Codzienność

/
10 Komentarzy
Trochę mnie ostatnio mniej na blogu. Tematy czekają w kolejce, cierpliwie je proszę, żeby się nie przepychać, nie wychodzić przed szereg, nie wymachiwać rękami. Wszystkie doczekają swojego czasu - a będzie go pewnie więcej jesienią. 

Czy Wam też tak żal tego odchodzącego pomału lata? Tych dni coraz krótszych, tych ranków coraz chłodniejszych, tych bocianów co to podobno już pakują pióra i lecą tam, gdzie wieją cieplejsze wiatry? 

Nic złego w tej nostalgii - powtarzam sobie - i wekuję ją razem z brzoskwiniami, pomidorami, rozwieszam ją jak pajęczynę na krzakach polnych malin. To taka nostalgia złożona z patchworku. Trochę w niej smutku, trochę radości, trochę pogodzenia z tym, że tak już jest. 

Na codzień zajmuje mnie teraz głównie zwykłe życie. To w wersji pachnącej, lekko radosnej, musującej godzinami i minutami, które zapadają w pamięć, choć przecież nie ma w nich nic szczególnego. 

Lubię to życie. Wgryzam się w nie jak w brzoskwinię. Sok kapie po brodzie, dni mieszają się w porankach i zmierzchach, pachną. Gładzę je jak chropowatą skórkę owocu, liczę jeden za drugim. Dobrze być TU, dobrze być TERAZ. 






Zobacz również

10 komentarzy:

  1. Uwielbiam babie lato, koniec sierpnia, wrzesień, ranki już chłodne, upał odpuszcza, ale jeszcze słonko głaszcze w południe po twarzy:) W przyrodzie powoli zapada spokój, cisza, tak odmienne od wiosenno-letniego zamieszania. Uwielbiam tą nostalgię i spokój! Bogactwo owoców i warzyw, pachną zamykanych w słoikach na zimowe wieczory. I dzień już krótszy, wieczór się pojawia (a nie noc zapada od razu;) ), można już zapalić lampę i usiąść pod nią z książką i kubkiem herbaty:)

    OdpowiedzUsuń
  2. "Nic złego w tej nostalgii - powtarzam sobie - i wekuję ją razem z brzoskwiniami, pomidorami, rozwieszam ją jak pajęczynę na krzakach polnych malin. To taka nostalgia złożona z patchworku. Trochę w niej smutku, trochę radości, trochę pogodzenia z tym, że tak już jest."
    Wspaniale to ujęłaś!!! Mistrzostwo:)

    OdpowiedzUsuń
  3. codziennosc jest najwazniejsza,czesto powrot do pracy rowna sie: mniejsza uwaznosc na to co tu i teraz.Czy moge zadac pytanie-czym sie zajmujesz zawodowo?Czy wlasnie w tej codziennosci starcza Ci czasu na robienie konfitur

    OdpowiedzUsuń
  4. Czas nie jest z gumy, ale poddaje się naszym decyzjom. Nie tracę go na rzeczy bez znaczenia, na aktywności, które mnie obciążają zamiast wzmacniać ( np. telewizja) - dlatego czasami starcza i na konfitury:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. ja takze nie traca czasu na tv itp.nie odpowiedzialas na pytanie.Czy to tajemnica czy wstyd czym zajmujesz sie zawodowo a moze jestes szczesliwa pania domu i boisz sie do tego przyznac przed czytelnikami Twego bloga

    OdpowiedzUsuń
  6. Anonimowy,
    a jaki to wstyd czy strach być panią domu? do tego szczęśliwą? Toż to zaszczyt! I radość, jak daje szczęście. A co do moich prywatnych spraw, to tak, jestem panią domu, do tego mamą, oprócz tego prowadzę warsztaty, pisze scenariusze szkoleń, bloga, prowadzę serwis internetowy, wydałam książkę i zajmuję się jej dystrybucją, to by w skrócie było tyle, pracy co niemiara:) Czy to zaspokaja anonimową ciekawość? Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaszczyt i luksus!Fajnie jest miec ta mozliwosc.Oczywiscie nie ma w tym zadnego obciachu,gdyz zycie domowe jest bardzo absorbujace.Niestety nie wszystkie wspolczesne kobiety moga sobie na to pozwolic,gdyz oplaty nie zrobia sie same i parytet w domowym budzecie istnieje.Pozdrawiam i gratuluje
    slodkiego milego zycia

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja zawsze powtarzam, że codzienność nie jest banalna, zwykła ani nudna bo jezli jest prawdziwa to jest zarazem niezwykła.

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)