Odwaga - jak pokonać strach i skąd ją wziąć?

/
12 Komentarzy

Odwaga pomaga. Ale prawdziwa odwaga to wcale nie oznacza NIE CZUĆ strachu, ale działać mimo tego, że się boimy. 














Pamiętam siebie. Dawno temu. Jestem w pierwszej klasie liceum i zgłaszam się do jakiejś ważnej, klasowej funkcji. A potem stoję pod pokojem nauczycielskim i czekam na nauczyciela. Wstydzę się zapukać i poprosić. Z funkcji nici. Nie nadaję się.


Kilka lat później, znowu ja. Firmowe szkolenie, na którym ćwiczymy publiczną argumentację, wymianę zdań. Trener bardzo zdecydowanie wchodzi mi w słowo, nie pozwala mi dokończyć zdania. Umyślnie wytrąca mnie tym z równowagi. 

Jest w tym jakiś cel, ale nie ma to nic wspólnego z rzeczową dyskusją, raczej z pyskówką, w której jedna strona syczy i atakuje, a druga próbuje nie stracić resztek godności. Kiedy to się kończy, opadam na krzesło, zaciskam pięści. Mam dość.

Publiczne wystąpienia dalej wydają mi się katorgą. 

Mijają lata, zmieniam w sobie bardzo dużo. Idę do telewizji, rozmawiam z dziennikarzem, nie czuję tremy. Występuję w różnych miejscach. Rozmawiam, prezentuję, jestem. Raz drugi, dwudziesty. 

Nie wdaję się w pyskówki. Nie tracę czasu i energii na ludzi, z którymi nie da się rozmawiać. 



***

Strach ogranicza dostęp nie tylko do ryzykownych sytuacji, ale być może w ogóle do tej części świata, która byłaby dla nas piękna, warta poznania, która tylko czeka na to, byśmy ją odkryli dla siebie. Ale stawiamy przed sobą zamknięte bramy i nawet nie próbujemy dowiedzieć się, co znajduje się po drugiej stronie. Nie robimy tego nie tylko realnie w fizycznej przestrzeni, ale także mentalnie, w myślach. 
 Marek Kamiński. 

***

Kiedy myślę o własnym strachu i własnej odwadze, widzę z jednej strony dziecko, któremu ktoś mówił, że nie potrafi, ale z drugiej kobietę, która już dawno, od lat, SAMA WYBIERA. 

Im więcej odwagi - czyli mierzenia się ze swoim strachem - tym więcej siły. Im więcej strachu, który determinuje wybory, tym mniej wiary i mocy, dzięki której żyje się po swojemu, na własny rachunek. 

Strach czy odwaga? Co dla Ciebie? Odważ się. Zmień. Tak jak tutaj:

***




Zobacz również

12 komentarzy:

  1. I strach, i odwaga. Nie ma odwagi bez strachu. Nie ma życiowej odwagi bez lęków, które musimy pokonywać raz za razem. Stopniowo lęki stają się karzełkami, które które potrafimy ogarnąć wzrokiem i minąć. A odwaga zostaje jako niezawodna towarzyszka życia.
    "Dobre wiedźmy" - bardzo mi się to podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  2. czytałam jak pisałaś, w bajce którejś chyba jak wprowadzałaś zmiany, stawiałaś na siebie ile osób się wkurzyło, nie podobało im się to, jestem teraz w środku tego i nie pozwalam sobie zabrać swojego szczęścia, konsekwentnie o nie walczę, przypominając twoją bajkę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eva, nie wszystkie moje bajki są autobiograficzne, ale to prawda, to jest stały scenariusz, że kiedy zaczynamy o siebie bardziej dbać, stawiać mocniejsze granice to spotykamy się z odrzuceniem, pretensjami, no bo jak to? Kiedyś dawaliśmy od siebie wszystko, a teraz nagle odmawiamy? Toż to skandal!
      Cieszę się, z Twojej konsekwencji i trzymam kciuki!

      Usuń
  3. dokładnie!! okazuje się, że ci co wokół nas zostają to ci, którzy naprawdę nas lubią, cenią za nas, a nie wiszą na nas i to odkrywam !!!! bo czasem ktoś się lepiej czuje jak nam jest tylko gorzej i chciałby tak nas widzieć a tu sorki surprise, jestem szczęśliwa :-))))))

    OdpowiedzUsuń
  4. toż to skandal :-))))) ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  5. taki niby przyjaciel ciągle użalający się z nami to sorry żaden przyjaciel, to wróg naszego szczęścia, friend i przyjaciel to ten z którym cieszymy się życiem :-))) dobrze mówię?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze! mniej narzekania, więcej opcji, jak mawiają Pingwiny z Madagaskaru!

      Usuń
  6. :-))) ajajaj Madgskar kraina skwarna czarna Afryka dzika ... z mamą śpiewałyśmy :-)))))

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudownie się Ciebie czyta, jestem zachwycona! I gratuluję nagrody Blog Roku, należało Ci się to wyróżnienie zdecydowanie! :) Pisz dalej, nie przestawaj nigdy.
    Natknęłam się na Twojego bloga przypadkiem - sama piszę o szczęściu/radości/życiu od bardzo dawna, aktualnie, na wiosnę, postanowiłam dokonać zmian, skasowałam wszystkie dotychczasowe wpisy (a było ich już ponad 500!) i startuję z blogiem od nowa. Zapraszam jeśli masz ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cóż mogę powiedzieć Małgosiu. Temat znów trafiony, przynajmniej trafia do mnie;) Pozdrawiam.Ela

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)