zaufany profil na platformie ePUAP. Hm, nie komentuję, pozostaje mi tylko chrząknąć. Z okazji 10-lecia Polski w UE Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju przygotowało film pokazujący skok cywilizacyjny, jaki wykonała Polska od wejścia do Unii Europejskiej. Spot jest emitowany w głównych stacjach telewizyjnych. Wydano na niego 7 mln zł. Prawie milion kosztowała produkcja, a 6 mln zł - opłaty za emisję w mediach. Czy to jest nam rzeczywiście potrzebne? Czy to musi tyle kosztować? Takich przykładów jest więcej, szkoda je mnożyć, nie o to zresztą chodzi. 

Myślę, wiem doskonale, że Polacy bardzo potrzebują wsparcia w kształtowaniu swojej świadomości, motywacji, pracy nad własnymi zaletami czy wreszcie zwykłej wiary w siebie.  Nie narzekania. Nie bicia piany. Nie skomplikowanych projektów, w których biorą udział w kółko te same, uprzywilejowane osoby. Nie szkoleń "od czapy", za unijne miliony, które nic nie dają, bo nikt w istocie nie zastanawia się nad tym po co je robi.  

Dobre wzorce są! Może ktoś ma pomysł jak to zrobić? Ja służę wsparciem! Chętnie, bardzo chętnie!

Promujmy wartości, a zmienimy świat. 









Więcej motywujących bilbordów na stronie Fundacji. 



Zobacz również

10 komentarzy:

  1. Strasznie fajny wpis:) Promowanie wartości jest mi bliskie, nawet bardzo. Chyba za mało czasu spędzam w blogosferze, skoro dopiero teraz do Ciebie trafiłam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lepiej późno niż wcale :) Zapraszam ! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo istotna kwestia została poruszona w twoim wpisie, szkoda tylko, że nie wszyscy albo chociaż część ludzi tak nie uważa. Zapominamy o rzeczach ważnych a zarazem prostych.. Wzorców nie trzeba szukać daleko ;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Elizabeth: Małgosiu, uważam, że jako społeczeństwo powinniśmy sie takim bezsensownym działaniom przeciwstawiać. Pisać protesty! I nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że możesz tylko chrząknąć. Jesteś światło kobietą, to tym bardziej powinnaś protestować!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zauważcie jedno. Zmiany zaczynają się od małego obszaru. Niech każdy zrobi coś dla siebie, potem może dla kogoś obok. Inni zobaczą, może się zainspirują, może zachwycą, a może zawstydzą. Potem może skrzyknie się jeden z drugim i pomalutku kropla drąży skałę.
    Prawdziwe życie jest tutaj. Nie ma co się oglądać na ministerstwo - jedno czy drugie. To życie równoległe. Nie mamy na to wpływu. Żyjmy tu i teraz z tymi, których mamy obok i róbmy, co możemy i potrafimy.
    Pomimo wszystkiego zła, absurdów, pomyłek i braków ten świat i tak pozostaje piękny.
    Dla każdego. Wytęż oczy, wyciągnij ręce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, że od siebie, jak najbardziej - wartości pojedynczych ludzi zmieniają wartości świata - tak samo tego świata równoległego - jak go nazywasz. Nie zgadzam się natomiast, że nie mamy na niego wpływu - a kto głosuje? Kto ich wybiera? Kto toleruje potwierdzając swoim głosem, że to jest ok? No my. Nie mamy wpływu, który by się materializował efektami dziś, czy nawet jutro, ale zmieniając to w co wierzymy i czym żyjemy możemy też zmieniać klasę polityczną i idąc dalej cały świat... właśnie kropla po kropli.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  6. Bardzo fajny wpis :-) Mieszkałam trochę w Anglii i nigdy się nie zetknęłam z taką fundacją. Może warto założyć w parę osób taką fundację? Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Motywacja motywacją- wiadomo że trzeba zacząć od małych kroczków- bo na "łapu-capu" nic nie zrobisz- ale problemem u nas jest mentalność - a niestety tego nie przeskoczysz. Zawsze znajdzie się ktoś na nie tzw. "nie bo nie"

    ale trzeba namawiac, nawracac, moze kiedyś ta mentalność się zmieni ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. "Jeżeli my sami nie staniemy się tą zmianą, którą chcemy widzieć w świecie, żadne zmiany nie nastąpią" -Mahatma Gandhi. Był w Warszawie do rozdania budżet partycypacyjny, może można było i taką inicjatywę uruchomić? Teraz już po ptakach, ale może za rok? W kwestii wyborów, to oddaję głos nieważny - na znak tego, że nie mam na kogo głosować. Gdyby zamiast nie chodzić w ogóle robić właśnie tak może dałoby IM do myślenia? Pomysł z taką fundacją bardzo ... radosny i przedni. Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)