Make love not foch

/
16 Komentarzy


Czasem wystarczy chwila, jedno "Ty zawsze", albo "nigdy" i pat gotowy. Kiedy się kłócimy, możemy dojść wspólnie do jakiegoś rozwiązania. Gorzej kiedy zamiast argumentów pojawia się foch i ciche dni. Wtedy faktycznie trudno nam się dogadać. 



Po ostatnim poście o mężczyznach, dostałam wiadomość od czytelnika, która w skrócie brzmiała tak: Fajnie napisałaś o facetach, a może napiszesz o kobietach i o tym: 


Zastanawiałam się jak ugryźć temat, co napisać, jak ująć sprawę, która wydaje się być z natury dość "delikatna". Ale abstrahując od humorystycznej wymowy piosenki, wydaję się też być dość ważna. 

Kiedyś udostępniłam na Facebooku taki rysunek "Zakaz narzekania" i sądząc po jego powodzeniu stwierdziłam, że faktycznie dość dobrze oddaje istotę problemu. 






Z pewnym zażenowaniem stwierdzam, że tak, my kobiety, często chciałybyśmy, żeby oni - faceci czytali w naszych myślach. Żeby zgadywali o co nam chodzi, jaki mamy problem, co czujemy, jak widzimy świat i czego oczekujemy od partnera. Jeśli nie zgadują strzelamy focha.  Obrażamy się. Robimy zbolałą minę. Zgrywamy sierotkę Marysię, którą cały męski ród zawiódł i oszukał. Trochę oczywiście trywializuję, ale chodzi o to, żeby pokazać śmieszność i oczywistą nieskuteczność podobnych metod. 


Rzadko kto podsiada dar jasnowidzenia i czytania w myślach. 

Tak, matki czasem bez słów zgadują o co chodzi dziecku. Odgadują jego potrzeby siłą intuicji, jakimś siódmym zmysłem, który mówi im co trzeba zrobić. 

Ale taki zmysł, bardzo rzadko występuje w kontekście związków dwojga dorosłych ludzi. Tu obowiązuje zasada: jeśli mi nie powiesz, żono, mężu, partnerze, partnerko, o co ci chodzi, to ja nie wiem, o co chodzi! 


Dąsy i pąsy


Możesz się dąsać do woli, ale poza wróżeniem z fusów i szklaną kulą, nie dysponuję narzędziami, umożliwiającymi eksplorację Twoich myśli i odczuć. No chyba, ze się wygadasz.. przez sen. 

Odmawianie seksu, bliskości, świadomie, lub nieświadomie, bywa traktowane jako karta przetargowa, w tym komunikacyjnym zatorze. "Nie rozumiesz mnie, nie wiesz o co mi chodzi, więc nie idę z Tobą do łóżka" -  myśli wiele kobiet. 

Problem w tym, że kumulowane w ten sposób napięcie działa osłabiająco na związek i nie zapewni przepływu energii i emocji, które prowadzą do tego, o co generalnie chodzi: wzajemnej, empatycznej komunikacji. 


Sztuka rozmowy

Rozmawiać można różnie. Zaczynając od "Ty" i listy obelg i zarzutów, albo rozpoczynając od "Ja"  i kompletując wykazem swoich prywatnych przeżyć, odczuć i problemów, z którymi się w związku zmagam. Dlaczego lepiej mówić o sobie, niż o partnerze? Ponieważ atakowany, przystępuje do obrony. 

Wytacza armaty, argumenty, robi wszystko aby zachować twarz. W tej walce rzadko kiedy dochodzi się do konsensusu, ponieważ zawsze ktoś musi być stroną "przegraną", "winną". 

Pokażcie mi kogoś kto się lubi kajać i przyznawać, że wszystkie winy tego świata, leżą po jego stronie? Przeważnie, w różnej proporcji, leżą po obydwu. 

