Martwe pole

/
3 Komentarzy
W motoryzacyjnym żargonie istnieje pojęcie, o którym powinien słyszeć każdy kierujący pojazdami mechanicznymi: martwe pole. To obszar wokół pojazdu, który jest niewidoczny w lusterkach. W skrócie i uproszczeniu: kierujący nie widzi tego co znajduje się zbyt blisko niego. Optyka przegrywa z praktyką, dlatego czujność jest bardzo wskazana. I w życiu i na drodze. 

Martwe pole, to także świetna metafora relacji międzyludzkich. Kiedy jesteśmy zbyt blisko siebie, nie widzimy całego spektrum sytuacji. Zauroczenie, szaleńcza miłość, początki znajomości, to czas, w którym optyka się załamuje i łatwo o przyjęcie zniekształconego obrazu sytuacji i człowieka. Nikt nie jest tylko dobry i tylko zły, nikt nie ma samych zalet, ani samych wad. Konflikty związane z tym zakłamanym obrazem wychodzą na światło dzienne właśnie w takim czasie jak ten teraz: w święta, wakacje. Kiedy jesteśmy za blisko siebie, przestajemy się naprawdę widzieć.

Martwe pole objawia się we wszystkich tych relacjach, w których trudno o dystans. Rodzic - dziecko, partner - partnerka, mąż - żona. Wydaje się nam, że z bliska widać najlepiej, ale jest dokładnie odwrotnie: czasem dopiero stopniowe oddalenie, odejście 2 kroki w tył, spojrzenie jeszcze raz w lusterka duszy i ciała daje pełen, żywy i realny obraz. 

Martwe pole to pole złudzeń, niedomówień i konfliktów. Gdy się pojawia dobrze zwolnić lub przyśpieszyć i zobaczyć dobrze co się w nim kryje. Wyjście z impasu, zbudowanie bliskości i relacji wymaga z jednej strony bycia obok siebie, ale z drugiej, umiejętności oddalenia się  -  odpuszczenia, unikania ślepych, pustych pól, w których nic nie widać, a słychać tylko echo, które opowiada bzdury o życiu. Półprawdy, półcienie, półobrazy. To sfera martwego pola. 

Jest jeszcze jedna sprawa: nie mniej ważna i nie mniej kłopotliwa. Złudzenia. Lubimy je jak chałkę z miodem. Są ciepłe i miękkie, kołyszą nas w naszym nie zawsze prawdziwym mniemaniu o sobie i świecie. One także rodzą się w martwym polu i podobnie jak ono, odbijają zaledwie fragmentaryczną wiedzę na temat tego, czym jest życie. 

Aby je dostrzec trzeba otworzyć oczy. Także te szeroko zamknięte. Trzeba naprawdę zobaczyć. I zmierzyć się z tym co widać. 


dystans psychologia

Często jedyne, czego nam naprawdę potrzeba.. to dystans. Z dystansu widać, że cienkie łodyżki nie są drzewami, a kłopoty, to zaledwie.. (kło)płotki: )







Zobacz również

3 komentarze:

  1. Ostatnim zdaniem świetnie spuentowałaś cały wpis :) Zgadzam się z Tobą całkowicie :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. http://kubrynska.com/2013/12/17/trzy-kroki-w-tyl/

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)