Góra lodowa

/
1 Komentarzy


Ludzie którzy pracują nad sobą, rozwijają się,  dochodzą często do wniosku, że ten moment, w którym zaczynali, ta chwila, w której wydawało się, że teoretycznie wszystko widać, że czarne jest czarne, białe - białe, a mimo to coś nie pasowało,  coś mówiło: „szukaj głębiej, doświadczaj, sprawdzaj”; jest jak spotkanie z górą lodową, której czubeczek ledwie wystaje powyżej lustra wody.
Takie góry pływają naprawdę i są śmiertelnie niebezpieczne. To co widzisz jest zaledwie ułamkiem tego co naprawdę jest. Skupiasz się na szczycie, który  ma zaledwie kilka metrów, a nie widzisz ogromnej masy lodu, którą skrywa toń. Uderzasz w górę i dochodzi do katastrofy. Tak toną statki i .. ludzie.



Jeśli patrzymy na swoje życie wyłącznie „ po wierzchu”; nie schodzimy w głębiny, nie dopuszczamy do zanurzenia, ani nawet nie zerkamy w lustro wody, ryzykujemy bardzo wiele. Takie życie może i jest pozornie prostsze, ale w gruncie rzeczy to igranie ze śmiercią i marnowanie wielkiego potencjału, który kryje się w nas.  
Jeśli próbujemy dokonać w swoim życiu rewolucji i działamy tylko ze szczytu, który stanowi zaledwie ułamek masy naszej lodowej góry -  to bardzo często jesteśmy w stanie przeprowadzić zaledwie pozorne zmiany.  Coś zadziała, a potem znów potężna siła ciągnie nas w nieznanym kierunku. Jeśli nie mamy wiedzy o tym, co nami kieruje, jakie moce drzemią w głębinach -  to pozostaniemy dryfującą krą -  którą coś ciągle popycha w nieznanym kierunku.
Maciej Bennewicz w książce „Coaching czyli przebudzacz neuronów”  - proponuje rozróżnić we własnej piramidzie, czy jak kto woli górze, następujące poziomy:
 


Bez zmiany przekonań, nie zmienisz własnych umiejętności, ani zachowania. Jeśli Twoje wartości stoją w kontrze do tego czym się zajmujesz,  to będziesz wiódł życie Don Kichota, który pojedynkuje się wiecznie z wiatrakami. Jeśli nie wiesz jaka jest Twoja tożsamość, nie masz pojęcia o swojej misji i wizji, a skupiasz się na budowaniu poprawnego środowiska życia i twardych umiejętnościach -  to Twoja lodowa góra stanie na głowie. Kto zaczyna budować dom od dachu?  Albo od wstawiania okien i drzwi? Jeśli coś ma być trwałe, zaczynaj od fundamentów. Zmiana jaka pójdzie za tym będzie prosta, łatwa i oczywista. Wszelki opór w nas i w życiu rodzi się zwykle z niewłaściwego umiejscowienia poziomów i z rozprawiania się „ po wierzchu” z problemami, które kryją się znacznie, znacznie głębiej. 

W metaforze góry lodowej kryje się także odpowiedź na pytanie: Dlaczego wszystkie szkolenia, warsztaty, które opierają się wyłącznie na zmianie jednego parametru, czy wyćwiczeniu jednej umiejętności są nieskuteczne? Nie można zmienić natury rzeczy, ani człowieka, jeśli skupia się tylko na powierzchownej, kosmetycznej przemianie. To nie może zadziałać.
Jest w nas moc i tajemnica arktycznego olbrzyma. Nie ma sensu kulić ramion i udawać przed sobą i światem, że jesteśmy mali, słabi i niewiele możemy. Czasem zamiast patrzeć na drogowskazy i rady -  lepiej spojrzeć w siebie. To co kryje głębina - jest naszą odpowiedzią. Trzeba ją tylko chcieć zobaczyć.


Zobacz również

1 komentarz:

  1. tu gdzie jestem jest Góra Lodowa - ich deser firmowy: ogromny puchar w którym ląduje wszystko co chcesz..mmm jeden deser starcza dla 4 wygłodniałych łakomczuchów.
    Ale Ty nie o dokopywaniu się do ulubionego smaku w pucharku z lodami - ale o kopaniu w sobie.
    Dzięki
    Pozdrawiam

    napisał: whywomen 2012/08/03 15:52:46

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)