(*)

/
6 Komentarzy
Przez ostatni rok odeszły trzy dzielne kobiety, którym kibicowałam bardzo w ich zmaganiach z rakiem. Ponad rok temu Ania Gimlewicz, w wakacje Magda Prokopowicz, a wczoraj Chustka

Siedzę i myślę, jak to jest umierać? Czy czuć oddech Aniołów, czy świeci światło w tunelu, czy czuje się strach, czy ulgę, a może ciekawość, a może smutek? Zaskoczenie miesza się z pewnością, że to już, kwiaty rosną pod stopami, a może spada się jak z wysokiej wieży?
Jak to jest kończyć? Chciałabym wiedzieć i nie chciała. Jak to jest chcieć być i chcieć odejść, jak to pogodzić w jednym bycie, jak się pożegnać?

Mówią , że najbardziej cierpią Ci co zostali. A Ci co odchodzą?
Jak to jest chcieć i nie chcieć?  Bo przecież kiedy boli, kiedy straszy, kiedy myślimy o tym, że przestanie, że nic już nie będzie, to świat otwiera się i zamyka, okna trzaskają okiennicami, drzwi trwają w wiecznym przeciągu. To musi być trudne -  bardzo trudne -  i wychodzi daleko poza granice ludzkiego rozumienia. 

Co się robi z przeszłością? Pakuje w kartonowe pudła, wrzuca na strych, kataloguje wspomnienia, wpina w klasery; tu miłość, ta na zawsze, tu przyjaźń, tam marzenia, kwiaty, podróże?
 
Czy widać stamtąd ziemię?  A może nie potrzeba, a może się nie tęskni?  Czy można się wyprać z tych tęsknot jak z brudu, czy można się aż tak oczyścić? Zostawić Ziemię, jak ciało, odlecieć, pofrunąć, na chwilę, na moment, w wolność, która jest wieczna, nic nie waży? 
Pytania bez odpowiedzi, spokój który kiedyś przyjdzie, łaska która jest niełaską, wiara, że będzie POTEM.

Tęsknię za Wami dziewczyny. Za waszą odwagą, determinacją, za waszą radością i pasją życia. Będzie Was tu brakować. Szczęśliwego TAM. 

(*)

foto: Tumblr


Zobacz również

6 komentarzy:

  1. Jestem zdruzgotana... Tak bardzo Jej kibicowałam. Opłakiwałam rok temu śmierć Ani, potem dzielnej Magdaleny... teraz Ona...
    Miej Boże w opiece synka Asi.............

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja wierzę w Światło i Miłość TAM - poza religiami, bogami, wierzeniami. Im lepiej żyliśmy tym więcej damy światła i harmonii we wszechświecie.
    I tylko to się liczy.
    Włączamy się w wir miłości...
    I pilnujemy tych, co zostali TUTAJ.
    Moje Babcie, Moi Dziadkowie, Moja Mama pilnują mnie.
    Ja będę pilnować swoich bliskich.
    Chustka pilnuje Jasia, Piotra i Mamę...

    OdpowiedzUsuń
  3. Świat szybko zapomina o tych, co odeszli a oni, odarci ze wszystkich ludzkich naleciałości, z całej fałszywej godności czy dumy — w jakże niewysłowienie bolesnym opuszczeniu czekają wsparcia! :( Może tam jest im lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojej! Manufakturo masz ostatnio talent do trafiania w mój nastrój. A może to właściwość talentu po prostu? Zastanawiałam się nad tym, jak to jest nie chcieć i musieć. Żadnych pozytywnych wniosków...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję, że wspomniałaś w swoim artykule o trzech cudownych kobietach tj. Magdzie Prokopowicz, Joannie Sałydze i Ani Gimlewicz.
    Co prawda te ww. kobiety były mi znane jedynie z przekazów medialnych ale wciąż żyją w mojej pamięci i są dla mnie wzorem siły i odwagi w walce o życie.
    Monika

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)