Miedzy wiarą, a wytrwałością

/
4 Komentarzy
Podobno, ci którzy odnoszą sukcesy, wbrew temu co chcielibyśmy na ten temat uważać, nie są wcale ani zdolniejsi, ani hojniej obdarzeni przez kapryśny los, tylko zwyczajniej, bardziej wytrwali. Nie mylą się rzadziej, nie podejmują lepszych decyzji, a zwyczajnie, przechodzą nad własną porażką, wyciągają z niej wnioski i idą dalej. Thomas Edison, odkrywca żarówki, podjął kilka tysięcy prób, zanim osiągnął sukces. Twierdził, że wszystko to, czego się nauczył po drodze miało sens i nie było wcale porażką, ale co najwyżej błędnym rozwiązaniem. 

Z błędu wyciąga się wnioski  =  wnioski służą rozwiązaniu  =  wszystko to co się dzieje, jest po coś. 

To proste rozwiązanie nie ma sensu, jeśli zabraknie w nim jednej zmiennej. Wiary. Bez wiary nic się nie uda. Dlatego rację mają ci, którzy uważają, że brak wytrwałości jest zawsze po części, także brakiem wiary. Bo jeśli wierzysz, starczy ci motywacji. Jeśli widzisz sens, pokonasz zniechęcenie i odnajdziesz swój entuzjazm. Jeśli zgubisz drogę, to narysujesz ją na mapie, tak żeby inni, którzy idą po tobie, nie błądzili tak jak ty. 

Wiara jest wszystkim. Bez niej, nigdzie nie zajdziesz. Jeśli ją gubisz, zastanów się czemu. Obserwuj swoje "dołki", zobacz co je wywołuje. Ufaj innym, ale najbardziej ufaj sobie. Szukaj wsparcia i bodźców, które rozpalają twoją wiarę w siebie. Pozostaw motywację, bacik, którym sam się poganiasz, i przyjrzyj się temu, w co i czemu wierzysz. Od tej wiary i tych przekonań wszystko się zaczyna. 

Bo jeśli ty sam, nie wierzysz w siebie, jakim cudem ktokolwiek inny, ma w ciebie uwierzyć? 

A kiedy już uwierzysz, posłuchaj Winstona :) 









Zobacz również

4 komentarze:

  1. A jak odnaleźć wiarę, jeśli się ją zgubiło? Zwłaszcza tą w siebie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bebeluszku: tylko w jeden sposób: szukając! Wracając do tego miejsca gdzie była i przyglądając się temu co się z nią stało. Patrząc w siebie, przed siebie i za siebie. Szukając wsparcia i siły w sobie, a jeśli trzeba to i w innych. No i przede wszystkim nie poddając się zniechęceniu :) Ja bardzo wierzę! W Ciebie np. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Gorzej jak się tej wiary nigdy nie zaznało....a może wtedy paradoksalnie łatwiej zaczynać wszystko od nowa? Hej przygodo!

      Usuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)