Nikomu nic się nie należy - jak przestać mieć pretensje do życia?

/
16 Komentarzy


Bardzo często żyjemy w poczuciu, że świat jest nam coś winien. Wsparcie, dobre słowo, łut szczęścia, szacunek, pieniądze, uśmiech itp. Widać to doskonale w naszych narodowych kompleksach i waśniach, w schizofrenicznym nieco poczuciu, że jesteśmy z jednej strony lepsi od innych a - z innej gorsi - bo pokrzywdzeni przez los. Ciągle mamy o coś pretensje. 

Tymczasem, jak mówi Philip Zimbardo, amerykański psycholog, znawca ludzkiej natury, autor między innymi "Efektu Lucyfera" -  to kim jesteśmy i kim się stajemy nie jest żadnym pewnikiem, żadną raz na zawsze objawioną prawdą.

Jesteśmy tym, co idzie za naszymi wyborami, naszą świadomością, poglądami, postawą i słowami. To nie system nas więzi i czyni nieszczęśliwymi, to nie historia sprawia, że nie mamy wyjścia. 

Robimy to sobie sami: własnymi rękami i na własną prośbę. 

Jak uczyć się na błędach?

Zamiast czerpać z historii, własnej, narodowej, cudzej, grzebiemy się w niej szukając dowodów na spisek i robaczywość wszystkiego co nas otacza. Jeśli nie sami, to dając wodzić się za nos tym, którzy to robią: dla politycznej korzyści, dla zaspokojenia własnych braków i potrzeb, dla zysku lub poklasku. 

Ofiarę robimy z siebie sami. Uznając i akceptując, że na niewiele mamy wpływ, godząc się z tym, że inni za nas wybierają, nie wychodząc naprzeciwko swoim marzeniom, ale pozwalając zasypywać je w popielniku wątpliwości. 

"Nikomu nic się nie należy - pisze Zimbardo -  Mamy to, co sobie wypracujemy. Dobrymi uczynkami, współczuciem, pracą nad sobą. Bycie ofiarą lub bohaterem to wyłącznie kwestia świadomości, a nie okoliczności. To prawda, trudno pogodzić się z faktem, że przytrafiło nam się coś złego, że mamy pod górkę, a inni mają lepiej. Takie myślenie to trucizna. Nie ma znaczenia, dlaczego akurat mnie się przytrafiło  że urodziłem się w wielodzietnej emigracyjnej rodzinie w getcie. Istotne, że to ja muszę sobie w tej sytuacji dać radę."


Istotne jest jak ja i ty  damy sobie z tym radę.  Jakie wnioski wyciągniemy ze swojej historii. I gdzie z nimi dojdziemy.  


Dlaczego warto być optymistą?

Optymizm to nie ślepa wiara, że będzie lepiej, to nie przyklejony do twarzy pusty uśmiech, ale umiejętność patrzenia na świat z pozycji kogoś kto WYBIERA i decyduje się stanąć oko w oko ze swoim życiem - jakiekolwiek ono by nie było. 

Pesymizm to postawa ofiary, która nie wybiera, nie działa, ale czeka, że coś się stanie, ktoś coś zrobi i zdecyduje za nią. Jeśli wyjdzie dobrze, to powie, że się udało. Jeśli nie wyjdzie; stwierdzi, że jest jak zawsze. Ludzie podli, a życie ciężkie. Biednemu wiatr w oczy. Wiadomo. 


Jak sobie radzić w życiu?

Nikomu nic się nie należy i należy się wszystko. Zasługujemy na miłość, szacunek, uznanie, wsparcie, pieniądze i czas. Ale jeśli sami sobie ich nie damy -  jeśli nasze wybory i nasze wnętrze będzie przeczyć temu, czego pragniemy, to będziemy jak chłopiec, który biegał do zdroju z dziurawym wiadrem i dziwił się, że nie jest w stanie przynieść do domu, nawet szklanki wody. 


Co mogę w sobie zmienić?

