Cztery tysiące poniedziałków

/
10 Komentarzy



"O rany jutro poniedziałek", "Boże, byle do piątku", "Jeszcze tylko 5 dni do weekendu" - to hasła, które powtarzają się właściwie co tydzień. Smętne, ograne, nudne jak flaki z olejem. Marudzimy i narzekamy - robimy miny. Poniedziałek to dzień bez czci i wiary - opluwany co najmniej dwa razy w tygodniu, niektórych przyprawiający o ból głowy i odbierający całą chęć do życia.


Dlatego będę dziś stanowcza i zasadnicza! I postuluję: Odczepcie się od biednych poniedziałków!! Poniedziałki są twórcze! Mają nową energię, są wyspane i zdrowe jak wiosna, nie ociekają nudą środowych wieczorów, nie tańczą big bita jak piątki, nie ziewają przeciągle jak niedziele. 

Każdy dzień ma swoją energię - a poniedziałek aż kipi od nowości i strzela w górę fajerwerkami mocy! 

Gloryfikować można wszystko -  ale dziś pocelebrujmy poniedziałek! Cieszmy się tym co nam przynosi, bawmy nadzieją na kolejne dni, znajdźmy w nim radość i sprawmy, że na poniedziałki będziemy czekać z takim utęsknieniem jak na piątki! 

Jak to zrobić?  Tworząc poniedziałkowy rytuał ( kolacja z okazji poniedziałku, poniedziałek w teatrze,  bukiet tulipanów specjalnie z okazji początku tygodnia itp.)  A przede wszystkim, kochając  to, co robimy przez cały tydzień, a co  swój początek bierze właśnie w poniedziałek. 

Czy wiecie, że przeciętny człowiek przeżyje w swoim życiu jakieś cztery tysiące poniedziałków? 4000!!! 

Jak można marnować tyle dni swojego życia na zrzędzenie, kwęki i narzekania? Jeśli życie to oczekiwanie na piątek, to 4 dni w tygodniu stają się siedzeniem w poczekalni. Jeśli pomnożyć to przez tygodnie i podzielić na lata okaże się, że na tym niewygodnym stołku, kręcąc się i wiercąc spędzamy ponad 40 lat swojego życia!!! Nie żal Ci tych lat na takie marnotrawstwo??? 

Celebruj poniedziałki, celebruj życie. 

Dziś, jutro też może być dobry dzień! 


Masz znajomych, którzy NIENAWIDZĄ poniedziałków?? Podeślij im ten post:) 
Dziękuję:) 




Zobacz również

10 komentarzy:

  1. Mam wrażenie, że poniedziałków nie lubią zwłaszcza ci, którzy nie lubią swojej pracy. Co jest niewątpliwym znakiem, że czas na zmiany! :)
    Niech żyje poniedziałek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ci, którzy wiecznie z niedoborem snu, żyją nadzieją wyspania się chociaż w weekend;) W poniedziałkowy poranek ta nadzieja pryska na kolejne kilka dni;)

      Usuń
  2. celebrujmy poniedziałek, celebrujmy każdy dzień:)
    jako obietnicę nowego, nieznanego.
    pomysł z rytuałem - przedni!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobra, pocelebruje, ale akurat brak mi nowej energii, bo spac nie moglam:)
    I moze z ta celeracja bedzie troche ciezko, ale wdziecznosc to napewno:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pozdrawiam wszystkie miłośniczki i miłośników poniedziałków :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam rutual poniedzialkowy, bo od dwoch lat pracuje w innym miescie od poniedzialku do piatku. W zwiazku z tym w poniedzialki ide sobie po pracy na male zakupy i gotuje cos sluchajac muzyki. Wieczorny rutual gotowania pozwala mi nie gotowac w pozostale trzy wieczory (piatku nielicze, bo juz wyjezdzam). No i w ten sposob staram sie jesc zdrowo i domowo. A jak ugotuje za duzo, to zapraszam sasiadow.
    A ze gotowac lubie, wiec jest to dla mnie mily poniedzialkowy rytual.
    Nika

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)