Wielkie zmiany

/
11 Komentarzy
Wielkie zmiany przychodzą często niezauważalnie. Skradają się jak lisy do kurnika. Noga za nogą, pod wiatr, nigdy z wiatrem, żeby nic nie zdradziło nam, że nadchodzą. Podobnie ze zmianami w myśleniu. Czasami sami nie zauważamy, kiedy zaczynamy myśleć inaczej. Stwierdzamy tylko po fakcie: tak stało się. Jestem inny. Zmieniło się. Nie myślę już tak jak kiedyś. 

Ludzi można podzielić na takich, którzy wszystko kwestionują i takich, którzy we wszystko wierzą. Po środku znajdzie się grupa we wszystko wątpiących. Oni w gruncie rzeczy nie wierzą w nic -  nie wiedzą tylko co z tym zrobić. Przesadni realiści i bujający w obłokach, prędzej czy później spotkają się w tym samym miejscu. Czasami tylko nazwą je inaczej. Czasami cała różnica tkwi w stopniu skomplikowania definicji. 

Bawi mnie trochę to szukanie wszędzie dowodów. Mierzenie i opisywanie. Kształtowanie świata według jedynie słusznego równania, w którym niewiadome określa się względem jakiegoś bliżej nieokreślonego paradygmatu, ustawia w rządkach i kataloguje od A do Z. To zdarza się i w medycynie i w psychologii. W fizyce i w astronomii. Wszystko się łączy, bo przecież wszystko tworzy jedną, wielką prawdę o życiu. Prawdę, która nie zawsze da się zmierzyć, a co dopiero opisać. 

Przykłady? Proszę bardzo. Nauka dziś dociera do tego, o czym wschodnie filozofie trąbią od lat. Profesor neurologii, Antonio Damasio, pracujący na Uniwersytecie w Kalifornii, pisze o markerach somatycznych, czyli sygnałach płynących z organizmu, które pomagają nam podejmować decyzje i są świadectwem naszej głębokiej wiedzy na temat tego, co właściwie jest dla nas dobre. Kiedyś mówiono o intuicji. Dziś, tłumacząc na język naukowy, można powiedzieć, że nasze organy wewnętrzne, np. żołądek, wyścielane są receptorami, które wysyłają impulsy do kory przedczołowej.  Mamy więc swoisty " mózg w brzuchu", który pomaga nam wybierać i kształtować naszą rzeczywistość. Jeśli ściska cię w dołku na myśl o jakiejś czynności, osobie, rzeczy - jest to jasny sygnał. Uważaj. Bądź świadom. Zobacz co się za tym kryje. Nie daj się zwieść pozorom. Wszystkie, lub prawie wszystkie nasze problemy, biorą się z tego, że nie umiemy lub nie chcemy słuchać tego, co doskonale wiemy. Prychamy na tą wiedzę i idziemy sobie dalej. Co z tego wynika? Wiadomo. Dokończcie sami. 

Mało? Proszę więcej. 

Medycyna, ta konwencjonalna, która chichocze pobłażliwie na widok swoich starszych sióstr ze wschodu i południa, dziś odkrywa metodą szkiełka i oka to, co tamte wiedzą od lat. Że olejek z oregano ma działanie antybiotyczne i może zmniejszać infekcje tak samo efektywnie jak tradycyjne antybiotyki. Że kurkumina, składnik popularnej i taniej jak barszcz kurkumy, zwalcza skutecznie komórki nowotworowe przy raku okrężnicy - lepiej, niż skomplikowane, drogie i obfitujące w skutki uboczne produkty farmaceutycznego rynku. A tyle było śmiechu, a tyle było mrugania oczkiem. Dykteryjek i opowieści o szarlatanach. Boki zrywać, a dziś czapki z głów.

Oczywiście, będą tacy, którzy powiedzą, ze nawet takie dowody są "gówno" warte. Wykpią, wyszydzą i powiedzą oględnie, że badanie może i miarodajne, ale co z tego jak A do B ma się tak mało, a krzywa wyniku, może się załamała przez inny czynnik i o co to bicie piany. 

Wierzymy w to, w co chcemy wierzyć. A tak naprawdę, to tylko w to, w co nam wierzyć wygodnie. Tylko wygodnie, nie zawsze znaczy dobrze. 

Strefa komfortu zawsze kiedyś zaczyna śmierdzieć. Ile by nie liczyć, ile by nie nie perfumować. 



Foto: inspiredeverymoment.com




Zobacz również

11 komentarzy:

  1. "Jeśli ściska cię w dołku na myśl o jakiejś czynności, osobie, rzeczy - jest to jasny sygnał. Uważaj. Bądź świadom. Zobacz co się za tym kryje."
    Nie zawsze jest jasny, bo nie zawsze mając jego świadomość wiem co mam dalej zrobić i czy ściska np. ze strachu i wyjdzie mi na dobre, gdy ten strach pokonam, czy wręcz przeciwnie - lepiej nie iść w tym kierunku, bo organizm daje sygnał, że to nie moja droga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasny sygnał, ze coś jest na rzeczy. I trzeba się temu przyjrzeć. A co dalej, to już inna sprawa. Nie zawsze jasna. Zgoda.

      Usuń
  2. wygodnie nie znaczy dobrze...oj tak....
    tak naprawdę nikt nie wie jak jest..jesteśmy tacy malutcy...wszystkie odkrycia chyba dopiero przed nami
    Radujmy się z tego co przychodzi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tacy malutcy i tacy wielcy. Wiele za nami i wiele przed nami :) Pozdrowienia!

      Usuń
    2. A co uwazasz Malgosiu o sile podświadomości czy afirmacji, skoro nasz mózg wciąż pozostaje na wielu płaszczyznach zagadką? Miło wrócić na Twój blog po urlopie i iść do przodu :) Ania G

      Usuń
    3. oczywiście , że tak: myśl ma wielką moc :)

      Usuń
    4. Dziękuję, też tak uważam :) Ania G

      Usuń
  3. A gdyby tak choć przez jakiś czas postępować w myśl tego, co podpowiada nam instynkt? Nie zastanawiać się zbyt długo, nie szukać wszelkich za i przeciw? Człowiek pierwotny był bardziej instynktowny niż obecna cywilizacja i też przetrwał. Może zbyt wiele nas mija , gdy czas na zastanawianie się poświęcamy? Nie myślę tu oczywiście o zbytniej pochopności. Ale zamierzam sama na sobie sprawdzić co się będzie działo, gdy poddam się swojemu wnętrzu -potrzebom płynącym ze środka -nie do końca przemyślanym, nieryrahowanym... wewnętrznej naturze człowieka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hm, czy trwa jakaś ogolnoblogerska akcja jechania po medycynie ? Ostatnio co i rusz natykam się na wpisy jaka to ona be, niedobra i samo zuo, przy jednoczesnym wychwalaniu metod naturalnych. Mój dziec mial ostatnio wypadek. Po wypadku - broda szyta w znieczuleniu, rtg paszczęgi i tomografia, badanie i zabezpieczanie zębów. Ciekawe, co miałyby mu do zaoferownia piewcy naturalności w kwestii znieczulenia na początek. :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a gdzie napisałam, że samo zło? Napisałam, że lekceważy naturalne metody, szczególnie wschodnie gałęzie medycyny.

      Usuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)