Z automatu

/
1 Komentarzy
Osoby szczęśliwe, zadowolone ze swojego życia, to przeważnie także osoby kreatywne i elastyczne. Taka zależność wydaje się być oczywista, jeśli zauważymy, że życie jest właśnie takie: nie stoi w miejscu, nie znosi sztampy, nie mierzy wydarzeń płaskim centymetrem, ale rozgrywa się na wielu wymiarach i płaszczyznach.

  Automatyzm, do którego mamy skłonności, to nic innego jak ucieczka przed kreatywnością, to strategia "spokoju za wszelką cenę", która paradoksalnie wynika z obawy o to, żeby coś nie poszło wbrew naszym pierwotnym założeniom. 
Pantera w klatce, drepcząca od prętów do prętów i człowiek, który w kółko robi to samo, krążąc wyłącznie po znanych sobie orbitach, to istoty w tej samej psychologicznej sytuacji. Zamknięte, oddzielone od instynktów i natury, w środku zestresowane i napięte; gotowe skoczyć do gardła kiedy nadarzy się sprzyjająca okazja. 

Jeśli jesteś kreatywny: szukasz, patrzysz, rozważasz. Nawet jeśli życie cię zaskoczy, nie opuszczasz gardy, ale zbierasz informacje, oglądasz własne uczucia, bierzesz to co jest do wzięcia i decydujesz co dalej. Kiedy działasz z automatu, kiedy prawie wyłącznie się boisz, pozostają ci tylko dwa wyjścia: atakować lub uciekać. W większości życiowych sytuacji żadne z nich nie jest optymalne. 

Dzisiejsza szkoła zabija kreatywność. Temperuje spontaniczność i otwartość; stawia na formuły i regulamin, którego nie wolno łamać. Badania nad tym zjawiskiem dowodzą, że ponad 95 % czterolatków, można by uznać za osoby kreatywne. U dorosłych ten odsetek, z trudem przekracza 5 %.
Jeśli lubisz, żeby wszystko zawsze było tak samo, rażą cię jakiekolwiek zmiany i nie chcesz, żeby sprawy szły innym torem, masz oczywiście prawo do wyboru takiego sposobu życia. Pamiętaj jednak, że automatyzacja nigdy nie prowadzi do ponadprzeciętnych rezultatów. Nie bywa matką geniuszu. Nie chodzi pod rękę ze szczęściem. Z automatu, ze sztampy, nie rodzą się cuda -  co najwyżej życie malowane równą kreską na płaskiej jak stół kartce. 

Kreatywność można rozwijać, można ją ćwiczyć, można przestać się jej bać. Jak? Pierwszym krokiem jest zawsze decyzja o tym, żeby porzucić automatyzm i to co wybieramy zawsze. Wyjście z klatki przekonań i ograniczeń. Porzucenie prętów i odwaga, by zrobić krok dalej. 

Potem idzie samo. 



Zdjęcie: shouldbee.com



Zobacz również

1 komentarz:

  1. Ludzie kreatywni są zamożniejsi i nie mam wątpliwości co do tego, że są szczęśliwsi, bo łatwo mogą sobie pokolorować życie.
    Jednak po pierwsze nie zgadzam się z tym, że człowiek zamknięty w swojej strefie komfortu czuje strach i napięcie. Po to w niej siedzi, żeby właśnie unikać przykrych odczuć. Czy można powiedzieć, że marnuje sobie w ten sposób życie? Być może, ale jeśli tak lubi, jeśli z jakiś powodów wiąże się to dla niego z mniejszymi kosztami psychicznymi niż bycie aktywnym, no to może niech sobie siedzi.
    No i co do tego, że szkoła zabija kreatywność... nie mogę się tu zgodzić, może dlatego, że nigdy nie musiałem się dużo uczyć, bo szkoła stawiała mi niskie wymagania. A fakt, że dzieci przed rozpoczęciem szkoły są tak dużo bardziej kreatywne, moim zdaniem, nie jest pokłosiem sztampowej edukacji, a konstrukcją mózgu i zachodzących procesów, które są najintensywniejsze w młodych latach.

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)