Święta, czas udawania?

/
4 Komentarzy
Święta, to czas udawania - zasugerowała - pewnie odrobinę przewrotnie jedna ze stacji telewizyjnych. Jedni się oburzyli: no bo jak to; nasza tradycja, rodzinna historia, celebracja, światełka i gwiazdki, a tu udawanie? Fałsz? Kreacja? Robienie dobrej miny do byle jakiej gry? Właśnie tak często wyglądają nasze święta. 

Za Bożym Narodzeniem kryją się wieki tradycji, ale też stosunkowo nowa, komercyjna moda nadmiaru, przesytu i błyszczącego złotem domu, wypełnionego piosenką i prezentami. Gdzieś tam puszcza do nas oko Mikołaj, z rogu wygląda sztuczna choinka, a na parapecie leży sztuczny śnieg. I miny też jakieś odświętne, chociaż, niestety, nie zawsze szczere. 

Udajemy nieustannie, w święta chyba wyjątkowo często. Robimy to co wypada, to co podpowiada tradycja, każe zwyczaj, wymaga rodzina, to co trzeba, zwykle przez duże "T". Pieczemy, sprzątamy, uśmiechamy się na siłę, składamy wizyty, życzenia, od których czasem robi się trochę za słodko i odrobinę za gorzko, kreujemy świat, który  dla wielu, tak w środku, w głębi, jest obcy i śmieszny. 

I po co? Bo wypada. Bo się obrażą. Bo będą mieli za złe. Bo zawsze tak robiliśmy. Jakby ta dusza co wrzeszczy w środku, jakby własne uczucia, które mówią: "dajcie mi święty spokój, chociaż na święta" -  nie miały żadnego znaczenia. 

Udajemy przed samym sobą, przed innymi, a na udawane, lukrowane życie, pod którym kipi pretensja i ból, nierozwiązane sprawy i niewygasłe konflikty naprawdę szkoda czasu. Szkoda tych świąt, szkoda energii. 

Boże Narodzenie jest okazją do zatrzymania się, do zastanowienia czego życzę sobie samemu  -  na codzień i od wielkiego dzwonu; do zobaczenia co nas boli, dotyka, jakie są nasze wzajemne relacje, do zwyczajnego ludzkiego odpoczynku, którego wszystkim nam potrzeba. Okazją do bycia razem - ale tak prawdziwie, bez miny, bez maski, bez tych wszystkim litanii: muszę, trzeba, wypada. 

Do Świąt jeszcze tydzień. Można usiąść i pomyśleć o tym, czego chcemy, a czego nie. Zaplanować, odjąć, dodać, sprawić, że to będzie rzeczywiście święty czas. Warto. Nie dla innych, nie dla samych świąt.  Dla siebie. 



 Foto: tumblr.com



Zobacz również

4 komentarze:

  1. bardzo pesymistycznie :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Może i pesymistyczne, ale dla wielu prawdziwe.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pesymistyczne pozostanie tylko wtedy jeśli wybierzemy udawanie zamiast autentyczności. A to jest nasz wybór.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mądry tekst utwierdzający mnie tylko w moim sposobie myślenia....
    Dla mnie czas świąt jest czasem wyciszenia, odpoczynku, przemyślenia różnych spraw..... ale już np. mój mąż tego nie rozumie... i co wtedy? Moja wizja Świąt jest inna niż jego...

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)