Dostajemy to na co się godzimy. Przecież zawsze możemy nie wziąć tego co nam dają! Ludzie tak często zadowalają się byle czym, bo boją się, że niczego lepszego nie otrzymają. Naprawdę często lepiej zostać z pustymi rękami, niż wziąć sobie na plecy kłopot, który niesie się potem przez wiele lat. 

Jeśli otrzymujemy to, czego nie chcemy, możemy zawsze zmienić bar. Albo przyjaciół. Albo pracę. Nawet kraj. A przede wszystkim możemy zmienić siebie.  Czasem wystarcza zmiana nastawienia. I tylko to ZMIENIA WSZYSTKO. 

Jak widzisz świat, jak widzisz ludzi, jak chcesz widzieć? Kiedy wreszcie się dowiesz?

Życie to nie bajka, ale przecież wszyscy, w ostatecznym rozrachunku pragniemy tego, aby żyło się nam długo, dobrze i szczęśliwie. 

I może tak być. Tylko jak zwykle: zależy co wybierasz. 



Zobacz również

16 komentarzy:

  1. "Nikomu nic się nie należy, i należy się wszystko." Urzekło mnie to zdanie :) Nie ma tu miejsca na roszczeniowość, ale jednocześnie- ja tak to rozumiem- jest miejsce na otwarte przyjmowanie tego, czego doświadczamy, otrzymujemy itd.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak to rozumiem :) Bo przecież też nie chodzi o to, żeby niczego zupełnie nie pragnąć: ja przynajmniej nie potrafię. Chcę dla siebie spełnienia, zdrowia, dobrych relacji; nie oczekuję tylko, że spadną z nieba :) W tym sensie nic mi się nie należy, ale należy wszystko:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. W Twoim nowym blogu brakuje mi wyszukiwarki. Dziś chciałam odszukać Twoją recenzję "Biegnącej z wilkami," bo nie pamiętam kiedy o tym pisałaś. Znalazłam na Twoim blogu na Bloxie. A więc sugeruję dodanie tu wyszukiwarki :). Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Czyli czeka nas ciężka praca, bo jak jak kuba bogu tak bóg kubie

    OdpowiedzUsuń
  5. No genialny tekst po prostu!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak, to jedna z najważniejszych prawd życiowych.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo do mnie przemawia to co napisałaś. Dojrzewam z Twoim blogiem i uczę się siebie. Dziękuję Ania G

    OdpowiedzUsuń
  8. Podpisuję się obiema rękami...

    OdpowiedzUsuń
  9. zgadzam się, jeszcze nie dawno myślałam niestety odwrotnie, jaka jestem biedna że nie jest po mojemu. Teraz m.in. dzięki pracy nad sobą i Manufakturze zmieniam się. I jest mi lepiej, weselej, czasami jeszcze się zapętlę w moim starym widzeniu , ale zaraz się poprawiam. Bo przecież jest wszystko się da jak się chce. Już nie chcę być szarą kupka nieszczęścia i pesymizmu. I jest dobrze. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja od lat mam poczucie, że jestem jednocześnie zupełnie wyjątkowa i całkowicie zwyczajna - to trochę w stylu tego co piszesz. Doskonale mnie to ugruntowuje.

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny artykuł!
    Im bardziej jesteśmy świadomi siebie tym łatwiej nam się zmieniać i podążać własną drogą.

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak bardzo bym chciała, aby wiele osób z mojego środowiska przeczytalo ten tekst i aby przestali zatruwać mi życie swoimi pesymistycznymi poglądami na świat.Już nie chce mi się powtarzać w kółko: Czy naprawdę jest tak źle?;)

    OdpowiedzUsuń
  13. "Dostajemy to na co się godzimy." - otóż to! I właściwie tym jednym zdaniem, które idealnie ukazuje obojętność świata wobec nas, powyższy tekst przemawia do mnie znacznie bardziej aniżeli poprzedni, przed momentem skomentowany.

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)