"Kraina lodu" - film o strachu i sercu, które trudno odmienić

/
9 Komentarzy
Plakat filmowy by Disney


Ludzie wierzą, że im więcej dostajemy, tym lepiej. Tymczasem życie ma w nosie nasze przekonania i bywa przewrotne. Czasem trudno wziąć odpowiedzialność za to co się dostało, zwłaszcza kiedy w grę wchodzą emocje. Na szczęście istnieją opowieści, które pomagają nam i naszym dzieciom oswoić się z tym i przeżyć je na cudzym przykładzie. Tak jest szybciej i mniej boli. 



Nie muszę mówić, że kocham bajki. Zwłaszcza, że sama je piszę. Ale napiszę, bo to miłość absolutna, i mam wielką nadzieję, że z niej nigdy nie wyrosnę. Nadzieja spora, bo jeśli na starość się dziecinnieje, a okres dorastania, przynajmniej w sensie burzliwej młodości, mam już niewątpliwie za sobą, to teraz już będzie tylko gorzej, to znaczy lepiej. Bo nie ma w życiu nic gorszego, niż być śmiertelnie poważnym. 


Opowiem ci bajkę, o korzyściach z bajkoterapii

Bajki są cudowne - i to w każdym wieku. Naszym dzieciom dają okazję do nauki przez zabawę, do pracy nad swoimi emocjami, przetwarzania bezboleśnie i bezpiecznie ważnych tematów. Nam, dorosłym, właściwie tak samo. 

Siadasz z książka w fotelu, lub przed kinowym ekranem i proszę: twój umysł wyrusza na przygodę, która go rozluźni, czegoś nauczy, skłoni do refleksji, rozśmieszy, czy rozwiąże ważny problem. 

Popularne w ostatnich latach komercyjne hity: takie jak Shrek, Epoka Lodowcowa czy Potwory i Spółka, tak samo jak tradycyjne baśnie, niosą ze sobą masę rozsądnie podanej mądrości, która wzbogaca nas nie mniej niż ciężkawy melodramat. Potrzebujemy baśni by się rozwijać, a że rozwój czasem boli, warto, jeśli to tylko możliwe podawać go w formie strawnej i przyjemnej, a nie jak gorzkie lekarstwo. 


 Foto: Disney

Kraina lodu

Na "Krainę lodu" poszłyśmy dla rozrywki, ale zamiast poddać się wyłącznie przyjemnemu rozleniwieniu, szybko wyszperałam z torby notatnik. Za dużo myśli było do stracenia! Ta prosta opowieść, o dwóch siostrach, w tym jednej obdarzonej mocą skuwania lodem i władania zimą, to w istocie piękna historia o przeznaczeniu, lęku, naszej wewnętrznej energii i życiu, które nie jest jednoznaczne, ani z góry określone. 

To także historia o odpowiedzialności. Wszystko, jak to w bajce, dobrze się kończy, ale po drodze dzieje się sporo rzeczy, o których opowiem - nie w warstwie fabularnej, bo tę pozostawiam Wam do odkrycia. 



Lęk jest największym wrogiem


Dar, talent, który dostajemy może być błogosławieństwem, może też być przekleństwem. Za dar trzeba wziąć odpowiedzialność i nie warto przed nią uciekać, bo znajdzie nas gdziekolwiek będziemy. Nawet na końcu świata. 

Mądre trole, do których trafiają król i królowa, rodzice dziewczynek, mówią do przyszłej władczyni zimy, że jej największym wrogiem jest lęk.                                                                 
                            
To prawda: najgorsze i najbardziej absurdalne rzeczy robimy ze strachu. Kiedy się boimy, wszystko wymyka się spod kontroli. 


Widać to świetnie w tej opowieści. Niedomówienie, brak szczerości, brak konfrontacji z kłopotem, nie przynoszą spodziewanej ulgi, ani nie rozwiązują problemu. On narasta i jak już wybuchnie, to jest "siwy dym". Albo biała zima - jak tutaj. 


Serce jest trudno odmienić

To co mamy przyrodzone, to co dostajemy w spadku, w darze: nasza energia, potencjał, może być wykorzystane dobrze i źle. Może nas ocalić, może nas zabić. Albo - albo. Im więcej mamy - w sensie talentu, zdolności - tym bardziej musimy patrzeć sobie na ręce. To widać w innych bajkach - nie bajkach. Choćby tej o wilku, tym z Wall Street. Brak umiaru, chciwość, żądza władzy większej, niż można unieść, sprowadza na dno. Stamtąd się rzadko wraca, a jeśli nawet to nie bez blizn. I chyba nie warto, obiektywnie rzecz ujmując.

Mądre trole w "Krainie Lodu", mówią, że serce jest bardzo trudno naprawić, ale z głową zawsze można powalczyć. 

