Odpoczywać, żeby odpocząć

/
10 Komentarzy



Długi weekend na progu. Pakujemy walizki, wygładzamy bilet, czasami tylko zamykamy drzwi od biura. Idziemy odpoczywać. Łapać chwilę wytchnienia. Czy jednak zawsze udaje nam się naprawdę wypocząć? Czy wykorzystujemy w pełni ten czas, który mamy dla siebie, na to, czego nam najbardziej potrzeba? Niestety niekoniecznie.


W krainie absurdu

Czy odpoczywać trzeba się uczyć? Czy to aby nie gruba przesada, uszyta na miarę poradnikowych czasów? A może konieczność, bez której przyjdzie nam któregoś dnia oszaleć, lub odpocząć przymusowo -  na przykład w starciu z ciężką chorobą, która nie pozostawi czasu i sił na pracę? W świecie, w którym króluje "muszę", a działać znaczy znacznie więcej niż być, może się niebawem okazać, że bez nauki odpoczynku, ludzkość stanie na skraju mentalnej przepaści. 

Według badań Głównego Urzędu Statystycznego, około milion Polaków pracuje ponad 12 godzin dziennie.  Blisko 82% pracujących zostaje w pracy po godzinach. Jeśli do tego dodać pracę rozumianą jako obowiązki organizujące życie ( zakupy, sprzątanie, gotowanie, opieka nad dziećmi itp) i czas na sen, na aktywny, rzeczywisty odpoczynek pozostaje niewiele.

Co robisz dla siebie?

Kiedy pytam kobiety, które spotykam, co robią codziennie dla siebie, następuje pewna konsternacja. No jak to co! - odpowiadają. Potem czasem dodają, że chodzą na basen. Raz na tydzień. Ale nie zawsze, bo nieraz nie dadzą rady, bo muszą to i tamto. Podobnie jest z odpoczynkiem. Niby odpoczywamy, ale czasami w istocie zapomnimy w tym wszystkim .. odpocząć. 

Organizujemy wyjazd, zbieramy przewodniki, a potem przez pół urlopu myślimy o sprawach, które zostały w biurze i o kłopotach, którym trzeba będzie stawić czoła po powrocie. Nie zastanawiamy się nad tym, co nam jest naprawdę potrzebne do odpoczynku. Cisza? Ok, nie idźmy na grilla. Leżenie i czytanie? Nie trzeba w tym celu jechać do obleganego przez urlopowiczów kurortu. Sen i dobra, kojąca rozmowa? Niekoniecznie w samolocie na drugi koniec świata. 

Jak? 

Poniżej kilka sposobów na to, aby odpocząć. Zanim weekend się zacznie, zastanówcie się nad tym czego najbardziej Wam potrzeba. I zaaplikujcie sobie tak, jak się aplikuje konieczne lekarstwo.  

Odpoczynek jest tak samo ważny jak oddychanie, jedzenie i picie. Stanowi część naszej równowagi. Bez niej nie ma ani skutecznej, efektywnej pracy, ani zdrowia, ani radości. Na huśtawce można spędzić chwilę. Zbyt długie bujanie, sprawia, że nie możemy potem ustać na nogach. 

Weekend to czas na to, aby znów poczuć równowagę. Gdzie jest Twoja? 








Zobacz również

10 komentarzy:

  1. Bywa i tak, że weekendowy wyjazd to kolejna rzecz na liście do zrobienia. Do zaliczenia.
    Zdecydowanie odpoczywania musimy się uczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To prawda, że podczas odpoczynku zapominamy o odpoczynku. Taki paradoks. Trzeba też pamiętać o odpoczynku nawet gdy zostawimy wszystkie sprawy za sobą zamknięte. Jadąc gdzieś na urlop często wracamy bardziej zmęczeni bo zamiast się relaksować i odpoczywać biegamy żeby zwiedzić jak najwięcej, by móc się potem pochwalić, a ja widziałam...mimo, że nie wiem co to było, bo byłam tak przejęta tym, jak to będzie super opowiedzieć znajomym itd. Zamiast wyluzować narzekamy, że pogoda mogłaby być lepsza, jedzenie nie takie i Ci ludzie dookoła jacyś dziwni.
    A tak naprawdę spokój i odpoczynek zaczyna się w nas, w środku...

