Podsumowanie 2012

/
10 Komentarzy
Ledwo już zipie ten stary rok. To widać. Po tej szarej brei, która została ze śniegu za oknem, po chmurach, które gnają gdzie indziej, po twarzach ludzi, którzy życzą sobie, żeby nowe, które nadchodzi, chociaż obarczone ciężarem trzynastki, było lepsze niż to co było. Albo chociaż równie dobre. A jakie było? Zacznijmy od początku. 

W styczeń weszliśmy wszyscy jak mały człowiek w za dużych butach. Do przodu, z pasją, ale powoli; zabawa przednia, chociaż krok nieco chwiejny. 


Luty był dość smętny, ale minął szybko, jak to luty. 

W marcu powiało wiosną. Wszystkie ślady na niebie i na ziemi wskazywały, że wiosna jest tuż za rogiem. 


Rozpoczęłyśmy z A. sezon rowerowy:


I dalej, zawzięcie, tropiliśmy wiosnę:


Aż buchnął maj: 



Potem z nieba spadł czerwiec i mokre od deszczu góry:





No i już było lato. Kolorowe, jagodowe, boskie jak co roku. 




Ani się obejrzeliśmy, jak minął lipiec i sierpień, a do okna zapukał wrzesień. 




I dyniowy październik: 



A potem jesień rozgościła się na dobre:



I sami wiecie... Spadły liście, przyszła zima. 




Było, minęło, nie wróci. 

Dużo się nauczyłam przez ten rok, jeszcze więcej ciągle nie wiem. Mam poczucie, że działo się dużo, ale i mało, tęsknię za większą intensywnością, za tym, by bardziej realizować swoje zamierzenia; więcej podróżować, czytać, doświadczać, być. 

Napisałam tutaj ponad 200 postów, przeniosłam bloga w nowe miejsce, zyskałam wielu nowych czytelników. Spędziłam wiele wspaniałych chwil w rzeczywistym życiu - za to wszystko jestem wdzięczna i przed tym kłaniam się w pas. 

Nie wszystko mi się udało. O tym myślę ze smutkiem, ale też z otwartym umysłem; chcę wyciągnąć wnioski z tej lekcji, chcę zajść sprawę z drugiej strony, poszukać rozwiązań gdzie indziej. Pewnie coś odpuszczę. Albo zostawię na chwilę, na przeczekanie, żeby okrzepło i nabrało nowej mocy. Czasami rozwiązania przychodzą, kiedy przestajemy ich szukać. Tak już bywa. 

Czego sobie życzę na 2013? Żebym się nie sprzeniewierzyła -  sobie, temu w co wierzę. Otwartości i jasności umysłu. Odwagi. 

Wam życzę tego samego. Każdemu się trochę przyda. Bo jaki by nie był ten rok, to przecież nie o daty chodzi, ale o nas. I o to, by pamiętać, że nie astrolodzy piszą nasze życiorysy, ale w większości my sami. 

Dobrego 2013!




Zobacz również

10 komentarzy:

  1. Fajna foto-relacja:)
    Przesyłam uściski i życzenia oby Ci się następny równie, albo i jeszcze lepiej, udał:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe spojrzenie na mijający rok, bliskie naturze i jej rytmowi. Aby ten 2013 był jeszcze bardziej inspirujący.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna foto-refleksja :) Wszystkiego dobrego i dużo satysfakcji we wszystkich dziedzinach - i prywatnej i zawodowej i każdej innej, która Ci bliska. A tej intnsywności, o której piszesz, to życzę i Tobie i sobie, bo też za nią tesknię :) Uściski noworoczne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ślicznie ujęty rok, życzę jeszcze lepszego. Cieszę się, że mogę "tu" być i podziwiać trafność życiowych uwag oraz piękne ujęcie słów :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Prześliczne podsumowanie roku :) :) :)
    Wszystkiego dobrego na cały następny rok i kolejny, i kolejny, i kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję za życzenia i Tobie też NAJlepszego roku :)
    Zainspirowana Twoim wpisem pozwoliłam sobie podobnie podsumować swój rok (http://agpela.blogspot.com/2012/12/okragy-rok.html), z podaniem źródła inspiracji oczywiście :)
    Ale chyba o to chodzi - aby Twój blog nas inspirował :)
    Dziękuję, że dla nas piszesz!

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziekuję Wam wszystkim i jeszcze raz życzę każdemu z osobna i wszystkim razem: NAJLEPSZEGO!!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo podoba mi się takie podsumowanie roku, zainspirowało mnie do wspomnienia moich ostatnich 12 miesięcy. Podpisuję się rękami i nogami, że to chodzi o nas, nasze wybory i sposób postrzegania świata. Dużo zdrowia, radości i miłości w Nowym Roku.

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowne zdjęcia. Dziękuje za to se jesteś tutaj:)

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)