Wrócić do strumienia

/
6 Komentarzy


Wyobraźcie sobie siedmiolatka, który cudem ratuje się przed śmiercią. Ucieka z rąk oprawców, tuła się, zostaje ocalony wbrew logice i realnym szansom -  i wyrasta na dorosłego, który wspiera innych w ich walce z traumą, której doświadczyli w dzieciństwie lub na innym etapie życia. Tym ex -siedmiolatkiem jest francuski psychiatra i neurolog Boris Cyrulnik, który wracając po latach do swoich wojennych wspomnień, udowadnia, że nawet najbardziej poranione dziecko może odzyskać władzę nad swoim życiem  i znaleźć we własnych doświadczeniach siłę do tego, aby mierzyć się z losem.


W obliczu traumy, pojawia się ból, pojawia się także często zaprzeczenie, albo próba zamaskowania tego, co się przydarzyło. Czujemy się jak wyrzuceni  ze strumienia życia, albo przeciwnie, walczymy o każdy oddech jak ktoś kto wpadł do wody, a nie umie pływać.  

Nie udawaj, że nie boli. Tłumienie emocji szkodzi. 

Jeśli trudne doświadczenia przykryjemy maską z napisem " nic się nie stało", "po co robić wielkie hallo ze swojego bólu" , "co było to było", jeśli nie dość łez wylejemy nad sobą i swoim losem; to trudno będzie nam pójść naprzód i uporać się z tym co nas spotkało. Aby doświadczyć sił rezyliencji (termin oznacza zdolność jednostki do uruchomienia mechanizmów obronnych i do uczynienia z sytuacji trudnej źródła siły ), należy skonfrontować się ze swoim bólem i zranieniem i dopiero w obliczu tej konfrontacji, zapytać samego siebie, co można dalej zrobić z własnym życiem. Jeśli wpadłeś do wody -  to musisz nauczyć się pływać i zachować spokój. Wypatrywać czegoś, czego można się uchwycić, szukać kogoś, kto przyniesie ratunek, ale przede wszystkim, szukać oparcia, suchej wyspy, na której można się schronić i odzyskać siły. 

Dziecko, które przeszło przez trudne doświadczenia, może się do nich odwoływać przez całe dorosłe życie. Nie z pozycji ofiary, czy kogoś komu się nie udało; ale zupełnie przeciwnie; z perspektywy bohatera, który przeszedł przez ciężkie potyczki, więc teraz już wie, że nie ma takich tarapatów, z których nie można się wydostać. 
Cyrulnik powtarza, że nawet dzieci, które nie mają nic, "mogą odzyskać skrzydła". Rzecz jasna, nie zrobią tego same -  ale ich trudne doświadczenia mogą się stać ziarenkiem piasku, które uwiera tak, że formuje się drogocenna perła. 

Siły życia -  korzystaj!

Oczywiście lepiej mieć szczęśliwe dzieciństwo, lepiej zapewnić takie swoim własnym dzieciom, ale jeśli było inaczej, to nikt już nie sprawi, że przeszłość zniknie, czy zamieni się w idylliczny obrazek. Aby iść dalej -  czerpać z życia i dawać coś od siebie, trzeba przeboleć to co pozostało do przebolenia. Potem rozejrzeć się wokół siebie, opatrzyć rany i iść dalej. 

Siły, które w nas drzemią są potężne i niezawodne. Nawet jeśli ich od razu nie widać, wystarczy pozwolić im działać w naszym imieniu. Nie zaprzeczać, nie usztywniać się, nie kwestionować i jednocześnie być otwartym na życie. Cokolwiek się zdarzyło, ktokolwiek nam oberwał skrzydła; ciągle możemy nauczyć się latać i mocno stanąć na własnych, silnych nogach. 

Strumień płynie dalej, rzeka życia nie wyschła.


Korzystałam z : "Dziecko w strumieniu" - B.Kuchta - "Zwierciadło" 3/2013 









Zobacz również

6 komentarzy:

  1. wicher wieje, wicher silne drzewa głaszcze, a słabe łamie... parafrazując Nalepę:)
    nawet nie wiesz, jak bliskie jest mi to, co napisałaś...:) dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  2. I ja dziękuje , Gosiu. Potrzebne mi to dzis było.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne słowa.
    Borykam się z traumą mojej córki, która zachorowała w dzieciństwie na poważną chorobę, mało z tego pamięta, ale teraz gdy wkroczyła w okres dojrzewania, mam z nią problem, nie chce chodzić na żadne badania kontrolne, w ubiegłym roku pojawiła się nowa choroba, która zmieniła jej sposób patrzenia na wszystko.Uważa, że życie jest tak krótkie, że wszystkie sprawy są śmieszne.
    Ma dopiero 16 lat a czasami mam wrażenie, jakbym rozmawiała z osobą, która wszystko już przeżyła.
    Niepokoi mnie to.Nauczyciele w szkole też uważają, że odbiega od reszty klasy.
    Jest za bardzo dorosły na swój wiek.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaakceptować teraz, to zmienić jutro. Udawanie bohatera przed samym sobą to oszukiwanie samego siebie. To trudne bo wsłuchać się w siebie i utulić to dziecko, które zostało w przeszłości skrzywdzone oznacza poznanie siebie, a tego się boimy. Wiem, przechodzę przez to. Mam chwile zwątpienia, chwile powrotu do skorupy. Mam wokół siebie ciepłe osoby, które mnie bardzo grzeją. Pukają do tej skorupy, delikatnie młoteczkiem pomagają rozbijać.

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)