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. A to wszystko z owej przyczyny, iż po pierwsze mamy "mieć", a nie "być".
    Ucywilizowany człowiek konsumuje i przebywa. A tymczasem służy nam aż i zaledwie próbowanie i uczestniczenie. Tu nie trzeba wiele robić. Wystarczy być. Jak te ptaki na niebie, które przecież nie przędą, nie sieją, a są i trwają, po prostu......

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety takie czasy, że gonimy za materialnymi sprawami, te duchowe niestety nie są nawet na 2 planie. Szkoda, bo wiele przez to tracimy, choćby nasze relacje są o wiele gorsze

    OdpowiedzUsuń
  5. Czas dla siebie musimy znaleźć pomimo nawału zajęć. Niezależnie od tego
    na co go spożytkujemy. Jeśli wypracujemy sobie czas dla siebie będziemy wiedziały, że nadejdzie ten dzień i my mamy czas dla siebie. Wypoczęta kobieta to radosna kobieta - a to już jest cały sukces. http://radosnastrona.pl/co-zrobilas-dzis-dla-siebie/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja uważam ,że gdybyśmy bliżej natury żyli mniej zmęczeni byśmy byli,bo to właśnie kontakt z przyrodą daje niesamowite ukojenie ,a nawet zmęczenie fizyczne na łonie natury tak nie męczy jak zmęczenie cywilizacją.Kontakt z zielenią ,błękitem nieba z wodą ,ze zwierzętami niesamowicie uspakaja i ładuje akumulatory.
    Pozdrawiam ,szkoda tylko ,ze pogoda nie dopisała:))Molekułka

    OdpowiedzUsuń
  7. "Niby odpoczywamy, ale czasami w istocie zapomnimy w tym wszystkim .. odpocząć. "
    Niestety pochodzę z domu, w którym odpoczynek był równoważny z nic nierobieniem.
    - Ja nie umiem tak bezczynnie siedzieć - mówiła moja babcia
    - A co tak będę siedziała, tyle roboty jest - mówiła moja matka
    - Ja lubię odpoczywać czynnie, muszę coś robić - mówiła ciotka.
    Ja mówię tak samo. Nie umiem tak po prostu zwolnić i przystopować, bo mam wrażenie, że tracę mnóstwo cennego czasu, który przecieka mi przez palce. Mogłabym zrobić coś konkretnego, mogłabym nadgonić z robotą, a ja tracę czas na odpoczynek. Masakra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krusz,
      ale masz już świadomość, więc możesz nad tym panować. Samochodu nie zajeździsz, więc nie rób tego sobie ;)
      z miłością, z miłością :))))

      Usuń
  8. Z domu rodzinnego nie wyniosłam przekazu, ze po intensywnej pracy konieczny jest i należy mi się odpoczynek.To prawda, sytuacja była szczególna- gospodarstwo, pracy masę, a ludzi do niej brak. Ojciec już nie żył, bywało bardzo ciężko.Długo to się wlokło za mną, gdy już byłam dorosła i "na swoim".z rozpędu w niedziele z kartka w ręku- żeby o czymś nie zapomnieć- odrabiałam zaległe prace w domu itp.Ocknęła się dopiero, gdy musiałam poddać się poważnej operacji. Blisko rok nie pracowałam. I wiecie co? Było mi po prostu dobrze z tym ! Zwolniłam. Zrozumiałam, że pora cieszyć się życiem i pozwolić sobie na luksus słodkiego nicnierobienia.Po roku wróciłam do pracy, ale już z zupełnie innym nastawieniem do odpoczynku.

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)