Weekend? Tylko dla przyjemności!

/
1 Komentarzy
Wstać rano, skoro świt, albo w południe, jak kto lubi. Kawę pić gorącą, albo nie pić wcale. Śniadanie obdarzyć atencją. Gmerać łyżką w miodzie, chrupać bułkę, kroić chleb, tak żeby okruszki spadały na deskę i układały wzorki. Palcem zbierać z deski i wkładać do ust.  Nie sprzątać, nie marudzić, nie tracić czasu na obowiązki. "Muszę" zamienić na "chcę" - nadużywać. Nosić spodnie w grochy albo starą sukienkę. Iść do fryzjera, zakręcić loki. Nigdzie nie chodzić. Patrzeć jak minuty skapują z zegara, a kot myje futro za lewą nogą. Odkręcić flakon perfum, wąchać, skropić nadgarstki. Wybierać tylko z ochotą. Omijać sztywniaków. Wieczorem zapalić świeczki i patrzeć jak piękna jest noc. Upić się winem albo muzyką. Spać, kochać się, kokosić w życiu jak w pościeli.

Weekend? Tylko dla przyjemności! 





Zobacz również

1 komentarz:

  1. Amen! Takie mam podejscie i ono swietnie robi na cere. Kokosic sie w zyciu jak w poscieli - bardzo mi sie to spodobalo :)

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)