Wewnętrzna niezależność

/
3 Komentarzy
Marek Kamiński, w swojej książce „Wyprawa” pisze, że wszystko to co w życiu mu się udało, wszelkie dokonania, w tym zdobycie obu biegunów Ziemi, wzbudzały w otoczeniu wielkie kontrowersje, popukiwania się w czoło, czasem kpiny, a innym razem morze argumentów na temat tego, czemu to się nie może udać, czemu jest bez sensu, głupie i niewarte czasu nawet na wstępne rozważania. 

 Kiedy pragniemy dokonać czegoś niestandardowego, iść drogą, którą do tej pory nikt nie chadzał, odkryć coś i żyć swoje życie według własnego pomysłu, a nie stereotypowego scenariusza, w naszym otoczeniu pojawia się zdecydowany opór. Kamiński pisze:  „Zwykle 99% ludzi mówi nam „nie”. Ale często 99 % ludzi się myli. A nawet jeśli wszyscy mówią to samo, wszyscy mogą się mylić. Statystyka nie zawsze jest dobrym doradcą.”  Wnioski i opinie innych osób, biorą się z ich własnego oglądu świata, z doświadczenia jakie zdobyli, ze strachu, który ich pęta, z braku nadziei czy z uprzedzeń, które każdy z nas w jakimś stopniu posiada. Nie chodzi o to, że nasi bliscy, przyjaciele, osoby do których się zwracamy z naszymi pomysłami źle nam życzą. Chodzi o to, że to nie jest ich życie, ich pomysł, ich siła, lub jej brak.

Dlatego trzeba ostrożnie dobierać osoby, którym zwierzamy się ze swoich marzeń i planów. Niezwykle łatwo jest się poddać cudzemu zniechęceniu. Dotyczy to szczególnie tych z nas, których problemem jest słomiany zapał. Wystarczy słowo, albo dwa, czyjś grymas, czy krzywy uśmiech i już ogień wiary w siebie gaśnie. Łatwo wtedy porzucić wszelkie pomysły i iść zgodnie z owczym pędem, tam gdzie idą wszyscy.

Ograniczanie kontaktów i rozmów, które nam nie służą, to nie  szukanie poklasku i otaczanie się pochlebcami. Rzeczowa argumentacja to coś innego niż emocjonalne i pozbawione treści „ to bez sensu”,  „ zastanów się nad tym” , „lepiej zajmij się czymś innym”.

Jeśli ma nam się powieść, musimy wykształcić w sobie wewnętrzną niezależność. Umieć słuchać innych ludzi, ale brać sobie z tego co mówią, to co jest konkretne i konstruktywne, a pozostawiać za sobą ich niewiarę, brak wiedzy czy marne mniemanie o życiu. Przekonania – te własne -  i te cudze -  mogą nam służyć,  mogą też być tamą, o którą się rozbijamy.
Przyjrzyj się temu co cię ogranicza. Czy nie wchodzisz wiecznie w szklaną ścianę, którą ustawia przed tobą ktoś bliski?  Czy nie szukasz przede wszystkim akceptacji, zamiast działać i brać odpowiedzialność za swoje sprawy? Czy nie pozwalasz się prowadzić na gumowych szelkach, które pozwalają ci się oddalić na parę metrów, żeby po chwili przyciągnąć w miejsce , z którego wyruszasz z podwójną mocą?

Życia nie żyje się po to, aby się innym podobać.  Ani po to, by wszyscy nas podziwiali i oddawali się zachwytom na nasz temat. Niezależnie od tego , co myślą inni, warto słuchać siebie i swojej intuicji; bo ona jest nasza, własna i mądra. I każdy, naprawdę każdy ma własną.


Zobacz również

3 komentarze:



  1. Już tylko dlatego, że wyglądałoby to dziwnie, nie "polubiam" każdego z rzędu kolejnego Twojego wpisu;))
    Świetne i bardzo trafne.

    napisał: luliluli 2012/07/26 08:46:31



    Czesto wynika to z zazdrosci, ze my mamy odwage i sile, by isc pod prad, werbalizowac nasze pragnienia i je urzeczywistniac a nasz rozmowca nie."Najlepszym dowodem na to,ze jestesmy na niewlasciwej drodze sa oklaski wroga". Nie bojmy sie marzen!!

    napisał: Gość: aleksandra, alagny-155-1-27-70.w90-3.abo.wanadoo.fr 2012/07/26 12:45:07

    Życiowe prawdy :) Pięknie

    napisał: ank20 2012/07/26 14:09:34

    OdpowiedzUsuń
  2. intuicja jest czyms absolutnie cudownym :)

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)