Zróbmy sobie miejsce

/
7 Komentarzy
Współczesne czasy można śmiało obdarzyć imieniem epoki nadmiaru. Przesyt przedmiotów, jedzenia, gazet, śmieci, informacji i obrazów, to plagi powszechne i z pozoru konieczne. Jak się ich wyrzec, kiedy wszystko wokół trąbi i przekonuje:  że zasługujesz na więcej, że potrzebujesz bardziej, że informacja to pieniądze, a siła tkwi w posiadaniu? 

To wszystko co nas otacza, pomaga, ale często także osacza. Sprawia, że trudniej nam się żyje i ciężej myśli. Energia nie ma którędy płynąć, świat zawalony stertą szmelcu przestaje oddychać, zaczyna się dusić. 

Jest taka opowieść o człowieku, który przybył do mędrca z tysiącem pytań. Ten kazał mu zamknąć usta i nalewał do filiżanki herbatę. Nalewał, nalewał, aż herbata przelała się przez brzeg naczynia, wypełniła spodek i gorącym strumieniem zalała stopy ciekawskiego gościa. Wrzask i złorzeczenia uciszyły szybko słowa mistrza, który stwierdził, że jego gość jest tak wypełniony wszelką wiedzą, pytaniami, wątpliwościami i morzem niepotrzebnych nikomu informacji, że w jego umyśle, podobnie  jak w tej filiżance, nie zmieści się już ani kropla dodatkowej mądrości. 

Aby zyskać coś nowego; zrób temu miejsce. Uprzątnij śmieci; także te które Cię otaczają. 
Życie to energia, wpuść ją do swojego domu. Niech znajdzie sobie wolna przestrzeń w Twojej szafie, na Twoim stole, niech odetchnie pełną piersią, zamiast dławić się kurzem, który osiada na tysiącu zbędnych przedmiotów. 

Istnieją ludzie, którzy doprowadzają  swój dom, swoją  głowę i życie do opłakanego stanu. Zastawieni po sam dach kubkami po jogurcie i figurkami baletnicy  dziwią się, że ich życiowa rzeka usycha jak paprotka. Mędrcy, co przeczytali tysiąc i jedną księgę, którzy zapominają jak wygląda niebieskie niebo i którzy tracą  zupełnie pokorę wobec prawdziwej mądrości.   

Ani kropla więcej, ani kropla. 
Jeśli coś nowego ma przyjść, jeśli na coś czekasz;  zrób temu miejsce. Dosłownie i w przenośni. Jeśli będziesz ciągle dolewał, a nic nie odejmował, prędzej czy później herbata poparzy Ci stopy.


Zobacz również

7 komentarzy:

  1. obrazowe przedstawienie powodów niepowodzeń w naszym życiu...
    czyli,uporządkuj siebie swoje otoczenie,a reszta sama się uporządkuje :)
    prawda....
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię sobie czasem powyrzucać nagromadzone, niepotrzebne już rzeczy, niemalże czuję wtedy jak porządkując przestrzeń wokół siebie, "układam" również w swojej głowie, w swoim wewnętrznym świecie. Czasem przed jakimś wydarzeniem, które jest dla mnie istotne, lub przed podjęciem ważnej decyzji, czuję potrzebę uprzątnięcia przestrzeni, w której przebywam, tak jakby to automatycznie częściowo oczyszczało i przygotowywało NA NOWE moją psychikę.

    Pozdrawiam.
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  3. no dałaś mi do myślenia;-)) lubię stare przedmioty, lubię obrazy,(maluję)) mam dużo figurek, bo robię je sama))))
    ale ...

    OdpowiedzUsuń
  4. dziękuję!
    i dziękuję Ci za tego bloga - jeszcze miesiąc temu nie byłam gotowa żaby rozumieć co piszesz, teraz już jestem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Osobom uczącym się (szczególnie dzieciom i młodzieży) radzimy: uprzątnij biurko, stwórz przestrzeń do nauki tak żeby na wyciągnięcie ręki były tylko najbardziej potrzebne przedmioty, pamiętaj o zrobieniu przerw, przewietrz pokój i zjedz w tym czasie coś zdrowego ale smacznego. Tak mi się skojarzyło z tym co napisałaś.... Sami często o tym zapominamy jak fajnie jest mieć czym oddychać, nie potykać się o pewne elementy naszej przeszłości, które wcale nie muszą być bezwartościowe, ale na obecnym etapie są nam niepotrzebne, a mogą być pożądane przez inne osoby, które nie mają sposobności albo śmiałości, żeby wyposażyć swoje mieszkanie w lampę z duszą, kolejny blender, czy ubrania które mamy w zwyczaju kupować dobrej jakości i tak po ludzku, albo po kobiecemu :) znudziły się nam. Nasza kuchnia nie musi być wyposażona niczym jak z Telezakupow Mango, nasz kolejny pled w kolorze który już nie pasuje nam do wnętrza, nie musi leżeć zwiniety na dnie szafy czekając kolejną zimę żeby otulić nas swoim ciepłem, a zawsze przegrywa z tym z najnowszej kolekcji ''sweet home''. Głęboki oddech, przestrzeń która nada inny charakter naszemu wnętrzu i naszej duszy. I nie ma w tym żadnej metafizyki.
    Tak pięknie napisałaś kilkanaście postów wcześniej o manufakturze w krawiectwie, o jakości która musi kosztować tak jak kosztuje praca ludzkich rąk. Nie namawiam do bojkotu firm odzieżowych szyjących ubrania w Bangladeszu czy Tajwanie dostępnych w ''śmiesznych'' cenach w centrach handlowym, ale fajnie gdybyśmy chcieli zwrócić uwagę przy zakupie bluzki na ''wartość metki'' oraz na jakość szycia. O ile coraz lepiej radzimy sobie ze zrozumieniem i analizą składu na opakowaniach produktów spożywczych, tak liczba procentowa syntetycznych tkanin do tej procentowej naturalnych tkanin rzadziej ma dla niektórych osób znaczenie. Zgodzę się, że metka jest ważna, bo często świadczy o jakości wykonania, ale dajmy szansze Pracowniom Krawieckiem, szczególnie tym młodym, nowym dopiero raczkującym, wyciagnijmy rękę do nich. A one pozwolą nam otulić nasze ciała, najlepszą tkaniną, nadadzą naszemu ciału subtelny kształt, a kolor będzie podkreślał nasz wyjątkowy charakter. Nie zapomnijmy ubrać się w perfumy, bo jak zwykła mawiać Coco Channel: ''Kobieta bez perfum jest naga'' do mężczyzn się nie odniosła nie wiedzieć czemu :) Ania G

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)