Radości codzienności: kawa

/
7 Komentarzy


Nieodłączny element wielu poranków, towarzyszka deserów, czarne złoto odległych kontynentów. Mało jest rzeczy w codzienności dla mnie równie zmysłowych i przyjemnych. Aromat świeżo zmielonej kawy jest jak afrodyzjak. Dlatego szukam go gdziekolwiek jestem. U siebie w domu, w niezliczonych kawiarniach, które pociągają mnie swoim klimatem i obietnicą kawowej rozkoszy, w aksamitnych ziarnach.


Kocham kawę miłością wielką i  odwzajemnioną. Dlatego też staram się jej nie nadużywać, delektować się nią najwyżej raz dziennie, pić w małych filiżankach, łyk za łykiem, kropla po kropli, najlepiej patrząc prosto w słońce. 



Kawa jest zdrowa

Kawa, pita z umiarem, według tradycyjnej medycyny chińskiej wzmacnia nerki, a także oczyszcza jelita. W nadmiarze jednak silnie zakwasza organizm i źle wpływa na wątrobę. Nadmiar kawy uszkadza też jelito grube i powoduje dolegliwości związane z przedawkowaniem kofeiny. 

Kawa rozgrzewająca

Aby kawa była lżej strawna i bardziej "ogrzewająca", warto gotować ją razem z przyprawami. Świetnie sprawdzają się kardamon, cynamon, goździki. 

Kawę wystarczy zalać wodą, dodać przyprawy i gotować przez chwilę -  aż zacznie wrzeć. Zestawić z palnika i odstawić, żeby fusy opadły. Można przelać przez sitko. 

W okresach, kiedy naturalna kawa mi nie służy, parzę w kafetjerce poczciwą, zbożową Kujawiankę. To nie to samo, ale za to jest to przyjemność, której nie trzeba sobie specjalnie dawkować. 


Kawa do zadań specjalnych

Nowym trendem dla poszukujących zdrowia i energii kawoszy jest Bulletproof coffee, czyli kuloodporna kawa - z masłem i olejem kokosowym. Pomysł wydaje się szalony tylko na pierwszy rzut oka. W rzeczywistości, napoje z dodatkiem odrobiny tłuszczu, są znane na świecie i pite, od wieków, np. w Tybecie czy Etiopii. Kawa ta  ogromnie dodaje energii i sprawia, że mamy mniejszy apetyt.  Jest jak zastrzyk z adrenaliny.

Jak ją przygotować? Wystarczy do świeżo zaparzonej kawy ( nie rozpuszczalna, żadne 3 w 1!!!!)  dodać łyżeczkę nierafinowanego oleju kokosowego i łyżeczkę  prawdziwego masła ( najlepiej eko). Całość zmiksować: np. spieniaczem do mleka. Jak to smakuje? Będziecie zaskoczeni! Kuloodporna kawa ma piękną, brązową piankę i smakuje lekko karmelkowo. Spróbujcie przed ważną rozmową, albo bieganiem. Dodaje skrzydeł.  Sprawdzone!


Przerwa na kawę, jeśli zadbacie o nią odpowiednio, może być jak chwila medytacji. Oczyszczająca, łagodząca stres i kołaczące się nam po głowie myśli. Do tego jaka przyjemna! 


Zachęceni? Smacznego!



A jaką kawę TY lubisz? Podziel się wrażeniami :) Dziękuję!




Zobacz również

7 komentarzy:

  1. Elizabeth: Małgosiu, tak to pięknie opisałaś, że zapachniało z komputera kawką:) Masz rację, że w piciu kawy jest jakaś magia. I jeśli do tego dodać osobę z którą się celebruj, to jest już uczta duchowa...Mojemu kawkowaniu zawsze towarzyszy nie żyjąca już babcia. Uwielbiam tę chwilę! I dziękuję Ci, że nam o tym przypomniałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie napisane! Pałam równie silną miłością to kawy, ale teraz się zastanawiam, czy aby jej nie nadużywam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aneta, jeśli pijesz "american size" to jest takie ryzyko;)

      Usuń
  3. Szalenie mnie zainspirowałaś, a olej kokosowy akurat mam pod ręką :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dajesz :)))) To naprawdę działa, a sprawdzałam już na kilku bliźnich ;)

      Usuń
  4. Piekny tekst Malgosiu, musze sprobowac twojej kuloodpornej kawy :), nie moge sie doczekac. Dziekuje I pozdrawiam. Ania

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)