W duecie, jeśli ma być to związek oparty na miłości i zrozumieniu, lepiej postawić na komunikację i przyjąć za pewnik, że bez rozmowy i otwartości, trudno nam będzie siebie wzajemnie zrozumieć. 


Można, tylko po co? 

Oczywiście można żyć bez seksu. Jeszcze nikt od tego nie umarł. Trudno jednak na dłuższą metę wyobrazić sobie związek, w którym jedno z partnerów czerpie z tej strefy życia wyłącznie frustrację.  Taki związek może trwać, ale czy to będzie dobry związek? 

Dlatego Panowie, Panie: jeśli czegoś wam brakuje we wspólnym życiu, coś uwiera, boli, to trzeba usiąść i pogadać. Pokazać gdzie jest rana, zadra, coś zaradzić. Otworzyć się i zachować jak dorośli ludzie. 

Fochy można tolerować u dzieci i panien w wieku nastoletnim, w pewnym momencie przestają mieć sens.

Zgoda i intymność w związku wychodzą na zdrowie. Zawsze. 






Zobacz również

16 komentarzy:

  1. Słuszne słowa. A ja dziękuję, że ujęłaś ten wywód w takiej egalitarnej formie. Bo z moich obserwacja wynika, że ciche dni to nie jest dyscyplina typowo kobieca...

    OdpowiedzUsuń
  2. I znwou uświadamiasz mi oczywistości, które pod Twoim piórem się uwypuklają.
    Dziękuje i podrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten temat, o którym piszesz - niechęć wielu kobiet do współżycia - jest tematem bardzo złożonym. Na pewno też chodzi o komunikację. Jasne! Ale myślę, że to jest problem zaufania, bliskości, wzajemnego szacunku, troski. Jeśli coś w codzienności szwankuje, to w sferze seksualnej wychodzi to zwielokrotnione, niestety. Na taką niechęć do współżycia pracuje się czasem latami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewelina,
      oczywiście, ale chyba wszystko zaczyna się od tych braków komunikacyjnych.. Tak myślę.. No bo jak nie ma komunikacji w temacie tego, że potrzebuje więcej troski, pomocy w domu, wsparcia, obecności itp. no to trudno oczekiwać, że się samo naprawi... Inna historia, że czasem jedna strona chce się komunikować, a np. druga jest zamknięta zupełnie na komunikację i co wtedy? ALe to już temat na inny wpis. Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Tak. Masz rację. Wszystko zaczyna się od komunikacji. Jeśli jest przejrzystość, szczerość, bezpośredniość to wszystko da się ustalić i rozwiązać. Bardzo lubię czytać to, co piszesz. Ogromne bogactwo treści. :)

      Usuń
  4. swoja droga, swietny kawalek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Zamachowski jest tu świetny :)

      Usuń
    2. nie znalam go z tej strony wczesniej, jakie to mile zaskoczenie:)

      Usuń
  5. Też uwielbiam Zamachowskiego,a idąc za ciosem pooglądałam sobie jeszcze inne kawałki Grupy MoCarta. Czerpię z tej strony dużo radości i inspiracji, aby mimo kłopotów w codziennej szarości dostrzegać promyczki. Właśnie zaczęłam pisać swojego bloga i zapraszam Cię serdecznie do mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. oto adres: http://sztukajacamama.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rys. dot. Ciotka Dobra Rada ... jest rewelacyjny. ;)
      Jeśli można to więcej prosimy takich humorystycznych obrazków z sentencją. M.

      Usuń
  7. bardzo dobrze,że "znalazłam" tę stronę...większość rzeczy o których tu mowa,wszystkie wiemy?!pytanie i co w związku z tym....czasami warto zatrzymać się na chwilę bardzo dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  8. zastanawiam się co ma osoba odmawiająca współżycia z tego? To jedna z przyjemniejszych stron życia a tu szlaban.Bez sensu.Nie,nigdy się na to nie zdobyłam,lubię rozmawiać mój partner też.No i foch żeby tracić seks ? eeeeeeeeee ;)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetne i niby oczywiste 😆

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)