"Głowa" poddaje się naszym zabiegom, "głowa" jest plastyczna, może być odporna na bezsensowny strach. Nie nad wszystkim możemy panować, ale z pewnością, możemy panować nad sobą. Nad tym jak myślimy, co robimy z własnym życiem, jak wykorzystujemy swój talent i moc. 

Z mrozu może być śmierć, albo roztańczone lodowisko. Jak w bajce, jak w Krainie Lodu. Aby wyczarować to drugie, wcale nie trzeba magicznej mocy. Wystarczy trochę miłości. Na początek do siebie, a potem do ludzi. Reszta sama się potoczy. 

Owocnego oglądania!



Zobacz również

9 komentarzy:

  1. Na ten blog trafiłem dzięki BR2013 i już zostałem. Dziękuję Ci za piękne teksty, z których płynie równie prosta i piękna mądrość, pełna spokoju. Jak zwykle nic nie dzieje się przypadkiem i Twoja publikacja zbiegła się z moimi przemyśleniami na temat swoich lęków oraz próby zmian w swoim życiu. Dzięki. Cudownie podróżowało się Twoim tekstem. Zapraszam też do mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, serdeczności :) Oczywiście, będę zaglądać :) Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Bardzo fajnie piszesz o rzeczach ważnych w życiu. Tak trzymaj. Pozdrawiam i zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  3. I mnie ta bajka zachwyciła i wzruszyła, też się zupełnie tego nie spodziewałam... Dziękuję za bardzo trafne spostrzeżenia - część przeczuwałam, a na część dopiero mi zwróciłaś uwagę.
    I jaka to siła uprzedzeń - bajki na pewno bym nie obejrzała, wydała mi się typową disneyowską bajeczką w zimowej scenografii, skłonił mnie dopiero reportaż radiowy, w którym ciężko chora dziewczynka śpiewała z zaangażowaniem "Mam tę moc".
    Aha, i też uwielbiam bajki! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iza,
      w pewnym sensie jest typowa, bajki też mają to do siebie ;) Trzeba powiedzieć szczerze, że mnie tez maniera Disneya irytuje, zwłaszcza w tej wizualnej warstwie.. A już w piosence, o której wspominasz ( można obejrzeć na you tube) , nasza bohaterka zamieniająca się w blond wampa z talią lalki Barbie, rzucająca na prawo i lewo biodrami przy każdym ruchu, doprowadziła mnie do wywracania oczami;)

      Ale trzeba im to wybaczyć. Poza tymi małymi zgrzytami, bajka wzrusza i uczy - a o to w końcu chodzi. :)

      Swoją drogą napiszę kiedyś o Andersenie, którego czytam teraz, po latach i czasem aż się łapę za głowę, tak mi zgrzyta światopoglądowo;) Więc Disney nie jedyny:)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Po tym wpisie, zacznę spoglądać na bajki w zupełnie nowy sposób. Kiedyś morał na końcu był podany na srebrnej tacy i do dziś można spotkać, bajki które opowiadają jeden z wytartych schematów, jak na przykład od zera do bohatera, na przekór wszystkim. Jednak aż tak głębokiej analizy Krainy Lodu się nie spodziewałem. Chyba będę musiał sobie przypomnieć kilka bajek, żeby zobaczyć ich, zupełnie nową dla mnie, warstwę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zawsze tak dogłębna analiza jest nam potrzeba, wiadomo:) Czasem wystarczy, jak piszesz, morał na srebrnej tacy - i to też jest ok :) Ale polecam zabawę: przypomnieć sobie bajkę, która była dla nas szczególnie ważna w dzieciństwie, taką, którą najlepiej pamiętamy, którą czytaliśmy jako dzieci wiele, wiele razy - i przeczytać ją dziś, z dorosłej perspektywy. A potem spojrzeć na nią i odpowiedzieć sobie, czemu była dla mnie taka ważna? Jakie treści mnie najbardziej poruszały? Podobno te bajki, które wzięliśmy z dzieciństwa niosą dla nas największy "ładunek rozwojowy", najważniejsze przesłania, które mamy do przerobienia. Dla mnie taką bajką była Królowa Śniegu.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  5. Bajkę oglądnęłam z dziećmi w grudniu w kinie...i wyszłam zaczarowana. Liczyłam na kolejny komercyjny hit, który zapomnę po wyjściu z kina, a tu ogromne zaskoczenie!! Moje dzieci podobnie - oglądamy te bajkę średnia raz w tygodniu, wszyscy śpiewamy "mam tę moc"...niesamowite jak wiele pytań powstało w głowie starszej 6-letniej córki po obejrzeniu tej bajki...o talenty, o strach, o miłość i wybory sercowe, o magię, o to czy Elza jest tak na prawdę dobra czy zła....To pierwsza bajka od czasu Króla Lwa, która tak bardzo mnie poruszyła...

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)