Racja, czy spokój?

/
3 Komentarzy


Foto: keep calm & have cofee.tumbir.com


Fajnie jest mieć rację. Pławić się w poczuciu, że nasze pływa na wierzchu, że jesteśmy doceniani, podziwiani; dobrze słyszeć, że to co zrobiliśmy, powiedzieliśmy, jest dla kogoś przekonywujące i wywołuje aplauz i oklaski. Łatwo jednak zrobić sobie z tego hobby i narzędzie do rozogniania konfliktów.

Jest grupa ludzi, która zawsze i wszędzie wierzy, że ma racje. Będzie jej święcie bronić, do pierwszej krwi, choć zdarza się, że i do ostatniej.  Z powodu ochrony swojej prawdy i zdania poróżniły się już tysiące małżonków, zerwano miliony przyjaźni i upadło tysiące biznesów. Bo choć dobrze mieć rację, to nie zawsze warto o nią walczyć.

Marek Kamiński, polarnik, pisze: „ Nie zawsze trzeba mieć rację za wszelką cenę, nawet jeśli się ją ma. Nie zawsze musimy swoją rację udowadniać czy narzucać, jeśli tylko nie dotyczy to spraw fundamentalnych.”

Konflikt o rację zawsze rujnuje relację. Jeśli chodzi tylko o to, żeby komuś coś udowodnić, a nie o porozumienie - to zawsze będą wygrani i przegrani. A przegrywać nie lubi nikt. Nie ma tu znaczenia źródło sporu; można się poróżnić na śmierć i życie o przysłowiową miedzę, można latami żyć z zasklepionym żalem i pięściami wbijać do głowy bliźniemu swoje prawdy. Świetnie to widać w polityce i w rozmowach o niej. Prawda i dobro są tu najmniej ważne -  udowadnianie tego w co się wierzy staje się paradygmatem, za który niektórzy są gotowi ciskać przeciwnika w błoto i dusić gołymi rękoma.

Zawsze dobrze zapytać samego siebie, czy aby na pewno warto?  Czy chcę mieć bardziej rację czy święty spokój? Spędzić miło czas z przyjaciółmi, czy udowodnić im za wszelką cenę, że wiem lepiej?
Bardzo lubię mieć rację, ale świadomie tępię w sobie tendencję do narzucania mojego punktu widzenia innym ludziom. Coraz częściej wybieram moje spokojne, pozbawione zwycięstwa odejście z pola konfliktu, zamiast dyskutowania i niekończącej się żonglerki argumentami. Wolę mój święty spokój. Wojna na racje, zawsze ma ofiary. Nie lubię być jedną z nich. Nawet jeśli wygrywam.






Zobacz również

3 komentarze:



  1. A najgorzej jest mieć rację i święty spokój.

    napisał: piotrfigura 2012/08/03 10:17:39

    Gosia, masz rację:D

    napisał: sowa_nie_sowa 2012/08/03 10:22:17

    OdpowiedzUsuń
  2. hahaha, Sowo, cieszę się, że się zgadzamy bez konfliktu:)
    Piotr, czemu?

    OdpowiedzUsuń


  3. Bo wtedy w ogóle nie ma pola do dyskusji. Tak jest czasem między dzieckiem i rodzicami ;)

    napisał: piotrfigura 2012/08/03 10:51:32

    Chcesz mieć rację czy być szczęśliwy. Oba stany równocześnie są niemożliwe. (M.Rosenberg)

    napisał: zyrafafa 2012/08/03 19:50:19

    "manie racji" to stan umysłu, który zamyka nam oczy i uszy. Wcale niekoniecznie trzeba udowadniać słowami, że się ją ma a i tak nie dojdzie do porozumienia...

    napisał: Gość: hipnozja, piekna-gts.2a.pl 2012/08/04 15:07:38

    spokój - niewzruszony i satysfakcja z racji i z mądrości: bycie otwartym na czyjeś zamknięcie daje wolność :)

    napisał: Gość: rusekma, user-31-174-208-202.play-internet.pl 2012/08/08 12:08:09

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)