Końca Świata nie będzie

/
2 Komentarzy
Końca Świata nie będzie! -  ogłosiły media z takim samym zapałem, z jakim wcześniej zapewniały, że ten jednak nastąpi. Argumenty argumentami, Majowie sobie, a Muzom, a bryczka jedzie dalej i dzwoni na zakrętach zestawem jarmarcznych dzwonków. Koniec świata nawet by się trochę przydał, bo jeśli zaczynalibyśmy od nowa, może ustrzeglibyśmy się paru błędów, wyciągnęli kilka wniosków, zaciągnęli mniej długów i żyli bardziej świadomie? A może wcale nie? 

Od początku świata towarzyszy nam zasadniczy błąd myślowy, który wyplenić bardzo trudno. Uważamy, że aby rządzić światem, aby panować nad swoim życiem, aby czuć, że ten okręt płynie tam gdzie trzeba, musimy wykazać się żelazną konsekwencją, nieustannie walczyć, zbroić się, formować szyki, agresywnie wystawiać szczęki do przodu i trzymać życie za przysłowiową mordę. Myśli, które opierają się na agresji, których podmiotem jest walka, wojna: ze sobą ze światem, powodują, że wszystko to do czego się zwracamy odpowiada nam reakcją podobnego rodzaju. Przemoc rodzi walkę, walka rodzi więcej potyczek. Gdzie tu miejsce na pokój?  

Anthony de Mello pisał, że ilekroć wyrzekasz się czegoś, wiążesz się z tym na zawsze. Ilekroć walczysz z czymkolwiek, wybierasz ciemną stronę. Wybierasz wojnę, a nie pokój którego pragniesz. Bo nawet jeśli wygrasz bitwę (stracisz na wadze, ale nie zmienisz swoich stosunku do jedzenia; porzucisz nałóg, ale nie dowiesz się co cię do niego przywiodło itp. )  nowego początku nie będzie. Pozostaniesz żołnierzem. Nawet nie w stanie spoczynku, bo przecież wróg będzie czuwał, a ty razem z nim. 

Dobrze byłoby, gdyby cywilizacja jutra stała się ostoją ludzi wolnych i żyjących w pokoju; pokoju ze sobą i ze światem. Ten pokój nie zaczyna się w amazońskiej dżungli, nie zależy od podpisanych na górze traktatów i rozejmów na międzynarodowym szczeblu. On jest -  albo nie ma go -  w nas. 

Gandhi pisał, że musimy stać się przemianą, którą chcemy widzieć w świecie. I tak właśnie jest. Jeśli Ty się nie zmienisz, nic się nie zmieni. 

Końca Świata nie będzie. Ale początku też nie. 



Grafika:http://www.keepcalm-o-matic.co.uk



Inspiracja:  "Przebudzenie w tej chwili" R. Arendt -Dziurdzikowska "Zwierciadło" 1/2013  



Zobacz również

2 komentarze:

  1. Dokladnie tak:)
    po 10 latach palenia smierdzacych papierosow w koncu odkrylam dlaczego i po co i to byl koniec mojej z nimi przygody...ot tak po prostu, tym razem nie wyrzekajac sie,ale decydujac,ze to nie moja droga:) i to czysta przyjemnosc:)

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)