Po co to komu?

/
3 Komentarzy
Po co to komu?  Te wyjazdy, podróże, trudy i znoje? Komary, kolejki i koszty. Nawet do spa trzeba przecież dojechać, wyjść ze swojej skorupy, strefy komfortu. Zmienić buty, myśli i klimat. Utrudzić się przed albo po, a bywa, że i w trakcie. Czy nie lepiej posiedzieć na pupie, tam gdzie nam najwygodniej, w miejscu, które najlepiej znamy? Może i tak, ale mało to twórcze. 

Wielu myślicieli, artystów, naukowców, twierdzi, że otoczenie i jego tymczasowa zmiana, ma zasadniczy wpływ na jakość myślenia i życia. Pisał o tym Liszt, mówił Manfred Eigen, laureat nagrody Nobla w dziedzinie chemii. Ten ostatni dowodził nawet, że wiele z jego największych naukowych wizji objawiło mu się podczas zimowych wycieczek w Alpy. Czytając wspomnienia Chopina, Mickiewicza, fizyków takich jak Bohr czy Heisenberg, można śmiało stwierdzić, że bez podróżowania, bez kontaktu z przyrodą, nie wspięliby się na wyżyny swojego geniuszu.

Ilekroć ruszam się z domu, czuję, jak czas płynie inaczej. Jak wiatr robi remanent w mojej głowie i porządkuje to co zabałaganiło się przez ostatnie miesiące. Jeśli w mózgu są szufladki, to z całą pewnością po każdej podróży, mam w nich wolne miejsce. Zabieram ze sobą zdjęcia i obrazy, minuty i godziny, szum morza i ciszę. Zostawiam to co zbędne. Płuczę filtr, zostawiam mentalne śmieci.

Jeśli wahacie się, czy gdzieś ruszyć tego lata, przestańcie. Nie wahajcie się dłużej ani minuty. Nie ważne gdzie, nie ważne jak. Warto.




Zobacz również

3 komentarze:

  1. Oj to prawda - byle się ruszyć!
    "Wsiąść do pociągu byle jakiego...."
    Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
  2. Podróżowanie to sens mojego życia, bardzo rozumiem.

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)