Kto przemawia w imieniu Wilka?

/
4 Komentarzy
Irokezi, czyli Indianie zamieszkujący tereny Ameryki Północnej na wschód od Wielkich Jezior opowiadali mit o wyborze, jakiego pewnego razu musiał dokonać ich lud. Zwołano radę plemienną, która miała postanowić dokąd udać się na kolejny sezon łowiecki. Decyzję podjęto, jak byśmy dziś powiedzieli bez wywiadu środowiskowego, bez oglądania się na okoliczności, dość w gruncie rzeczy jednostronnie i szybko. Miejsce, które wybrano zamieszkiwały od dawien dawna wilki. To był ich świat. Nie ma się więc co dziwić, że kiedy Irokezi tam przybyli, byli regularnie napadani i dziesiątkowani przez drapieżniki. Zwołano więc po raz kolejny radę plemienną, która miała zdecydować co począć. Wybór był dwojaki: odejść, albo zabić wilki. Indianie nie zastanawiali się zbyt długo.  Mieli świadomość, że drugie wyjście umniejszyłoby ich jako ludzi. Byłoby jak cezura, która na zawsze by ich zmieniła. Staliby się ludźmi, którymi nie chcieli być. Śmierć wilków byłaby ich przekleństwem. Irokezi wyciągnęli wnioski z tej historii: od tej pory podejmując decyzję o każdych przenosinach, radzili się przedstawiciela wilków: czyli kogoś, kto wybrany spośród nich, wypowiadał się w imieniu natury. Widział, to czego od razu nie widać. Rozglądał się i badał jakie konsekwencje ma każda podejmowana przez plemię decyzja i jak odbija się ona w otaczającym ich świecie. 

Dziś powiedzielibyśmy, że Indianie ponieśli pewną klęskę, zdecydowali się wycofać, stracili czas, energię, że poddali się tym, którzy w teorii przynajmniej, powinni być im poddani. Ale jest to podejście, które prowadzi człowieka, w sensie ekologicznym, moralnym na skraj przepaści. 

Nie zawsze wycofać się, odpuścić, przegrać, oznacza rzeczywistą klęskę.

W Tao mówi się, że jeśli coś działa przeciw naturze, wbrew regułom, na przekór ekologii życia, to jest to coś, co nie może przetrwać, coś co w dłuższej perspektywie, prowadzi do klęski, nawet jeśli po drodze wydaje się, że poszczególne małe zwycięstwa są oznaką podążania we właściwym kierunku. Coś co działa przeciw Tao nie może być Tao, ani nie może do niego prowadzić. Coś co działa przeciwko naturze, przeciwko życiu, nie może być przyjacielem życia. 

Jaka jest ekologia zmiany, której pragniesz? Kto przemawia w imieniu Wilka? 




Zobacz również

4 komentarze:

  1. Witam i zapraszam do zabawy:

    http://ojcieckarmiacy.blox.pl/2012/11/11-pytan-11-odpowiedzi.html

    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio oglądałam program o wilkach w Yellowstone. Ostatni wilk został zastrzelony tam w latach dwudziestych. Wszyscy myśleli, że to wspaniale, iż te "nikczemne" zwierzaki zostały wyeliminowane z parku. Jednak nie upłynęło dużo czasu, a wszyscy zoorientowali się, kto tak naprawdę stał na straży dobrostanu w Yellowstone. Wkrótce młode drzewka zaczęły usychać, ponieważ wypasające się zwierzęta regularnie objadały korę. W latach 70-tych powstał program przywrócenia wilka do parku Yellowstone. Dzisiaj wilk na dobre powrócił na swoje tereny.
    Piszę o tym ponieważ myślę, że Irokezi doskonale wiedzieli o tym delikatnym balansie, dlatego odeszli.
    Piękny tekst :)

    OdpowiedzUsuń
  3. viki, dziękuję. Myślę, że oni wiedzieli dużo więcej niż nam się wydaje, wiedzą nadal, bo ciągle są :) A co do wilków, to oglądałam ostatnio również jakiś program przyrodniczy i padło tam znamienne zdanie: wilk zabija tylko wtedy kiedy musi, kiedy jest głodny, człowiek zabija z różnych powodów, ze strachu, z pożądania, z chciwości, z zemsty, bo jest agresywny i nie radzi sobie ze złością itp. A jednak to wilk uchodzi za drapieżnika i potwora. Dobrze, że wilki wracają, może ludzie też będą bardziej ludźmi. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)