Diagnoza

/
5 Komentarzy
Gdyby pokusić się o nieco pewnie zbyt śmiałą społeczną diagnozę Polaków, na podstawie tego co widzimy na ulicach i w witrynach handlowych sklepów, to można by stwierdzić, że jesteśmy przede wszystkim narodem zadłużonym (banki na każdym rogu), pijącym (monopolowy na każdej ulicy) i chorym (aptek, NIE -jak na lekarstwo). 
Może jest to pewne uproszczenie, ale jeśli się dobrze przyjrzeć naszym społecznym problemom i temu co nam w naszym mniemaniu stoi na drodze do radości życia, spełnienia, wzajemnej życzliwości - to wnioski byłyby za pewne zbliżone. Bieda, nałogi, próby rozwiązywania problemów przy pomocy rożnych "używek", oraz stan zdrowia, czy samopoczucia, który pragniemy poprawić kolejną, reklamowaną  w tv pigułką. 

Ani się przeciwko temu nie buntuję, ani mnie to specjalnie nie dziwi. Każdy z nas dojrzewa w swoim tempie (niektórzy nie dojrzewają nigdy i to też jest ok) i każdy, na różnym etapie swojego życia zaczyna dostrzegać pewne związki między własną decyzją / sposobem myślenia -  a tym jak się czuje, żyje i tym co go spotyka. 

Żyjemy w micie - pisze Wojciech Eichelberger - w książce  wywiadzie - który współtworzyła Beata Pawłowicz. W micie, który wymyśliła nam kultura i w tym, którzy stworzyliśmy sobie sami. 

W starożytności mity kreowano, aby uporządkować świat, aby wytłumaczyć to co wymykało się tłumaczeniom. Zapewniały one poczucie bezpieczeństwa i pewnej stabilizacji. Tworzyły strefę komfortu i swoisty psychologiczny "kojec", po którym można było się spokojnie poruszać bez obaw o to, że świat przerazi nas na śmierć.  Dziś ta funkcja jest właściwie taka sama i także w tym samym celu, wierzymy w te wszystkie rzeczy, które sprzedaje nam komercyjna kultura. Mity zdejmują z nas odpowiedzialność. Sprawiają, że mówimy: "tak już jest i nic na to nie poradzę". 

Tylko czy mit mówi prawdę o życiu? Czy mit jest obiektywną wykładnią życia? Czy to w co wierzysz służy Tobie i twojemu rozwojowi? Czy zadajesz sobie pytania, czy rozumiesz swoje wybory? Czy widzisz związki? A może wcale nie chcesz ich widzieć? 

Pytań jest mnóstwo, a odpowiedzi tylko w Tobie. Czemu o tym piszę? Bo wiem na pewno, że warto ich szukać. 


Zobacz również

5 komentarzy:

  1. Zaraz, dlaczego zaraz zadłużonym (banki), a nie np. bogatym (banki!)? Do aptek i monopolowych dołączyłabym kwiaciarnie: podczas mego pobytu w Polsce właśnie kwiaciarniom i aptekom na każdym rogu nie mogłam się nadziwić. Chorzy zadłużeni i zapici z uwielbieniem dla kwiatów? ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. kwiaciarni jednak mniej :) Co do banków, to Polacy mają raczej długi, a nie oszczędności.. przynajmniej tak z grubsza to wygląda w statystykach. U mnie w najbliższej dzielnicy, takiej dostępnej na pieszo, naliczyłam 3 kwiaciarnie, 8 aptek, 8 placówek bankowych :) A monopolowych nie jestem w stanie policzyć, ale jest ich kilkanaście:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mity starozytne dozyly naszych czasow, bo mialy w sobie sile i reprezentowaly cos cennego, Dzisiejsze mity opieraja sie na 3 literach M: majatek, mamona i marnotractwo.
    Kwiaciarni nigdy nie za duzo, apteki sa potrzebne, bo starym ludziom ciezko jest "czlapac" po lekarstwa. Banki tez spelniaja swoja role w spoleczenstwie, tylko zeby jeszcze nie okradaly tak nachalnie ludzi w potrzebie. Monopolowe zasilaja panstwo w gotowke, bo narod jest "pijacy i spragniony" ;-)) i wszyscy sa zadowoleni :-)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Elizabeth, zgadzam się z moim anonimowym przedmówcą. pieniądz stał się bogiem. Ludzie są wewnętrznie bardzo samotni, żeby zagłuszyć tęsknotę za drugim człowiekiem piją, chorują, pożyczają. Trzeba szukać swego własnego mitu, że świat jest piękny sam w sobie, a miłość i przyjaźń są bezcenne...

    OdpowiedzUsuń
  5. Dlatego ja otworzę pierwszą w Opolu Czekoladziarnię :D

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)