Szczęście to najlepsze lekarstwo

/
2 Komentarzy
Chiński lekarz, którego spotkała podczas swoich podróży Beata Pawlikowska radzi swoim pacjentom, aby przede wszystkim, bezwzględnie, porzucić zamartwianie się. „Przestań się martwić o wszystko. Zacznij się cieszyć.  Szczęście to najlepsze lekarstwo.” – mówi.

My ludzie zachodu żyjemy w hipnotycznym stanie produkowanym przez nasz własny mózg. Nieustannie, bez chwili wytchnienia projektujemy obrazy tego co może się zdarzyć, wymyśla zagrożenia, pisze scenariusze klęsk i wypadków, rozsnuwa mgłę nieszczęść i zaleca daleko idącą ostrożność. Ta umiejętność przewidywania przyszłości i ochrony przed niebezpieczeństwami była przydatna człowiekowi w czasach prehistorycznych, kiedy śmierć czekała na każdym kroku, dziś sprawia, że jesteśmy paradoksalnie mniej uważni i mniej obecni -  przez co także bardziej narażeni na wypadki i niekorzystne dla nas zdarzenia. 

Jeśli puścić umysł wolno, znajdzie milion powodów do zamartwiania się. Stłuczona szklanka będzie jak kamyczek, który uruchomi lawinę obaw psującą nasz cały dzień, a czarny kot na drodze, sprawi, że zaczniemy się mechanicznie potykać i nerwowo rozglądać, bo przecież wszyscy wiedzą, że….

Zamartwianie nie tylko miesza nam szyki i sabotuje nasz fizyczny wysiłek, ale także bezpośrednio wpływa na ciało. Z komórkowego punktu widzenia zmartwienie i myślenie o zagrożeniu jest właściwie tym samym co przeżywanie go na jawie.  Strach, obawa, stres, napięcie -  nasze ciała czują, cierpią i nie odróżniają jednego od drugiego. Pomyśl o tym, że w wypadku ginie ktoś bardzo tobie bliski, albo wyobraź sobie jak oblewasz ważny egzamin. Czy twój żołądek ściśnie się, a włosy na rękach staną dęba? Czy ręce zaczną Ci drżeć, a Ty sam, poczujesz jak ogarnia Cię czarna rozpacz? Wyobrażenie, myśl, mają moc psucia naszego życia i destrukcyjny wpływ na ciało. Jeśli fundujemy je sobie dzień za dniem, to trudno oczekiwać od organów wewnętrznych harmonii,  a od całego ciała dobrego zdrowia.

Doktor Ho, cytowany przez Beatę Pawlikowską radzi: „Bądź uczciwy i pracowity. Ucz się, poszerzaj swoją wiedzę o świecie. Nie ustawaj w wysiłkach, aby osiągnąć szacunek do samego siebie, zaufanie we własne siły, troskę o siebie, niezależność i samodzielność oraz dążenie do samodoskonalenia.”  Dodaje również: „Życie i choroba istnieją obok siebie, tworząc odwieczną parę. Najlepszym lekarstwem jest optymizm i pozytywne nastawienie. Unikaj picia alkoholu i palenia tytoniu. Jedz proste dania, prowadź nieskomplikowane życie, ale ponad wszystko  myśl pozytywnie i bądź optymistą.”
Proste? Proste!

O Chinach i doktorze Ho w nowej książce B. Pawlikowskiej:  "Blondynka w Chinach".


Zobacz również

2 komentarze:

  1. Self-fulfilling prophecy (samospełniajaca się przepowiednia). Teoria ta została opisana w książce amerykańskiego socjologa Roberta K. Mertona pt:'' Teoria socjologiczna i struktura społeczna'', w ktorej pokazuje, że jeśli ludzie uważają sytuacje za rzeczywiste, to w rezultacje stają się one rzeczywiste. O ile skłonność do demonizowania znajduje w naszych oczach, czy odbiorze innych wytlumaczenie (bo ona/on tak bardzo doświadczony przez życie), tak wizualizowanie szczęśliwego obrazu, ''przepowiadanie'' sobie szczęśliwego ''zakończenia'' jest często odbierane jako śmieszne fantazjowanie. Zastanawiałam się dlaczego sama wielokrotnie wyobrażam sobie czarny scenariusz, pomimo, że nie mam racjonalnych przesłanek ku temu. I doszłam do wniosku, że wielokrotnie zakladam maskę, która ma mnie chronić. Bo jak narysuje sobie w wyobraźni ''coś'' w pozytywnych barwach, w scenerii o której marze, to jeśli życie da mi w kość, to ten mój czarny scenariusz sprawi, że się ''nie rozczaruje'', że nie będzie tak bardzo bolało, bo powiem sobie- stało się tak jak miało się stać i zgodnie z powiedzeniem: ''Nic tak nie boli tak, jak niespełnione marzenia'' Ania G

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze są dla mnie bardzo cenne. Zostaw znak, że byłeś, podziel się swoim doświadczeniem, pamiętaj o empatii.
Komentarze są moderowane.
Dziękuję :)