Wdzięczność

/
8 Komentarzy
Ogarnia mnie czasem całą. Kiedy patrzę na moją śpiącą córkę i jej małe palce, które układają się w piąstkę, tuż przy mojej twarzy. Kiedy jadę autobusem przez most i widzę Stare Miasto i rzekę w dole, chmury nad rzeką, światła wczesnego zmierzchu, wszystko to tak oczywiście zwyczajne, że łatwo tego nie widzieć.
Ogarnia mnie i zalewa falą. Przypływa do oczu, szkli policzki. 

Jest tyle rzeczy, za które warto dziękować, że czasem czuję, że nie powinnam przestawać bić pokłonów. Tyle skarbów codzienności: która przecież mogła być inna: lepsza, gorsza, kto to wie naprawdę. 

Dziękować, dziękować, dziękować. Zamiast mieć pretensje. Zamiast oczekiwać. Zamiast wyglądać zza zakrętu. Zamiast stroszyć pióra wołając ciągle: jeszcze, jeszcze. 

Tyle i aż tyle. Mam, mogłam nie mieć. 







Zobacz również

8 komentarzy:

  1. o tak, tak!!! wierze we wdziecznosc jako ogromna sile! Praktykuje codziennie :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, dokładnie tak. I za ten wpis też dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio mam tak, że gdy zapominam o wdzięczności, a włączam tryb "narzekanie", dostaję wielkiego kopa od życia, albo widzę, jak kopa dostaje ktoś obok. Wtedy wracam do pionu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzeba byc wdziecznym optymista, zycie jest wtedy radosne i duzo przyjemniejsze :-))))
    Kristofka

    OdpowiedzUsuń
  5. Elizabeth: czasami mam takie marzenie, żeby ludzie chcieli słuchać mędrców!... Małgosiu dla mnie Jesteś autorytetem i słucham Cię całą sobą:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Łzy w oczach i ciarki na plecach!
    Prawda, prawda, prawda.
    Czytam z przyjemnością cały blog. Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)