Weekend? Jest moc!

/
5 Komentarzy


Weekendy nie są za krótkie, mamy tylko do nich za mało serca. A może za dużo? Za dużo oczekiwań? Dlatego nasza recepta na dobry, ładujący akumulatory weekend, to nie planować zbyt dużo. Zwłaszcza z dzieckiem. Bo dzieci są świetnymi nauczycielami elastyczności. Chciałoby się to, albo tamto, ale spędza się nadprogramową godzinę przesypując piasek z próżnego w puste, z buta w kapelusik, z kapelusika w znalezioną na brzegu puszkę. I tak jest dobrze, nie ma powodu się spinać. Od spinania mamy cały tydzień, w weekend możemy sobie odpuścić. 




Z wielka radością witam nadchodzącą wiosnę i te wszystkie pierwiosnki zieleni. Już czuję pod skórą pulsującą energię, już chce mi się biec nad rzekę, oglądać pulsujące życiem gałęzie i badać stan grządek. Zaczną się wiosenno - letnie kiermasze, zacznie się życie poza murami, świat wyjdzie bardziej do świata - i to kocham w wiośnie i lecie najbardziej. 




A w sobocie i niedzieli, najbardziej lubię to, że proste, staje się jeszcze prostsze, a to co trudne, można sobie darować. Przeczekać. Popatrzeć przez okno. Pokolorować rzeczywistość. Zagrać z losem w kolorowe karty. Wylosować asa, a potem patrzeć, jak leci z wiatrem. Do kolejnego poniedziałku. Do kolejnej niedzieli.





Ilustracje / karty z książek: tashka.pl


Zobacz również

5 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Oj, trzeba synchronizować grafik;)

      Usuń
    2. piękne te Tashowe książki, prawda? zauroczyły mnie, zakładki też przyjechały z nami:-)

      Usuń
    3. tak, nie znałam ich! Nie czytałam, ale ilustrowane są przepięknie. Zakładki dla mnie, mam nadzieję, że się uda je zachować ;)

      Usuń
  2. Ja właśnie oczekuję w weekend dużo - dużo nic nie robienia :D

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)